"Byłam kelnerką na weselu. Kazałam gościom zjeść jadalne talerze. Źle usłyszałam polecenie i skończyło się to fatalnie"

Wesele to najwspanialszy dzień w życiu młodej pary. Oczywiście tak chcemy go pamiętać. Prawda jest taka, że na każdym przyjęciu zdarzają się wzloty i upadki. Tak było choćby na weselu, o którym opowiadała komiczka Elyse Myers. Kiedyś pracowała jako kelnerka. Podzieliła się zabawną opowieścią z tego okresu.

Ekologiczne podejście panny młodej

Podczas wesela dochodzi do różnych sytuacji. Dobrze jeśli po latach potrafimy się z nich śmiać. O zabawnej historii opowiedziała komiczka Elyse Myers, która na początku swej kariery pracowała jako kelnerka na weselach.

Dziewczyna opowiedziała o swojej pracy. Była kelnerką na weselu, na którym panna młoda poprosiła o jadalną zastawę. Wszystko miało być jadalne – talerze, kubki, serwetki, sztućce. Weselnicy uznali, że to bardzo dobry kierunek. Nic się nie zmarnuje, goście nie będą generować dodatkowych przedmiotów.

To idealne połączenie klasy i bycia przyjaznym dla środowiska
Super. Jemy w zgodzie z Matką Naturą

- komentowali goście.

Różnica była "subtelna"

Komiczka Elyse Myers szybko zorientowała się, że przyjęcie zamienia się w koszmar. Panna młoda poprosiła o podanie gościom quiche według przepisu jej babci. Myers każdemu powtarzała, że talerze są jadalne.

Panna młoda poczęstowała także Mayers. Gdy dziewczyna zobaczyła jak goście i kelnerka łapią za talerze i zaczynają jeść dania w całości, złapała się za głowę.

Włożyłam wszystko do ust

 – powiedziała komiczka.

Zobacz wideo Patricia Kazadi w zjawiskowej sukience na wesele

Co się okazało? Talerze i zastawa była biodegradowalne a nie jadalne!

Porozmawiałam później z kucharzem – okazuje się, że nie znam różnicy między jadalnym a biodegradowalnym

– powiedziała z chichotem.

Na szczęście sprawa szybko została wyjaśniona. A goście nie mieli problemów żołądkowych

- dodała była kelnerka.

Tu można obejrzeć zabawne nagranie. 

Więcej o: