97-latka wyjaśnia, dlaczego nie boi się śmierci. Ludzie jej dziękują: Mogłabym słuchać całymi dniami

97-letnia Nanny została niedawno zapytana przez jednego z fanów o śmierć. Kobieta wyznała, że ona sama nie boi się już umierania. - Mogłabym słuchać jej całymi dniami - napisała pod nagraniem jedna z fanek.
Zobacz wideo

Nanny Faye to 97-latka, która aktywnie udziela się w mediach społecznościowych. Wszystko zaczęło się dwa lata temu, gdy prawnuczek kobiety opublikował pierwsze nagranie z jej udziałem. Obecnie konto seniorki na TikToku ma już ponad 220 tysięcy obserwatorów. Dzięki swojej działalności Nanny jest nawet nazywana "prababcią wszystkich internautów". 

97-latka nie boi się śmierci

Niedawno 97-latka została zapytana przez jednego z fanów o śmierć. Jak wyznała, ona sama nie boi się już umierania. Kobieta zdradziła, że regularnie sięga pod Bibilię, a zapisane w niej słowa mają dla niej ogromne znacznie. Dlatego też jej zdaniem życie na ziemi to w porównaniu do wieczności bardzo krótki okres. - Nasze życie kończy się po to, by człowiek mógł przejść do innego świata - stwierdziła.

97-latka została zapytana o śmierć. Co odpowiedziała?97-latka została zapytana o śmierć. Co odpowiedziała? Nanny Faye//TikTok screen

Nanny wierzy w to, że po śmierci trafimy do miejsca, w którym nie ma kłopotów, smutków i chorób. Zapomnimy tam o wszelkich problemach, jakich doświadczyliśmy w czasie życia na ziemi. 

"Mogłabym słuchać całymi dniami"

Nagranie 97-latki wyświetlono już 1,4 mln razy. Spotkało się ono z bardzo pozytywnym odbiorem. Wielu widzów podziękowało kobiecie za to, że pomaga im oswoić się z tak trudnym tematem, jakim jest śmierć. 

Mogłabym słuchać jej całymi dniami.
Jestem wdzięczna, że mogę słuchać jej mądrych słów.
Jej wiara jest piękna

- możemy przeczytać w sekcji komentarzy pod filmem Nanny. 

Źródła: TikTok, "Daily Mail"

Wasze historie i opinie są dla nas ważne. Czekamy na Wasze listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: kobieta@agora.pl lub edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

Więcej o: