Była najgrubszą kobietą świata. Nikt nie wierzył, że zrzuci 200 kilogramów. Tak dziś wygląda

Christina Phillips była jedną z uczestniczek reality show "Historie wielkiej wagi" emitowanego w stacji TLC, w którym dokumentowano walkę uczestników z otyłością. Kobieta zapisała się w pamięci widzów ważąc najwięcej spośród wszystkich w historii programu - ponad 300 kilogramów. Postanowiła zadbać o swoje zdrowie i przeszła niewyobrażalną metamorfozę.

Waga Christiny Phillips wpływała nie tylko na jej zdrowie fizyczne, ale również psychiczne - ze względu na trudności z poruszaniem się kobieta przez długi czas pozostawała zamknięta w czterech ścianach, opuszczając dom głównie w celu konsultacji z lekarzem. Jej życie śledziły miliony telewidzów. Z szacunkiem podchodzą do wygranej przez nią walki.

Zobacz wideo Czy otyłość mamy wpisaną w genach [NaZdrowie]

Więzień ciała

W krytycznym momencie Christina ważyła 321 kilogramów, a dziennie dostarczała organizmowi ponad 7000 kalorii. Była 23-latką, gdy przylgnął do niej tytuł "najgrubszej kobiety świata". Choć niewielu sądziło, że nie tylko operacja, a zmiana całego dotychczasowego stylu życia, w tym diety, przyniosą korzyści, udało jej się schudnąć do nieosiągalnego przez długi okres rozmiaru. Wymagało to jednak odpowiednich przygotowań. Plan opracowała klinika w Houston, której pacjentką była w czasie nagrywania programu "Historie wielkiej wagi". Większość uczestników, zanim została poddana operacji bariatrycznej, redukującej nie tylko masę, ale też ryzyko wystąpienia towarzyszących otyłości chorób, m.in. cukrzycy typu 2, musiała bez ingerencji chirurga zrzucić trochę kilogramów.

Czuję się więźniem ciała, w którym nie chcę dłużej być.

- mówiła jednak zmotywowana Christina. W trakcie walki o zdrowie kobiecie zdarzało się popadać w skrajności, m.in. stosowała kilkudniowe głodówki. Ostatecznie to regularne ćwiczenia i racjonalne odżywianie pomogły jej spełnić wymogi lekarzy.

Zmieniła się nie tylko waga

Finalnie Christinie po dziewięciu latach od szczytowego momentu udało się zrzucić ponad 200 kilogramów i dojść do wymarzonej wagi - 84 kilogramów. Metamorfoza odmieniła nie tylko jej wygląd, ale też życie prywatne. 32-latka jest dziś szczęśliwą mamą dwójki dzieci.

Zdecydowałam się rozpocząć przygodę z odchudzaniem, gdy życie dla mnie stało się zbyt trudne. Wstając i robiąc kilka kroków czułam się jakbym miała umrzeć. Nie mogłam prowadzić samochodu, daleko chodzić, ani wychodzić z rodziną i przyjaciółmi. Byłam nieszczęśliwa i wiedziałam, że muszę coś zrobić.

- mówiła o swojej przeszłości magazynowi "Womens World". Dziś nie musi poruszać się z pomocą wózka inwalidzkiego, a wstawanie z łóżka przestało sprawiać jej ból. Nowym, szczęśliwym życiem dzieli się w mediach społecznościowych, m.in. na Facebooku.

Więcej o: