Matka oskarżona o pomoc w aborcji, jej 17-letnia córka sądzona jak dorosła. Facebook przekazał policji ich rozmowę

Proces kobiety z północno-wschodniej Nebraski - oskarżonej o pomoc w przerwaniu ciąży swojej córki i późniejsze ukrywanie płodu - z udziałem ławy przysięgłych ruszy dopiero wiosną. Sprawa odbiła się szerokim echem w Stanach Zjednoczonych, ponieważ kluczowym dowodem okazały się rozmowy matki z córką na Messengerze, które firma Meta udostępniła policji.
Zobacz wideo Zobacz wideo: Pasławska: Kompromis aborcyjny był bardzo dobry na te 30 lat, ale ludzie się zmienili

O nowych ustaleniach w sprawie Jessiki Burgess i jej 17-letniej córki donosi m.in. portal central.newschannelnebraska.com. Rozprawa przedprocesowa Burgess odbyła się 3 marca. Proces kobiety rozpocznie się 10 kwietnia 2023 roku.

Przed sądem odpowiada również 17-letnia Celeste Burgess, która sądzona jest w charakterze osoby dorosłej. Jej rozprawa przedprocesowa odbyła się 30 stycznia br., zaś rozprawa z udziałem ławy przysięgłych - 13 marca.

Przypomnijmy wydarzenia z marca 2022 r. Na terenie stanu Nebraska, w którym aborcja legalna jest do 20. tygodnia po zapłodnieniu (po upływie tego czasu, terminację ciąży można przeprowadzić jedynie gdy zdrowie lub życie matki jest zagrożone), Jessica Burgess oraz jej córka Celeste zakupiły środki poronne o nazwie Pregnot, zawierające mifepriston. Pigułki te zażywa się w pierwszym trymestrze ciąży. 

Należący do grupy Vice portal Motherboard podawał, 17-letnia Celeste zażyła je w 28. tygodniu ciąży, inne media zaś pisały o 24. tygodniu. Serwis opublikował też część dokumentacji sądowej w tej sprawie, z której wynika, że 17-latka najprawdopodobniej urodziła martwy płód. 

Matka i córka oskarżone o przeprowadzenie domowej aborcji. 17-latka odpowiada jako dorosła

Jessica Burgess usłyszała zarzuty, dotyczące pięciu przestępstw. M.in.: pomocy w przeprowadzeniu nielegalnej aborcji, przerwania ciąży przez nielicencjonowanego lekarza i ukrycia oraz usunięcia martwego płodu - piszą "Wysokie Obcasy", powołując się na zagraniczne przekazy medialne.

Protest w obronie praw aborcyjnych w Kansas City, 2 lipca 2022 r. 17-latka i jej matka sądzone za aborcję. Facebook udostępnił śledczym ich rozmowę

Z kolei jej 17-latka córka usłyszała zarzut usunięcia, ukrycia bądź porzucenia martwego płodu, a także zarzuty, dotyczące dwóch wykroczeń: składania fałszywych zeznań i zatajenie informacji o śmierci. Należy podkreślić, że choć w chwili terminacji ciąży Celeste była niepełnoletnia, została postawiona w stan oskarżenia jako osoba dorosła.

Śledztwo ws. dwóch mieszkanek Nebraski ruszyło 26 kwietnia 2022 roku. Prowadził je detektyw Ben McBride, który zeznawał, że obie kobiety miały mówić innym osobom, że zamierzają zakopać i spalić zwłoki. W trakcie przesłuchania na komisariacie policji, Jessica i Celeste twierdziły, że doszło do nagłego poronienia. Martwy płód miał zostać umieszczony w worku, a następnie wywieziony na północ od miasta Norfolk, z którego pochodzą oskarżone. Zdaniem śledczych, miały one zakopać martwy płód na terenie prywatnej posesji, a w czynności tej pomagać miał 22-letni mężczyzn, syn właścicieli działki. On również usłyszał zarzuty o popełnienie wykroczenia w postaci próby "ukrycia czyjej śmierci".

Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że płód posiadał uszkodzenia termiczne, ale nie udało się ustalić jednoznacznej przyczyny śmierci. Wyniki badania potwierdzały też, że doszło do martwego urodzenia - czytamy na łamach "WO".

Matka z córką oskarżone o domową aborcję. Facebook przekazał policji dane z ich rozmów 

Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną w USA także z innego powodu. Serwis Motherboard dotarł do informacji znajdujących się w aktach, z których wynikało, że kluczowym dowodem podczas śledztwa okazały się treści rozmów z Messengera obydwu kobiet, które Facebook udostępnił policji.

Jak do tego doszło? Prowadzący śledztwo detektyw utrzymywał, że martwy płód zakopywano trzykrotnie w różnych miejscach. Dopiero 17-letnia Celeste zeznała, że do poronienia doszło 22 kwietnia 2022 r,. Aby to udowodnić, pokazała wiadomości na Messengerze, które tego dnia wysłała matce.

To popchnęło policjanta do zawnioskowania do sądu o nakaz udostępnienia danych przez firmę Meta Platforms, do której należą Facebook i Messenger. Detektyw uzyskał w ten sposób adresy mailowe, numery użytkowniczek, daty założenia kont na Facebooku, treść zamieszczanych postów i całą listę znajomych. Ponadto domagał się też udostępnienia przez koncern treści prywatnych wiadomości jednej z kobiet w okresie od 15 kwietnia do 10 sierpnia 2022 r.

Sąd przychylił się do wniosku policji w czerwcu 2022 r. Facebook przekazał śledczym dane z rozmów obydwu kobiet.

Jeszcze bardziej szokującym w tej sprawie jest fakt, że w późniejszym oświadczeniu prasowym firmy Meta na Twitterze Andy Stone zaznaczył, że żaden z nakazów, które otrzymali od policji, nie zawierał informacji o tym, że śledztwo dotyczy bezpośrednio aborcji. Dodał też, że początkowo miały one klauzulę poufności, którą potem zniesiono.

Konstytucyjne prawo do aborcji odebrane

Amerykańskie media podkreślają, że niezwykle ważny jest też kontekst, w jakim doszło do tragicznego zdarzenia. Przypomnijmy, że w czerwcu 2022 roku Sąd Najwyższy w USA uchylił wyrok w słynnej sprawie Roe vs. Wade, de facto odbierając Amerykankom konstytucyjne prawo do terminacji ciąży i  pozostawiając autonomiczną decyzję w tym zakresie poszczególnym stanom.

Aborcja Celeste Burgess miała miejsce jeszcze przed uchyleniem wyroku. Ale według wielu dziennikarzy to, co wydarzyło się w związku ze sprawą 17-latki pokazuje, z jaką rzeczywistością mogą zetknąć się Amerykanki chcące przerwać ciążę.

Zdjęcie ilustracyjne/Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl Niepełnosprawnej 14-latce po gwałcie odmówiono legalnej aborcji. "Szpitale powołały się na klauzulę sumienia"

Dziennikarka Kylie Cheung na łamach Jezebel.com podkreślała, że "w większości przypadków, w których kobiety w ciąży dostały zarzuty karne za samodzielną aborcję w ciągu ostatnich dwóch dekad, zostały one zgłoszone organom ścigania przez osoby, z którymi rozmawiały - lekarzy i znajomych"

Treści rozmów Celeste z jej mamą, dostarczone organom ścigania przez firmę Meta (do której należy Facebook i Messenger), posłużyły jako główny dowód w rękach strony skarżącej obie kobiety.

Tej wiosny, kobieta o imieniu Jessica Burgess i jej córka staną przed sądem w Nebrasce za dokonanie nielegalnej aborcji - z kluczowym dowodem dostarczonym przez Meta, firmę macierzystą Facebooka

- czytamy z kolei na łamach businessinsider.com.

Policja przeszukała smartfony rodziny

Serwis Motherboard udostępnił też częściowy zapis konwersacji pomiędzy matką a córką, który znalazł się w aktach sądowych sprawy. W konwersacji na początku nie było mowy stricte o zamówionych tabletkach. Dopiero później, w trakcie rozmowy, pada m.in. zdanie: "Pierwsza tabletka zatrzymuje hormony, a potem musisz poczekać 24 godziny, żeby wziąć drugą".

Zdjęcie ilustracyjne Dane z Google pomogą ścigać za aborcję? Firma zabrała głos

Po uzyskaniu dostępu do prywatnych wiadomości Jessiki i Burgess, sąd wydał drugi nakaz, na podstawie którego policja mogła przeszukać łącznie 13 urządzeń elektronicznych (m.in. smartfonów), należących do członków rodziny Burgess. Na początku matka wraz z córką trafiły do aresztu. Sąd ustalił kaucję w wysokości 10 tysięcy dolarów. Kobieta oraz jej niepełnoletnia córka odpowiadają z wolnej stopy.

Źródła: central.newschannelnebraska.com/journalstar.com/wysokieobcasy.pl/businessinsider.com/6News/vice.com/Twitter/Jezebel.com

Więcej o: