"Jak kobieta podniosła rękę nade mną w autobusie, to myślałam, że z miejsca wysiądę"

- Czy tylko ja mam wrażenie, że ludzie w komunikacji miejskiej nie potrafią się zachować? Jak nie sztuczny tłum przy drzwiach, to głośne rozmowy telefoniczne, a latem ten uderzający brak higieny. Naprawdę nie da się inaczej? - pisze Renata w liście nadesłanym do naszej redakcji.
Zobacz wideo Czy da się przesadzić z myciem rąk?

Ostatnio przeczytałam list "Za brak dezodorantu i niemycie się powinny być mandaty. Latem na mieście trudno wytrzymać". Chcę powiedzieć, że całkowicie zgadzam się z jego autorką, bo latem w komunikacji miejskiej z tego powodu naprawdę trudno jest wytrzymać. Ostatnio, jak kobieta podniosła rękę nade mną w autobusie, to myślałam, że z miejsca wysiądę. Niektórzy chyba regularnie zapominają o istnieniu wody, mydła i dezodorantu...

Jednak brak higieny to nie jedyny działający na nerwy element poruszania się środkami komunikacji miejskiej. Czy tylko ja mam wrażenie, że ludzie w komunikacji miejskiej nie potrafią się zachować? Jak nie sztuczny tłum przy drzwiach, to głośne rozmowy telefoniczne, a latem ten uderzający brak higieny. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, jednak osób, których zachowanie działa na nerwy jest każdego dnia zaskakująco dużo.

wesele (zdjęcie ilustracyjne)"Minęły dwa lata od ślubu. Żałuje, że posłuchałam mamy i zrobiłam "jej" wesele marzeń"

Szału dostaję, jak wchodzę do autobusu lub tramwaju, a przy drzwiach stoi tłum ludzi, choć dalej jest pełno wolnego miejsca. Niektórzy z kolei mają tendencję do rozsiadania się na kilku siedzeniach, na których rozkładają swoje torby z zakupami... Co tam inni pasażerowie, przecież reklamówki nie mogą leżeć na podłodze. Jeszcze inni zachowują się jakby byli w komunikacji sami. Rozmawiają przez telefon tak głośno, że słyszy ich pół autobusu lub cały wagonik metra - ludzie, nikt nie chce słuchać szczegółów z waszego życia! No i jeszcze jedna kwestia. Niektóre osoby wchodząc do metra, autobusu lub tramwaju zachowują się, jakby nagle przestały widzieć, co się wkoło nich dzieje. Nie ustąpią miejsca kobiecie w ciąży lub starszej pani, nie zareagują gdy coś się dzieje...

Ile ludzi, tyle zachowań w komunikacji miejskiej... Ale czy naprawdę nie da się inaczej? Przecież wtedy każdemu z nas jechałoby się lepiej.

Renata.

***

Wasze historie są dla nas ważne. Czekamy na listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: kobieta@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

Więcej o: