"Jak zapraszasz ciocię Bożenkę, to i mańkowe dzieci trzeba". Ale ja ich nawet nie znam!

- Gdy ruszyły przygotowania ślubu, moja mama wręczyła mi listę gości, zdębiałam. Wujek Maniek umarł w 1962 roku, a jego dzieci to Dzidka i Boguśka, mają po 70 lat. - Mamo, ale ja ich nigdy nie widziałam! - powiedziałam. Co mi odpowiedziała? "Oj tam, to obie stare panny, dużo nie zjedzą" - pisze Monika.
Zobacz wideo Ślubne wpadki gwiazd

Nigdy nie rozumiałam, dlaczego tematy ślubne, w tym lista gości, wywołują wśród ludzi tyle skrajnych emocji. O trudach w przygotowaniu listy gości i rodzinnych kłótniach temu towarzyszących nie raz ostrzegały mnie koleżanki, które swoje śluby i wesela miały już za sobą. Szczerze mówiąc, mi wydawało się, że moi rodzice są względnie normalni w tym temacie i choć razem z teściami wspomagają nas finansowo przy organizacji tego dnia, nigdy bym nie pomyślała, że zaczną narzucać nam cokolwiek w tej kwestii. Do czasu...

'Zamiast koperty na ślubie, daliśmy prezent. Znajomi przestali się odzywać'"Zamiast koperty na ślubie, daliśmy prezent. Znajomi przestali się odzywać"

Gdy ruszyły przygotowania ślubu, moja mama wręczyła mi listę gości, zdębiałam. Czegoś takiego zupełnie się nie spodziewałam. Tym bardziej, że wcześniej kilka razy wspominałam, że chcemy, by na ślubie i weselu były tylko ważne osoby. Jest kilka osób z dalszej rodziny, których dawno nie widziałam, ale chce je zaprosić, jednak są i takie, które teoretycznie są bliżej spokrewnione, ale nawet ich nie pamiętam. - Ale jak zapraszasz ciocię Bożenkę, to i mańkowe dzieci też trzeba - usłyszałam. Kim jest wujek Maniek? Otóż wujek Maniek to jakiś dalszy wujek mamy, który umarł w 1962 roku, a jego dzieci to Dzidka i Boguśka, mają po 70 lat. - Mamo, ale ja ich nigdy nie widziałam! - powiedziałam. Co mi odpowiedziała? "Oj tam, to obie stare panny, dużo nie zjedzą". Tylko, że mi nie o to chodzi...

Szacujemy, że na naszym ślubie i weselu będzie około 150 gości. Uważam, że to i tak dużo, jednak wszystkie te osoby są dla nas bliskie i chcemy, by świętowały tego dnia razem z nami. Nie chcę żadnych ciotek, które będą tylko narzekać i obgadywać. Do mojej mamy nie dociera. Nawet moja przyszła teściowa wykazuje w tej kwestii więcej klasy. Jestem po kilku rozmowach z nią na ten temat i ostatecznie chyba jej powiem, że nie chcemy od nich żadnej finansowej pomocy przy organizacji, jeśli ma się tak zachowywać... 

Monika.

***

Wasze historie są dla nas ważne. Czekamy na listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: kobieta@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

Więcej o: