18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę

Do małżeństwa zaprosiła przyjaciółkę. "Pomyślałam, że byłoby ślicznie stworzyć taki trójkąt w naszym życiu"

Michalina Wisłocka na myśl przywodzi bez wątpienia rewolucję seksualną. Jednak nie tylko jej książka była wówczas tematem kontrowersyjnym, ale też jej życie prywatne. Choć innych uczyła, jak czerpać przyjemność z seksu, to sama przez wiele lat tego nie doświadczała. Właśnie dlatego postanowiła do swojego małżeństwa zaprosić przyjaciółkę.

Życie Michaliny Wisłockiej od zawsze budziło wiele kontrowersji. Podobnie zrobiło się o nim głośno w 2017 roku, kiedy do kin trafił film "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej". Jakie naprawdę sekrety skrywało życie autorki hitowej książki, która mówiła o sobie: "To ja jestem rewolucją. I uwaga — nadchodzę!"? Miłośny trójkąt, w którym tkwiła przez lata, nie był jedynym z nich. 

 
Zobacz wideo "Sztuka kochania" - zwiastun

Małżeństwo Michaliny Wisłockiej. Miłosny trójkąt miał być rozwiązaniem problemów

Michalina poznała swojego przyszłego męża, mając 12 lat. Był on od niej 4 lata starszy, a jego uroda i błyskotliwość sprawiły, że kobieta szybko się w nim zakochała. Okazało się jednak, że czego innego oczekiwali od tej relacji. Miśce, bo tak mówiono też o Michalinie, zależało na więzi emocjonalnej, natomiast Stanisławowi na fizycznej. 

Pobrali się, gdy Wisłocka miała 18 lat. Wtedy też Stach, zaczął odcinać żonę od znajomych oraz rodziny, a także narzucać jej coraz większe wymagania w kwestiach łóżkowych. W związku z tym jej pierwsze doświadczenia seksualne kojarzyły jej się raczej z bólem i nieprzyjemnymi doznaniami. 

Wisłockiej to nie przeszkadzało, gdyż liczyło się dla niej przede wszystkim to, że mąż darzył ją uczuciem, co potwierdzają słowa córki Wisłockich Krystyny Bielewicz:

O seks nie była zazdrosna, natomiast o uczucia i miłość — jak najbardziej.
 

Wisłocka chciała się poświęcić nauce, a nie obowiązkom domowym tj. gotowanie czy sprzątanie. Ponadto jak wspominała Krystyna, współżycie z mężem nie dawało Michalinie przyjemności: 

Seks z nim nie dawał jej żadnych przeżyć, godziła się na to, bo tak trzeba.

Wtedy właśnie kobieta postanowiła zaprosić do domu osobę, która chętnie odciąży ją we wszelkich "małżeńskich obowiązkach". Była nią właśnie przyjaciółka Wisłockiej — Wanda. 

Koncept taki urodził mi się w głowie po przeczytaniu powieści japońskiej pt. 'Historia lutni'. Był tam wielki uczony oraz dwie jego żony uwielbiające go bezgranicznie. Pomyślałam, że byłoby ślicznie stworzyć taki trójkąt w naszym życiu — wspominała Wisłocka.

Ten nietypowy układ sprawdzał się, ale jedynie do pewnego momentu... Momentu, w którym obie kobiety zaszły w ciążę

Katarzyna CichopekSukienka Kasi Cichopek świetnie podkreśla figurę. Ten kolor jest "hot"

Z czasem jej małżeństwo przeszło do historii. Przez lata Michalina Wisłocka ukrywała pewien sekret 

Wisłoccy postanowili, że Michalina wraz z Wandą wyjadą na wieś, a po powrocie powiedzą, że Miśka urodziła bliźnięta. I tak też Wisłocka urodziła córeczkę Krysię, a Wanda synka Krzysztofa. Dzieci od początku jednak to właśnie Michalinę i Stanisława uważały za swoich rodziców. Opiekę nad nimi sprawowała natomiast Wanda.

Przyjaciółce Wisłockiej wkrótce takie życie przestało odpowiadać, zwłaszcza że Stach wciąż nie powstrzymywał się od kolejnych romansów. Postanowiła odejść, z czym nie mógł pochodzić się Wisłocki, któremu wcześniej kobiety nie odmawiały. Zaproponował nawet, że rozwiedzie się z Michaliną, ale Wanda nie zmieniła zdania. Poinformowała natomiast Miśkę o propozycji złożonej jej przez Stanisława. To okazało się gwoździem do trumny małżeństwa Wisłockich. 

Michalina kazała się wyprowadzić z domu Stachowi, który początkowo odmawiał. Kobieta znalazła jednak zdjęcia pornograficzne męża z innymi kobietami i zagroziła, że wszystkim je pokaże. Dzieci od ojca usłyszały wówczas na odchodne:

Pamiętajcie, wstrętne bachory, żeby nie przyszło wam do głowy, że macie ojca. Nigdy nie wolno wam nawet do mnie zadzwonić. Od dzisiaj nie mam dzieci. 

Wisłocka nie rezygnowała z rozwoju swojej kariery naukowej, ale nie potrafiła tego pogodzić z wychowywaniem dzieci. W związku z tym Wanda wróciła po synka i zabrała go ze sobą. Mimo to Michalina przez lata utrzymywała, że było to jej dziecko. 

Od lewej: Pola Raksa, Janusz GajosPamiętacie Marusię z "Czterech pancernych"? Ma już 81 lat!

Ta znajomość sprawiła, że "odkryła sztukę kochania"

Wszystkie te wydarzenia odbiły się na zdrowiu Wisłockiej. Wyjechała zatem na wczasy lecznicze w Lubniewicach, podczas których poznała marynarza o imieniu Jurek. Mimo że był on żonaty, to Michalina wdała się z nim w romans. Wtedy właśnie odkryła, że seks może sprawiać przyjemność. 

Po wielu trudnościach napotkanych po drodze, kobiecie udało się w 1978 roku wydać książkę "Sztuka kochania". Była to pierwsza książka, która w sposób bezpośredni opisywała tematy tj. antykoncepcja czy sposoby zaspokajania swoich potrzeb seksualnych.

Sprzedana została w 7 mln egzemplarzy, ale początkowo nikt nie chciał jej wydać. Po 10 latach w końcu trafiła ona na rynek, ale warunkiem wydania było umieszczenie ilustracji zniechęcających do seksu oraz okładka z parą w strojach ślubnych, by nie promować pozamałżeńskiego seksu. 

Michalina Wisłocka zmarła 5 lutego 2005 roku w wieku 84 lat z powodu komplikacji po przebytym zawale serca.

 

Kobieta.gazeta.pl jest dla Was i to dla Was cały czas piszemy na różne tematy. Nie oznacza to jednak, że Ukraina schodzi na dalszy plan. To cały czas bieżąca i bardzo istotna kwestia. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie tutaj: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: