Marilyn Monroe dodawała to do kąpieli, by zachować piękną skórę. Sekrety urody gwiazdy

W latach 50. uchodziła za symbol urody i seksu, czarowała wyglądem, tańcem, śpiewem i temperamentem. Jej sława jest równie żywa dzisiaj, Marilyn Monroe uznawana jest za ikonę światowego kina, a jej imię zna każdy.

Z okazji premiery filmu "Blondynka" na Netfliksie, przyglądamy się rutynie urodowej uwielbianej przez wszystkich gwiazdy starego Hollywood.

Zawsze chowała się przed słońcem

Osobiście jestem przeciwna opalaniu, lubię czuć, że jestem blondynką na całym ciele

- tłumaczyła Monroe.

Sztuczna opalenizna, bronzery to kosmetyki, z których aktorka nigdy by nie skorzystała. Przede wszystkim stawiała na alabastrową, jasną naturalną skórę.

 

Trik na pełne usta

Jak stworzyć pełne, soczyste usta, które były nieodłączną częścią wizerunku Marilyn Monroe? Makijażyści Marilyn używali aż do 5 różnych odcieni szminki. Od ciemnego na bokach odcienie przechodziły do jaśniejszego  wewnątrz, co optycznie powiększało usta.

DodaDoda w stringach. W sieci zawrzało. "Prawie 40 lat i takie piękne ciało"

Nie każdy blond jest blondem Marilyn

Marilyn Monroe była fanką konkretnego odcieniu blondu. Nie ma tutaj przestrzeni na przypadki. Odwiedzając salon fryzjerski, prosiła o "pillow case white" (w dosłownym tłumaczeniu o biel w odcieniu poszewki na poduszkę). Monroe rozjaśniała włosy co trzy tygodnie. Żeby uniknąć mycia ich za często, co mogłoby wpłynąć na kolor, Marilyn co dwa dni używała suchego szamponu, żeby zachować świeżość, nie wypłukując koloru.

Jak dbała o skórę na co dzień

Monroe była stałą bywalczynią gabinetu dermatologa. Cierpiała na wyjątkową suchość skóry (dziś podejrzewa się, że przyczyną było jej obsesyjne, nieustanne mycie twarzy). Aktorka posiadała rygorystyczną rutynę dbania o cerę, rozpisaną na każdy dzień tygodnia.

 

Joanna OpozdaJoanna Opozda w sukience za niecałe 6 tys. zł. Ta kreacja robi wrażenie!

Jej wieczorna rutyna rozpoczynała się od oczyszczania twarzy olejkami i dokładnego mycia. Następnie nakładała na skórę nawilżające kremy.

Żeby być piękną trzeba — spać!

Monroe spała od 5 do 10 godzin. Bardzo ceniła sobie sen i czas po przebudzeniu. Niedziele były dla niej specjalne — dawała sobie 2 dodatkowe godziny na rozbudzenie.

 

Lodowe kąpiele

Marilyn jeszcze zanim stało się to modne, regularnie zażywała lodowych kąpieli. Twierdziła, że jej skóra jest wtedy jędrniejsza i piękniejsza.

Więcej o: