Poszła na randkę, a później dostała rachunek. "Po prostu nie mogę w to uwierzyć"

Pierwsze randki bywają różne. Czasem od razy zaiskrzy między partnerami, innym razem od początku wiadomo, że nic z tego nie będzie. Niekiedy też osoby rozmijają się w bardzo podstawowych kwestiach, jak na przykład to, kto powinien płacić za randkę. Takie doświadczenia ma między innymi tiktokerka @fifihopes.

Pierwsza randka niezupełnie jak z filmu

Kto powinien płacić na pierwszej randce? Oto jest pytanie. Wiele osób powie, że mężczyzna. Tak powinien zachować się dżentelmen. Czasy się jednak zmieniają. Niektórzy wolą sami płacić za siebie i to jest jak najbardziej zrozumiałe.

Okazuje się jednak, że nie dla każdego. Gdy na swojej drodze staną dwie osoby o różnych poglądach, może dojść do nieprzyjemnej sytuacji. Taka właśnie przydarzyła się tiktokerce @fifihopes.

Dziewczyna podzieliła się z internautami historią swojej pierwszej randki. Kobieta po zakończonym spotkaniu dostała od mężczyzny rachunek do uregulowania. Nie była to jednak naturalna kolej rzeczy dla niego. Zareagował tak po tym, co @fifihopes napisała mu po zakończonej randce.

Mężczyzna nie sprostał wymaganiom dziewczyny. Napisała mu więc, że nie nadają na tych samych falach i więcej nie zamierza się z nim spotykać.

Mężczyzna poprosił  o zwrot kosztów

Jak zareagował chłopak? Tego tiktokerka się zupełnie nie spodziewał. Mężczyzna poprosił ją o zwrot pieniędzy za część jej zamówienia.

Po prostu nie mogę w to uwierzyć. Przepraszam kolego, zwroty są niedozwolone

- powiedziała dziewczyna w nagraniu, które można obejrzeć w sieci.

Zobacz wideo Dlaczego ludzie cierpią w miłości i co ma z tym wspólnego kultura? Rozmawiamy z dr. Tomaszem Stawiszyńskim

Tiktokerka oczekiwała, że w komentarzach wszyscy staną po jej stronie. Tak się jednak nie stało. Internauci rozumieli decyzję chłopaka i przyznali mu rację. Dlaczego? Część osób wskazuje na to, że dziewczyna zachowała się niedojrzale. Wyśmiała podejście mężczyzny, a jesteśmy różni, zdanie każdego powinno się liczyć.

Chcąc być uczciwą, gdybym poszła na randkę z facetem i by mi się nie spodobał, podzieliłabym rachunek.
Gdybym wiedziała, że mi się nie podoba, zapłaciłabym za siebie.
Jestem idiotką? Ja zawsze płacę za swoją pierwszą randkę

- komentują internauci.