Aktor dziękuje Wendzikowskiej za wpis o TVN. "Czas oczyścić to bagno!"

Wpis Anny Wendzikowskiej o odejściu z TVN i praktykowanym tam mobbingu, którego padła ofiarą, komentowany jest obecnie we wszystkich mediach. Głos na temat praktyk, jakich w stacji dopuszczano się wobec jej pracowników, zabiera coraz wiecej osób. "Szanowni dziennikarze telewizji TVN, boicie się pokazać prawdę o tym, co dzieje się w Waszej telewizji. Zapytajcie mnie, moje koleżanki I kolegów z serialu W11, chętnie Wam o tym opowiemy. Chętnie opowiemy jak zostaliśmy potraktowani" - napisał na Instagramie Sebastian Wątroba.
Zobacz wideo Małgorzata Kożuchowska o mobbingu. "Kiedyś to było na porządku dziennym"

Po tym, jak dziennikarka prowadząca "Dzień Dobry TVN" Anna Wendzikowska ujawniła mobbing, którego ofiarą padała przez lata swojej pracy w stacji, głos w sprawie naruszania praw pracowników w tej firmie zaczęło zabierać coraz więcej osób. Wendzikowskiej za poruszający wpis informujący o zakończeniu współpracy ze stacją dziękowali m.in. koledzy i koleżanki po fachu. Ale również - nieznani opinii publicznej pracownicy i pracowniczki, którzy wciąż tam pracują lub niedawno zakończyli kontrakt z TVN. 

Anna Wendzikowska ujawniła wiele bulwersujących praktyk, które były wobec niej stosowane. Dziennikarka przypłaciła pracę w stacji depresją. Napisała również, że codziennie bała się o swoją pozycję w firmie i była okłamywana przez współpracowników odnośnie wyników oglądalności programu z jej udziałem.

Byłam poniżana, gnębiona, codziennie drżałam o pracę. Niby "gwiazda z telewizji", a ja byłam traktowana, jak dziewczynka z podstawówki, którą co chwilę bije się po łapkach za każde niedociągnięcie. Tak naprawdę byłam w swoim schemacie niewidzialności, niedocenienia, ciągłego udowadniania swojej wartości. Ale o tym później. Kiedy zdjęto z anteny moje wejścia w studio, usłyszałam: "sorry Anka, nie oglądasz się". Pomyślałam cóż, trudno, chodzi o dobro programu

- napisała. Wstrząsający był także jej fragment wpisu o zaawansowanej ciąży, w której była gdy nagle kazano jej lecieć służbowo do Los Angeles.

Kolejny aktor związany wcześniej z TVN zabrał głos. "Przykład ohydnych i podwójnych standardów"

Teraz głos w tej sprawie zabrała kolejna osoba - Sebastian Wątroba, starszy aspirant znany z serialu kryminalnego W11, który w latach 2004-2014 emitowano na antenie TVN. Przypomnijmy, że były policjant i aktor wraz z innymi wytoczył sprawę sądową przeciwko TVN i Związkowi Artystów Scen Polskich. Walczą oni o zapłatę zaległych tantiem.

Ania Wendzikowska (zdjęcie ilustracyjne)"Mam 41 lat i zmarszczki...". Wendzikowska szczerze o kompleksach

Wątroba udostępnił wpis Wendzikowskiej na swoim profilu na Instagramie. "Chciałbym mówić Wam przede wszystkim o rzeczach przyjemnych i radosnych ale dziś znów będzie na poważnie i mocno bo sprawa jest poważna" - zaczął swój wpis.

Dziś różne portale i media cytują wpis Anny Wendzikowskiej zamieszczony przez nią na swoim profilu Instagram, w którym opowiada o mobbingu i innych ohydnych zachowaniach, których doświadczyła od swoich przełożonych, co doprowadziło ją do myśli samobójczych i zwolnienia się z pracy w telewizji TVN

- czytamy w obszernym poście.

"Jest to już kolejny i nie ostatni przykład ohydnych i podwójnych standardów praktykowanych w tej 'walczącej o praworządność i kierującej się najwyższymi standardami' telewizji" - podkreślił.

"Łamanie na gigantyczną skalę prawa pracy"

Nawiązał również do sprawy Kamila Rożalskiego - operatora kamery, który wcześniej oskarżał TVN za łamanie praw pracowniczych. 

Łamanie na gigantyczną skalę prawa pracy o którym informuje Kamil Różalski i jego koledzy, okradanie na gigantyczną skalę z tantiem aktorów (w tej chwili nieudolny Związek Artystów Scen Polskich - dzięki sprawie sądowej którą im wytoczyliśmy - pozwał wreszcie TVN o zapłatę ponad 80 milionów złotych tytułem tantiem za emisje seriali za okres od 2004 roku do chwili obecnej). Tego typu zachowania miały też miejsce w naszej redakcji (W11). Dopuszczała się tego pani producent w stosunku do członków ekipy filmowej, jak i aktorów. Wszyscy którzy stali się ofiarami takich zachowań, bali się to zgłaszać gdziekolwiek w obawie przed zemstą i utratą pracy...

- przyznał Sebastian Wątroba.

 

"Przerażające jest to, że w tej stacji ciągle udaje się, że tego nie ma, że to nie dotyczy ich podwórka" - dodał.

"Czas oczyścić to bagno!"

Może czas oczyścić to bagno! Szanowni dziennikarze telewizji TVN, boicie się pokazać prawdę o tym, co dzieje się w Waszej telewizji. Zapytajcie mnie, moje koleżanki I kolegów z serialu W11 chętnie Wam o tym opowiemy. Chętnie opowiemy jak zostaliśmy potraktowani przez Dyrektora Potasza i inne osoby z produkcji

- apeluje były funkcjonariusz policji. 

"Porozmawiajcie z Kamilem Różalskim i jego kolegami, on opowie Wam jak w Waszej telewizji łamane jest prawo pracy. Macie na tyle odwagi, jesteście na tyle rzetelni, uczciwi? Na pewno słyszeliście o tych przypadkach i co? Dość tego!" - skwitował aktor. Na koniec także podziękował Annie Wendzikowskiej za akt odwagi. "Dziękuję, że opowiedziałaś o Twoim przypadku bo może to pozwoli innym, którzy doznali podobnego traktowania w TVN przełamać lęk i opowiedzieć o tym głośno!" - napisał Sebastian Wątroba.

Źródło: Instagram

Więcej o: