Pokazała jedzenie, które uratowała ze śmietnika. W komentarzach burza. "To jest tragedia"

Freeganizm zyskuje Polsce na popularności. Okazuje się, że przedstawiciele ruchu znajdują w kontenerach przy sklepach spożywczych duże ilości żywności, która jest wyrzucana, a wciąż jeszcze nadaje się do spożycia. Tiktokerka @freegankawpolsce w jednym z nagrań pokazała, co udało jej się znaleźć.

Freegaznim powstał około 30 lat temu w Stanach Zjednoczonych. Wyrażenie pochodzi od słów free - darmowy, wolny i veganism - weganizm. Nie oznacza to jednak, że wszyscy przedstawiciele tego ruchu nie jedzą mięsa. Idea polega na hojności, współpracy i dzieleniu się. Jej wyznawcy przeciwstawiają się wszechobecnemu materializmowi i marnotrawstwu, dlatego zdarza się, że szukają zdatnej do spożycia żywności, którą właściciele sklepów decydują się wyrzucić do śmieci. Okazuje się, że w śmietnikach można naprawdę wiele znaleźć.

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Sposób na niejadka według Katarzyny Bosackiej? "Zapraszajmy dzieci do kuchni"

Tiktokerka pokazała jedzenie, które wyciągnęła ze śmietnika. Ilość wyrzuconej żywności zaskakuje

Tiktokerka @freegankawpolsce w jednym z nagrań pokazała ilość żywności zdatnej do spożycia, którą znalazła w jednym ze śmietników. Zdarza się, że kobieta udaje się na tak zwane skipy, czyli wyprawy mające na celu przeszukanie kontenerów znajdujących się w pobliżu sklepów spożywczych. Okazuje się, że wiele spółek wyrzuca jedzenie nawet przed upływem terminów ważności, co przez freeganów uznawane jest za marnotrawstwo. Internautka tylko podczas tej jednej wyprawy znalazła ogromne ilości pieczywa, warzyw (bób, buraki, cukinia, sałata, włoszczyzna, pomidory, kalafior) i owoców (ananas, jabłka, mandarynki). Na przedstawionym nagraniu widać nawet roślinę doniczkową.

Internauci popierają postawę freeganki. Zwracają też uwagę na biedę i masowe marnowanie żywności

Freeganizm z roku na rok zyskuje w Polsce na popularności. Coraz więcej osób relacjonuje w internecie, co udaje im się znaleźć w kontenerach. Obserwatorom trudno uwierzyć, że tak duże ilości żywności wyrzucane są do śmieci. Pod nagraniem @freegankawpolsce pojawiły się liczne komentarze.

Brak słów.
Ja też grzebię. Kocham to.
Chciałabym zacząć, ale boję się sama w moim małym mieście. Nawet jak nie dla siebie to włożyć do jadłodajni dla potrzebujących.
Smutne, że niektórzy nie mają co jeść, a lepiej wyrzucić niż np. przecenić o 90%.
To jest tragedia wyrzucać takie rzeczy, a jest taka bieda, brak słów.
Niepojęte marnotrawstwo... Nic dziwnego, że głód jest na świecie.
Więcej o: