Dzieli ich 27 lat różnicy. Miłość ich zaskoczyła. "Wraz z trzęsieniem ziemi zatrzęsło się także w nas"

Dorota Segda i Stanisław Radwan od trzech dekad tworzą zgodne małżeństwo i udowadniają, że miłość nie zna wieku. "Mamy stałą temperaturę wrzenia" - zdradza para.

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Ona urodziła się 12 lutego 1966 roku, on 10 marca 1939 roku. Dorota Segda i Stanisław Radwan należą do stale budzących wiele emocji par show-biznesu. Choć rzadkością jest zobaczyć ich na salonach, z uwagi na to, że para dba o swoją prywatność, chętnie opowiadają o swoim uczuciu w wywiadach. Związek między aktorką i kompozytorem od początku wywoływał wiele emocji, przede wszystkim z uwagi na dzielącą ich różnicę wieku, która wynosi 27 lat. Nie przeszkodziło im to jednak w stworzeniu harmonijnego i pełnego miłości związku, który trwa już od ponad trzech dekad.

Zobacz wideo Mozil sprawdził swoje małżeństwo w „Azja Express". Dorota Mozil: Czesław to szowinista!

Dorota Segda i Stanisław Radwan: początki ich relacji nie należały do najłatwiejszych

Zanim Dorota Segda i Stanisław Radwan stworzyli parę, oboje byli już w związkach małżeńskich. Aktorka pierwszy raz wyszła za mąż, gdy była jeszcze studentką w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Jej mężem był wtedy Jan Korwin-Kochanowski, aktor Starego Teatru w Krakowie. To właśnie z nim młoda aktorka planowała przyszłość i wspólne życie. 

Kompozytor, gdy pierwszy raz ujrzał Segdę oraz jej grę aktorską w sztuce Jerzego Jarockiego "Białe małżeństwo" postanowił zatrudnić ją i zaoferował posadę w Starym Teatrze w Krakowie, gdzie pełnił funkcję dyrektora. Uczucie między nimi nie pojawiło się od razu. Para przez długi czas pracowała razem i pozostawała w formalnych relacjach. Stanisław Radwan, był wtedy mężem Mai Zającówny. Między młodą aktorką a starszym o 27 lat kompozytorem zaiskrzyło dopiero po czasie. Segda w "Życiu na gorąco" zdradziła:

Z szacunku nie wymawiałam głośno jego imienia. W głowie miałam wtedy tylko jedną myśl: pracuj, pokaż, ile jesteś warta.

Przełom w relacji Segdy i Radwana nastąpił podczas wyjazdu służbowego

Wszystko zmieniło się podczas wspólnej podróży do Japonii. To właśnie tam aktorka poczuła, że Stanisław Radwan jest mężczyzną jej życia i to właśnie z nim chce spędzić życie. Na łamach "Gazety Wyborczej" Dorota Segda wspominała:

Zakochaliśmy się podczas pobytu w Japonii... I rzeczywiście zdarzyło się trzęsienie ziemi. [...] Do dziś jest ono dla mnie, ale myślę, że dla nas obojga, bardzo tajemnicze i metaforyczne. Bo wraz z tym trzęsieniem ziemi zatrzęsło się także w nas.

Z podróży do Kraju Kwitnącej Wiśni wrócili już jako para, lecz nie mogli być razem. Kiedy ich romans wyszedł na jaw, wywołał skandal, o którym mówił cały Kraków. Niewielu dawało im szansę. Radwan, miał w tym czasie rodzinę. Para stanęła na ślubnym kobiercu dopiero w 2001 roku, kiedy aktorka miała 35 lat, a kompozytor 62.

Ich miłość wzmocniła się przez pandemię. Mimo upływu lat wciąż kochają się jak w dniu ślubu

Dorota Segda i Stanisław Radwan mimo starań, nie doczekali się wspólnych dzieci. Aktorka niechętnie podejmuje ten temat publicznie. Zrobiła wyjątek na łamach "Urody życia", gdzie zdradziła:

Nie ukrywałam nigdy, że walczyliśmy z mężem o własne dzieci. Zrobiliśmy wszystko. Ale się nie udało. [...] Nie wszystkie marzenia się spełniają i jakoś żyjemy. Nie rozpamiętuję porażek. Choć nie mówię, że nie płakałam. Płakałam sporo. Tak miało być. Inne piękne rzeczy się spełniają.

Para po dwudziestu latach małżeństwa i trzydziestu latach związku wciąż są w sobie bardzo zakochani, o czym świadczą wypowiedzi artystów w prasie. Okazuje się trudny i poddający próbie wiele osób okres pandemii jedynie wzmocnił ich relację. Jak podkreśla aktorka w wywiadzie dla magazynu "Viva!" ten czas był dla nich okazją do nacieszenia się swoją obecnością. 

Dla nas te wspólne chwile są nie do przecenienia. W normalnym trybie, kiedy dużo pracuję, nigdy nie spędzaliśmy tyle czasu ze sobą na spacerach, w domu. Uwielbiamy grać w scrabble [...] Od miesięcy jemy razem śniadanie, kolację, a często obiad... coś takiego nam się nie zdarzało.
Więcej o: