Ekspert od związków radzi: Lepiej nigdy nie używaj tych czterech emotikonek

Randkowanie jest trudne. Dodatkowo często sami jeszcze je utrudniamy. Według eksperta od związków Jeffa Guenthera utrudniamy je sobie nawet w mediach społecznościowych. Specjalista tłumaczy, jak mężczyźni odbierają niektóre emotikony.

Randkowanie jest wystarczająco trudne

Randki – motyle w brzuchu i ta niepewność. Szczególnie we wczesnych etapach związków najważniejsze jest dla nas to, co mówi i pisze druga osoba. Według eksperta od związków, Jeffa Guenthera, ludzie zawsze popełniają te same błędy. Co ciekawe, jego zdaniem ma to związek z używanymi emotikonami.

Wszyscy to znamy, chcesz wyglądać na zabawnego, ale nie za zabawnego. Chcesz być uważany za zalotnego, ale nie za zalotnego. Więc dodajesz emotikony

- tłumaczy specjalista.

Błędna interpretacja

Według Jeffa problem polega na tym, że niektóre emotikony są źle interpretowane. I tak emotka przedstawiająca kciuka w górę może być sposobem przyznania komuś racji. Ale według Jeffa może być też pasywnie agresywna i niegrzeczna.

Kciuk w górę informuje, że nie wiesz, jak się komunikować i myślisz, że wiesz wszystko

- tłumaczy

Wystający język i zezowate oko także nie świadczy o nas najlepiej.

Sprawia wrażenie, że jesteś wytrącony z równowagi, mówi: nie mogę ci ufać, nie masz granic

– objaśnia Jeff .

Inaczej sprawa wygląda, gdy wysyłasz emotikonę z mrugnięciem i wysuniętym językiem.

To zabawne, ale wysyła wiadomość, że nadal kontrolujesz swoje zachowanie
Zobacz wideo Barbara Kurdej-Szatan poszła na randkę w ciemno. „To było przez Gadu-Gadu"

Nie wysyłajmy jednak „zamroczonej twarzy". Ekspert tłumaczy, co ona może oznaczać:

Jesteś we mnie zauroczony czy odurzony? Masz zaparcia? Nie wiem

Podobnie lepiej sobie odpuścić emotikonę aniołka.

Może być odebrana jako pytanie, jak wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie

- mówi Jeff.

A wy często używacie emotikon w SMS lub wiadomościach?

Więcej o: