Odkąd zaginął jej mąż, w mieszkaniu unosił się dziwny zapach. Ciało odnalazła po kilku miesiącach

Mąż Jennifer Maedge zaginął 27 kwietnia ubiegłego roku. Kiedy rozmawiali po raz ostatni przez telefon, powiedział żonie, że skończy wcześniej pracę. Jednak gdy ta wróciła do domu, już go nie zastała. Przed świętami Bożego Narodzenia kobieta odkryła, co się wydarzyło.

Więcej wiadomości ze świata przeczytasz na Gazeta.pl.

Jennifer Maedge po powrocie z pracy 27 kwietnia zobaczyła, że samochód jej męża zaparkowany jest jak zwykle przed wejściem. Spodziewała się, że zastanie partnera wewnątrz, ale 53-latek zniknął. Zaniepokojona żona zawiadomiła policję o zaginięciu. Funkcjonariusze przeszukali dom, ale nic nie znaleźli. Potem jeszcze dwukrotnie odwiedzali Jennifer, żeby szukać poszlak. Bezskutecznie. Mijał czas, a kobiecie nie dawał spokoju dziwny, coraz bardziej intensywny zapach, który unosił się w mieszkaniu, odkąd była tam sama.

Zobacz wideo "EMIGRACJA XD" [ZWIASTUN]

Ciało odnalazła po kilku miesiącach

Jak informuje magazyn People, najpierw wezwała hydraulika w nadziei, że pomoże jej zidentyfikować przyczynę nieprzyjemnego zapachu. Ten twierdził, że problem leży w kanalizacji i wystarczy kilka modyfikacji, aby go naprawić. Pomimo tego, że prace przebiegły bez problemów i otrzymał wynagrodzenie, fetor nie zniknął.

Zapach nie rozprzestrzeniał się w całym domu. Był bardzo mylący. (...) Mam cztery psy i kota, który wędruje po okolicy, co oznacza, że w mieszkaniu jest wiele mieszających się zapachów. Wtedy też bolały mnie zatoki, więc próbowałam to rozgryźć i byłam zagubiona

- opowiadała.

Kiedy sprzątała przed świętami Bożego Narodzenia i udała się do schowka pod schodami po dekoracje, odkryła tragiczną prawdę. Pomiędzy ubraniami i dekoracjami, w szafie znajdowało się już częściowo zmumifikowane ciało mężczyzny. 

Po fakcie policjanci, którzy przeszukiwali dom, tłumaczyli, że czuli nieprzyjemny zapach, ale uznali, że to wina zaniedbanego budynku. Koroner hrabstwa Madison potwierdził, że mężczyzna popełnił samobójstwo.

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz skorzystać z Kryzysowego Telefonu Zaufania pod numerem 116 123. Na stronieliniawsparcia.pl znajdziesz też listę organizacji prowadzących dyżury telefoniczne specjalistów z zakresu zdrowia psychicznego, pomocy dzieciom i młodzieży czy ofiarom przemocy.

Bohdan SmoleńZnalazł ciało syna. Rok później życie odebrała sobie jego żona

Więcej o: