95-letnia emerytka Anna co roku dostaję jedno pismo. "Chcą upewnić się, że jeszcze żyję"

Anna Kusiak to 95-letnia seniorka, która prowadzi na Instagramie profil "zycie_zaczyna_sie_po_90". Jest dobrze znana w sieci, bo obserwuje ją tam ponad 80 tys. fanów. Teraz opublikowała pismo, które co roku wysyłają jej urzędnicy. Fani są oburzeni: "Wstydu nie mają" - komentują.

Więcej podobnych tematów znajdziecie na Gazeta.pl

Anna Kusiak jest sympatyczną seniorką, która w wieku 85 lat wyemigrowała do Wielkiej Brytanii i zamieszkała wspólnie z córką. W wieku 92 postanowiła założyć konto na Instagramie, by pokazać, że nawet w tym wieku można prężnie działać w sieci. I seniorka rzeczywiście to robi! Regularnie publikuje posty i nagrania z codziennego życia. Pokazuje, jak ćwiczy, gotuje, czy tańczy. Fani ją uwielbiają. Tym bardziej informacją, którą przekazała Anna Kusiak za pośrednictwem Instagrama, jest dla nich szokująca. 

Zobacz wideo Jak wcześnie młodzi powinni zainteresować się swoimi przyszłymi emeryturami? [Q&A]

Seniorka musi udowadniać, że "żyje". Pokazała pismo z urzędu 

Na Instagramie Anny Kusiak kilka dni temu pojawiło się zdjęcie formularza. W poście seniorka wyjaśnia, co to za dokument. - "Od wielu lat biuro emerytalne w Polsce przysyła mi taki formularz jak na zdjęciach, bo chcą się upewnić, że....jeszcze żyję i mogą mi dalej wypłacać emeryturę" - napisała. 

Anna Kusiak dodała, że nie wystarczy jej oświadczenie i musi to potwierdzić jakiś urząd publiczny. I tu pojawia się problem, bo jak mówi seniorka "(...) wszyscy odmawiają, bo nie potwierdzą dokumentu, o którym nigdy w życiu nie słyszeli." 

Jest jeszcze urząd miasta, który może to zrobić, ale trzeba stawić się osobiście. - "Moi Ludzie pytali już kiedyś biuro emerytalne co w sytuacji, kiedy np. emerytka nie może stawić się osobiście, bo nie może poruszać się ? Albo nie może osobiście złożyć podpisu, bo ma niewładną rękę?" - dopytuje Anna. 

Oczywiście, zawsze można zaprosić do domu notariusza. Ale tu znowu nasuwa się pytanie: "Kto za jego usługę zapłaci?"

- zastanawia się. 

Nieodesłanie stosownego dokumentu, który widzimy na załączonych zdjęciach, może wiązać się ze wstrzymaniem wypłat świadczeń emerytalnych.

 

ZUS, pieniądzeNie tylko 13. i 14. emerytura przysługuje seniorom. Lista świadczeń

Niestosowne sformułowanie na formularzu o "pozostawaniu przy życiu" 

Anna Kusiak zwraca również uwagę na to, że w Wielkiej Brytanii urzędnicy dziwili się, jak to jest możliwe, że takie pismo istnieje. - " Do zeszłego roku otrzymywałam formularz ze zdjęcia nr 1. Kiedy pierwszy raz otrzymałam taki formularz i trafił on do urzędu do poświadczenia-to wędrował on z pokoju do pokoju, z rąk do rąk. Wszyscy, czytając, otwierali bardzo szeroko oczy ze zdumienia i byli naprawdę w szoku. Nikomu tutaj w głowie się nie mieści, że można tak wprost domagać się od prawie 90 latki, by udowodniła, że jeszcze żyje" - opowiada emerytka. 

Anna Kusiak wraz ze "swoimi ludźmi" zwróciła uwagę płatnikowi na niestosowność tego sformułowania. W odpowiedzi usłyszała, że "takie są przepisy". Niemniej jednak po latach coś się zmieniło. 

Po wielu latach jednak sformułowanie uległo zmianie zdjęcie nr 2 (domyślam się, że być może autor / decydent tego nagłówka sam stał się Emerytem). Czyli jednak można!

- napisała. 

ZUS wypłaca czternaste emerytury i przestrzega przed oszustamiCzternasta emerytura będzie na stałe? Jest szansa też na 15. emeryturę

"Pokażcie, że system w Polsce może być bardziej empatyczny" 

Na zakończenie swojej wypowiedzi emerytowana Anna Kusiak napisała, że wszystkie jej dane osobowe, czy miejsce zamieszkania są dostępne u płatnika, który może sam sprawdzić, czy żyję, bez konieczności wysyłania takiego pisma.

Szanowni Państwo Urzędnicy odpowiedzialni za przepisy dotyczące Polskich Emerytów zamieszkujących na stałe za granicą. Ja nie jestem tu w Wielkiej Brytanii "na czarno ". Mieszkam zupełnie legalnie. Wszystkie moje dane - łącznie z adresem zamieszkania są w posiadaniu mojego płatnika. Bez trudu możecie ustalić, czy żyję, w ogóle mnie w to nie włączając. Ja wiem, że taki sposób jest bardzo wygodnicki, ale proszę - pokażcie, że system w Polsce może być bardziej empatyczny.

- podsumowała. 

Internauci są oburzeni 

Internauci nie kryją swojego zażenowania. W komentarzach większość z nich piszę, że taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca. -"Bareja by tego lepiej nie wymyślił", "Żałosne to jest. Moja babcia ma 97 lat. Ma niewładną rękę po udarze, nie mogła tego podpisać. Mieliśmy duży problem. To jest niepoważne", "Poziom absurdu sięga zenitu" - komentują. Z kolei jedna z użytkowniczek zaproponowała zabawne rozwiązanie całej tej sytuacji. 

A to urząd nie może sprawdzić Instagrama? Przekonaliby się, że jest Pani osoba nie tylko żywą, ale i pełną życia.

- podsumowała. 

W dzisiejszych czasach wiele urzędowych spraw można załatwić przez internet. Może w tej kwestii również powinno znaleźć się jakieś rozwiązanie? 

Wasze historie i opinie są dla nas ważne. Czekamy na Wasze listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: kobieta@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

Więcej o: