Marzyła o dziecku, więc zapłodniła się sama. Kosztowało ją to 130 zł

24-letnia Bailey Ennis zawsze chciała urodzić i wychować dziecko. Jest lesbijką, więc nie zamierzała wiązać się z żadnym mężczyzną. Nawet tylko w celu poczęcia dziecka. Postanowiła wszystko zrobić sama. - Dziecko to było wszystko, czego kiedykolwiek chciałam w życiu - tłumaczy dziewczyna.

Dawcę nasienia znalazła w sieci

Bailey Ennis mieszka w Londynie. Nie ukrywa swojej seksualności. Jest lesbijką. Od zawsze wiedziała, że chce mieć dziecko. Postanowiła, że nie będzie zwlekać i poszukała dawcy nasienia w sieci. Nie chciała bowiem wiązać się z żadnym mężczyzną.

Nie miała żadnych wymagań. Nie zależało jej na konkretnych cechach dziecka – na przykład blond włosach czy wysokim wzroście. Znalazła mężczyznę, który był już wcześniej dawcą dla osób w podobnej do niej sytuacji.

Znalazłam mężczyznę, który miał bardzo dobre wyniki i był już dawcą spermy dla dwóch par LGBTQ. Spotkaliśmy się na kawie, zanim oboje zdecydowaliśmy się, że będzie on moim dawcą

- opowiada Ennis.

Zestaw do inseminacji kupiła także w sieci

Dziewczyna sama przeprowadziła inseminację. Kupiła zestaw – kubeczki, strzykawki i testy owulacyjne. Za wszystko zapłaciła 25 funtów, czyli około 130 złotych. Spotkała się z chłopakiem, który oddał jej nasienie. Pomógł jej przeprowadzić cały zabieg. 31 października 2021 zrobiła test ciążowy i okazało się, że wynik jest pozytywny.

Chciałam zostać mamą, odkąd byłam nastolatką. Jestem lesbijką, więc zawsze wiedziałam, że będzie to musiało się odbyć poprzez sztuczne zapłodnienie. Nie miałam ochoty na bycie w związku. Chciałam po prostu mieć dziecko. Lorenzo jest niesamowity i wygląda zupełnie jak ja

- opowiada dziewczyna.

Co jeśli chłopiec będzie chciał poznać tatę? Jeśli wyrazi taką chęć, Ennis chce mu to umożliwić.

Zobacz wideo Sandra Kubicka chce zostać mamą. "Chciałam lecieć do Danii na in vitro"
Więcej o: