Przez 2 tygodnie jeździłam do pracy rowerem. Kilka centymetrów mniej w pasie i kilka stówek oszczędności

Rower kupiłam na początku maja. Do tej pory do pracy jeździłam samochodem, bo szybciej, wygodniej i w ogóle jakoś lepiej. Nie ukrywam, że fakt jeżdżenia rowerem do pracy trochę mnie przerażał, bo trzeba zabrać laptopa i milion innych rzeczy. Poza tym wydawało mi się, że zajmie mi to znacznie więcej czasu. Po dwóch tygodniach zupełnie zmieniłam zdanie.

Mieszkam w Warszawie od 13 lat i aż wstyd się przyznać, że przez cały ten czas zdarzyło mi się tylko raz jeździć po stolicy rowerem. Dopiero kiedy mój mąż zmotywował mnie do zakupu, miałam to robić częściej. I tak pojawiła się moja turkusowa strzała. Jest to typowy rower miejski, który na samym początku miałam wykorzystywać tylko do wycieczek z moją córką. Kiedy ceny za paliwo zaczęły szaleć, a na dworze zrobiło się już ciepło, postanowiłam sprawdzić, czy ten środek lokomocji po prostu się u mnie sprawdzi. Zanim wsiadłam na rower, dokładnie prześledziłam drogę do pracy. Sam przejazd przez Wisłę już wydawał mi się dużą stratą czasu, bo na samym początku aplikacja pokazała trasę zupełnie na około, ale na szczęście jedna z moich koleżanek podpowiedziała mi, że pod trasą łazienkowską jest zrobiona kładka, którą przeprawia się Wisłę w kilka minut. Plan był gotowy, przyszedł czas na działanie. 

Przez dw tygodnie jeździłam codziennie do pracy roweremPrzez dw tygodnie jeździłam codziennie do pracy rowerem fot. archiwum prywatne

Zobacz wideo Chodnik nie jest miejscem dla rowerów

Podróż rowerem do pracy zajęła mi mniej niż samochodem 

Na początku myślałam, że nie ma takiej możliwości, żebym rowerem dojechała szybciej do pracy niż samochodem. Jak bardzo się pomyliłam! Warszawiacy z pewnością wiedzą, że od dłuższego czasu Trasa Łazienkowska jest rozkopana i w godzinach szczytu, żeby przejechać na drugą stronę Wisły trzeba mieć nie lada cierpliwość. Zdarzało mi się odcinek niespełna 7 km pokonywać w 40 minut. A jak to wyglądało to w przypadku jazdy rowerem? Nie wiem, czy Was zaskoczę, ale ja byłam w szoku, gdy okazało się, że dojazd spod domu do pracy zajął mi... niespełna 25 minut! 

Nie ukrywam, że mam to szczęście, że ścieżka rowerowa prowadzi mnie praktycznie spod samego domu, pod drzwi biura. Kolejnym atutem jazdy na rowerze jest to, że cały czas się jedzie. Po drodze mam zaledwie trzy skrzyżowania, na których rzeczywiście jak jest czerwone światło, muszę się zatrzymać, ale tak poza tym to po drodze dla rowerów się wręcz płynie. 

Przez miesiąc robiłam 10 tys. kroków każdego dnia. Stałam się niewolnicą krokomierzaPrzez miesiąc robiłam 10 tys. kroków każdego dnia. Stałam się niewolnicą krokomierza

Regularna jazda na rowerze sprawiła, że już po kilku dniach, ten sam odcinek zaczęłam pokonywać znacznie szybciej. Ostatecznie zajmuje mi to 19 minut. 

Przez dw tygodnie jeździłam codziennie do pracy roweremPrzez dw tygodnie jeździłam codziennie do pracy rowerem fot. archiwum prywatne

Korzyści z jazdy na rowerze do pracy 

Zacznę od korzyści finansowych. Może w przeciągu dwóch tygodni nie jest to duża oszczędność, ale gdyby tak spojrzeć na to w skali np. pół roku, to już się robi niezła sumka. Jeżdżąc przez dwa tygodnie do pracy rowerem, udało mi się zaoszczędzić około 130 zł. Może nie jest to jakaś spektakularna kwota, ale biorąc pod uwagę, że cena paliwa zmienia się jak w kalejdoskopie, to jednak mało to nie jest, a mogłoby być jeszcze więcej. 

Jednak największą korzyścią, jaką zauważyłam w tym teście, jest zmiana w mojej sylwetce. Po dwóch tygodniach moje spodnie nagle stały się luźniejsze, a nogi zdecydowanie szczuplejsze, choć na to nie liczyłam. Widzę też poprawę w mojej kondycji. W ciągu dwóch tygodni z 25 minut dojazdu do pracy czas skrócił się o 6 minut i teraz jest to 19 minut, co jest niezłym wynikiem. Pierwszego dnia nie ukrywam, że wpadłam do biura lekko zziajana, a ostatniego tego problemu już nie zauważyłam. 

Rowerzyści (zdjęcie ilustracyjne)Godzinny trening pozwala spalić nawet 600 kalorii! Jak jeździć na rowerze, aby spalić ich jak najwięcej?

Okazuje się również, że jazda rowerem jest mniej stresująca niż samochodem. W końcu nie muszę się zastanawiać, czy przypadkiem ktoś zaraz nie wymusi na mnie pierwszeństwa i nie dojdzie do stłuczki. Jedyny minus, jaki zaobserwowałam, jest taki, że ludzie często zapatrzeni w swoje telefony wchodzą na ścieżkę dla rowerów nie zważając na to czy ktoś jedzie, czy nie. 

Ostatecznie biorąc pod uwagę korzyści, których jest zdecydowanie więcej, jazda rowerem do pracy jest szybsza, bardziej ekologiczna, ekonomiczna i doskonale wpływa na samopoczucie, a nawet wygląd naszej sylwetki. 

Przez dw tygodnie jeździłam codziennie do pracy roweremPrzez dw tygodnie jeździłam codziennie do pracy rowerem fot. archiwum prywatne

Od lat jestem aktywna fizycznie. Kiedyś trenowałam sztuki walki, uwielbiam biegać, kocham pływać, a od teraz do tej listy dołącza jeszcze jazda na rowerze, której nie doceniałam, ale po tym teście zdecydowanie się to zmieni. 

Wasze historie i opinie są dla nas ważne. Czekamy na Wasze listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: kobieta@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

Więcej o: