Córka Martyny Wojciechowskiej w szczerym wywiadzie. "Myślę, że z mojego powodu tata odszedł"

Martyna Wojciechowska wraz z adoptowaną córką Kabulą udzieliły szczerego wywiadu "Vivie". 24-latka opowiedziała nie tylko o bolesnych doświadczeniach z dzieciństwa, ale też pierwszym spotkaniu z Wojciechowską.

Kabula oraz Martyna Wojciechowska poznały się podczas realizacji jednego z odcinków programu "Kobieta na krańcu świata". 24-latka pochodząca z Tanzanii, cierpi na bielactwo. Tam jest to równoznaczne z wyrokiem śmierci. Społeczność części ciała albinosów wykorzystuje jako amulety, które mają zapewnić bogactwo i władzę, co dla handlarzy ludźmi jest sposobem na zarobek. Właśnie dlatego Kabula 26 kwietnia 2010 roku straciła rękę. Zakapturzona grupa mężczyzn wdarła się do jej pokoju późnym wieczorem i odrąbała Kabuli rękę. 

Małgorzata Foremniak pozwoliła się postarzyćMałgorzata Foremniak w płaszczu za 2219 zł. "Jestem pod wrażeniem"

Zobacz wideo Dlaczego Martyna Wojciechowska chodzi na czarno? Opowiedziała też o włosach

Kabula wspomina swojego ojca i pierwsze spotkanie z Martyną Wojciechowską 

Adoptowana córka Wojciechowskiej przyznała w rozmowie z "Vivą", że nie tylko obwinia się o rozstanie rodziców, ale sądzi, że ojciec mógł mieć związek z przeprowadzonym na nią zamachem w 2010 roku. - Myślę, że to z mojego powodu tata odszedł. Nie chciał wychowywać dziecka z albinizmem, wstydził się mnie. Moja mama tak bardzo przez to płakała. Nieraz zastanawiam się, po co ja się w ogóle urodziłam? (...) Próbowałam do niego dzwonić, spotkać się z nim, ale on udawał, że nie istnieję. Musi czuć się winny. 

Z Martyną Wojciechowską po raz pierwszy spotkała się, gdy miała 13 lat. Wówczas prowadząca program "Kobieta na krańcu świata" przyjechała, aby zrealizować kolejny odcinek z udziałem Kabuli. Dziewczyna na początku jednak jej nie ufała. - Byłam przekonana, że jest taka sama jak wszyscy dziennikarze. Miałam wtedy tylko 13 lat, a wszystkich interesowała wyłącznie moja trauma. (...) Opowiadając o tych wydarzeniach, zostawałam wyłącznie z bólem. Za każdym razem miałam wrażenie, że rozdrapuję ranę. Wolałam też z nikim nie nawiązywać relacji, bo to z rąk innych ludzi doświadczyłam strasznych rzeczy.

Zmieniło się to w momencie, gdy Wojciechowska zaproponowała jej wyjazd do jej rodzinnej wioski Lugaho. Później po emisji programu ludzie zaczęli przelewać pieniądze, aby pomóc Kabuli. Łącznie udało się zebrać około 100 tysięcy złotych, dzięki którym mogła rozpocząć naukę. Wojciechowska podjęła też decyzję o adopcji Kabuli. - Oświadczyłam oficjalnie przed rządem Tanzanii, że Kabula przechodzi pod moją opiekę i że będę finansować jej życie oraz edukację. 

Melisa Raouf - finalistka Miss Anglii bez makijażuWalczy bez makijażu o tytuł Miss Anglii. Pierwszy taki przypadek od 94 lat

Adoptowana córka Martyny Wojciechowskiej chce zostać prawniczką 

Edukacja dla Kabuli jest bardzo ważna. 24-latka chce zostać prawniczką. - Kiedy się uczę, jestem szczęśliwa, bo w moim wypadku nauka oznacza wybór — przyznała w wywiadzie. Chciałaby pomagać osobom niepełnosprawnym, a w szczególności dzieciom dotkniętym albinizmem. - Części ciał osób z albinizmem nadal są sprzedawane na czarnym rynku i mało kto trafia za to do więzienia. Zdaję sobie jednak sprawę, że to bardzo trudna praca, dlatego na uniwersytecie planuję bardzo intensywnie studiować. Chcę być tak samo dobra albo nawet lepsza od innych studentów. Nie mam ręki ok, ale radzę sobie. Niezbyt dobrze widzę, też daję radę dzięki nowoczesnym narzędziom. Czasem mnie to męczy i miewam chwile zwątpienia. Wtedy wracam myślami do przeszłości i powtarzam sobie, że wolę jednak być tu, gdzie jestem, niż wrócić tam, gdzie byłam.

Martyna Wojciechowska nie ukrywa, że córka jest doskonałym przykładem dla innych. - Nigdy nie poznałam osoby, która dostała od życia tak mało, a osiągnęła tak wiele.

 
Więcej o: