14-latka zmarła w niejasnych okolicznościach. Ojciec przez 30 lat próbował dorwać mordercę. Ostatecznie go porwał

Andre Bamberski przez ponad 30 lat próbował dorwać mordercę swojej córki, która zginęła w niejasnych okolicznościach. Kiedy wymiar sprawiedliwości zawiódł, postanowił sam wymierzyć sprawiedliwość i zlecił porwanie.

Kalinka Bamberski miała 14 lat gdy zginęła. Okoliczności jej śmierci były niezwykle podejrzane od samego początku. Z jakiegoś powodu usunięto jej genitalia po śmierci, które później gdzieś zaginęły, choć mogły stanowić dowód. Kalinka została znaleziona martwa w domu swojego ojczyma Dietera Krombacha, z którym spędza wakacje nad Jeziorem Bodeńskim. 

Zobacz wideo Kryminalne (i tragiczne) historie, które natchnęły reżyserów

Zastrzyk, który miał ją ożywić 

Dieter Krombach był lekarzem. W toku śledztwa wyszło na jaw, że mężczyzna podawał 14-latce różne zastrzyki. Przyznał też, że w nocy dał jej tabletkę nasenną, a po obiedzie wstrzyknął jej lek stosowany przy anemii "Kobalt-Ferrlecit", który może być niebezpieczny podany po posiłku. Początkowo mówił, że miało jej to pomóc przy opalaniu. Co więcej, dodał, że taki sam preparat podawał innym członkom rodziny. Gdy znalazł Kalinkę, wstrzyknął jej zastrzyk z wapnem, który miał ją... ożywić. 

Według ekspertów to właśnie ten lek doprowadził do śmierci 14-latki. Miał on spowodować niewydolność krążenia, utratę przytomności i wymioty. W jej płucach i drogach oddechowych znaleziono treść żołądkową. Dziewczynka najprawdopodobniej udławiła się wymiocinami.

To jednak nie koniec. To, co odkryto później, było jeszcze bardziej przerażające. 

Zamordował 19-latkę z zimną krwią. Po 46 latach mordercę zdradził kubek po kawieZamordował 19-latkę z zimną krwią. Po 46 latach mordercę zdradził kubek po kawie

Dieter Krombach był potworem 

Sekcja zwłok wykazała również, że dziewczynka miała na swoich narządach płciowych m.in. otarcia i krwawe plamy świadczące o gwałcie, a także białawą substancję w pochwie, która nie została zbadana. 

Okazuje się, że prawdopodobnie nie była jedyną ofiarą lekarza. Z zeznań wynikało, że również innym wstrzykiwał różne preparaty, by je obezwładnić. Co więcej, jego pierwsza żona zmarła nagle w wieku 24 lat. Miał także słabość do nastolatek. To wszystko powoli zaczynało układać się w całość. 

Ojciec, który nigdy się nie poddał 

Zrozpaczony Andre Bamberski był przekonany o winie Dietera Krombacha, jednak na drodze do sprawiedliwości stanął... wymiar sprawiedliwości. W 1999 roku rzucił wszystko, by cały swój czas poświęcić na udowodnienie winy ojczyma Kalinki. Jednym z największych problemów był fakt, że lekarz mieszkał w Niemczech, a dziewczynka była obywatelką Francji i zmarła również w tym kraju. Niemiecki sąd odmówił ekstradycji w 2004 roku, bo według niego sprawa była już zamknięta. Jednak nie dla Bamberskiego. 

Zwrot akcji nastąpił w 2009 roku. Andre wiedział, że ma tylko trzy lata na udowodnienie winy Krombacha, bo później sprawa się przedawni. Chcąc postawić Dietera przed sądem, zlecił jego porwanie, którego dokonał barman pochodzący z Kosowa i dwóch Rosjan. Mężczyźni uprowadzili Krombacha  z Scheidegg w Bawarii do Mulhouse we Francji. Dotkliwie go pobili i porzucili pod posterunkiem policji. 

W 2011 roku, po 29 latach od śmierci dziewczynki Dieter Krombach został skazany na 15 lat więzienia za "nieumyślne spowodowanie śmierci". W czasie procesu zeznawało 16 kobiet, które molestował i podawał im podobne preparaty do tych, które wstrzykiwał Kalince. Lekarz nie odsiedział jednak całego wyroku. W 2020 roku wyszedł na wolność i kilka miesięcy później zmarł w Niemczech. 

Porwał ją i gwałcił pięć razy dziennie. Zapewniał, że będzie ją więził latami. PrzetrwałaPorwał ją i gwałcił pięć razy dziennie. Zapewniał, że będzie więził latami

Waleczny ojciec został skazany na rok więzienia 

Andre Bamberski w 2014 roku został skazany za porwanie. Otrzymał karę roku więzienia w zawieszeniu. Obecnie 84-latek prawdopodobnie mieszka w Tuluzie i nareszcie po ponad 30 latach walki o sprawiedliwość może spać spokojnie.

Mam nadzieję, że Kalinka jest w niebie i wie o tym, co dla niej zrobiłem. Myślę, że na to zasłużyła.

- mówił. 

Na podstawie tej historii powstał dokument, który do obejrzenia jest na Netflixie i nosi tytuł "Morderca mojej córki". 

Wasze historie i opinie są dla nas ważne. Czekamy na Wasze listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: kobieta@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

Więcej o: