Tygrysek, Grubcio. 6 pieszczotliwych zwrotów, których mężczyźni nienawidzą

Każda para ma swój własnych język miłości. Pieszczotliwe zwroty jednak nie powinny wychodzić poza sypialnię. Mężczyźni załamują ręce, gdy słyszą niektóre ksywki w miejscach publicznych. Nikt nie chce być infantylizowany przy znajomych czy rodzinie, prawda? Oto sześć określeń, których naprawdę lepiej unikać.

Więcej podobnych tematów znajdziesz na Gazeta.pl 

Tygrysek

Tygrysek kojarzy się raczej z kolegą Kubusia Puchatka, a nie z dorosłym, pewnym siebie mężczyzną, prawda? O ile w sypialni można wiele wybaczyć, o tyle podczas rodzinnej kolacji czy spotkania ze znajomymi już gorzej. Czy tobie byłoby miło, gdyby partner na cały głos w sklepie krzyczał: Tygrysico, gdzie jesteś?!

 Dziubasek

Dziubasek, Dziubas, Dzióbek… Odmian tej ksywy jest naprawdę wiele. Nie brzmi ona zbyt poważnie. Zwracać się tak można do dziecka i to do dziecka poniżej 5. roku życia. W przypadku dorosłego mężczyzny brzmi ona raczej kuriozalnie, groteskowo.

Brzydal

„Brzydal" może wydawać ci się uroczy, wszak dobrze wiesz, że kochasz swojego partnera, jest dla Ciebie przystojny i godny pożądania. Ale mężczyzna tak tego nie odbiera. Raczej podkopujesz w nim pewność siebie i wpędzasz go w kompleksy.

Niuniek, Niuniuś

Podobnie jak „Dziubasek" „Niuniuś" (i wszelkie odmiany „niunia") to zwrot raczej do kilkulatka. Dorosły mężczyzna będzie zażenowany. A gdy usłyszą to jego koledzy z pracy, będzie też niezadowolony.

Zobacz wideo Julia Wieniawa o związku z Nikodemem Rozbickim

Grubas/Grubasek/Grubcio

„Grubcio" działa podobnie jak „brzydal". Niby kochasz tę jego fałdkę na brzuchu, ale… No właśnie. I ty, i on wolelibyście, żeby jej nie było. Dobrze radzimy – „Olbrzym" też nie brzmi dobrze.

Duży chłopiec

„Jesteś dużym chłopcem, poradzisz sobie", „jesteś dużym chłopcem, wierzę w ciebie". Te zwroty brzmią tak, że ani mężczyzna nie czuje się zaradny, ani nie czuje, że w niego ktoś wierzy. Infantylne, śmieszne i po prostu nie na miejscu.

Więcej o: