Pocałował ją Richard Gere. Wybuchł skandal, a fani zaczęli palić jej zdjęcia. Po 16 latach zapadł wyrok

Po 16 latach Indyjski Sąd Najwyższy wydał wyrok w sprawie skandalu z udziałem Richarda Gere i bollywoodzkiej artystki Shilpy Shetty. Gwiazdor znany m.in. z "Pretty Woman" pocałował kobietę na charytatywnym wiecu. Fani palili jej zdjęcia i żądali wyjaśnień. Przez ponad dekadę bała się o swoje życie.

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

W 2007 roku podczas wiecu mającego poszerzać świadomość o AIDS Richard Gere złożył kilka pocałunków Shlipie Shetty. Zachowanie aktora wywołało prawdziwy skandal. Hinduscy tradycjonaliści nazwali je "brakiem szacunku dla ich kraju". Mężczyzna otrzymał nakaz aresztowania, a aktorka została oskarżona o nieprzyzwoite zachowanie. Po 16 latach poznaliśmy wyrok Sądu Najwyższego. 

Zobacz wideo "Pretty Woman" - ten film ma już 30 lat! Dlaczego nie przetrwał próby czasu?

Pocałował ją na scenie. To wywołało skandal w całym kraju

Richard Gere i bollywoodzka gwiazda Shlipa Shetty prowadzili w 2007 roku wiec poszerzający świadomość o AIDS. W pewnym momencie aktor zdecydował się obsypać artystkę pocałunkami. Jego czułość spotkała się z gromkimi oklaskami publiczności. Jak się okazało, początkowy zachwyt szybko przeminął. W jego miejsce pojawiło się oburzenie hinduskich tradycjonalistów. Pocałunki Gere'a zostały uznane za obraźliwe, a za aktorem wystawiono nakaz aresztowania. Shetty została natomiast oskarżona o nieprzyzwoite zachowanie. 

 

Zarzuty wobec Gere'a zostały szybko wycofane. Według sądu jego zachowanie miało jedynie na celu "zdobyć tani rozgłos". Aktor tłumaczył, że w ten sposób chciał pokazać, że wirusem HIV nie da się zarazić przez pocałunek. Krytyka tradycjonalistów spadła jednak w głównej mierze na Shetty. Fani palili zdjęcia aktorki i kukły z jej podobizną. Wielu z nich zaczepiało artystkę na ulicy i żądało wyjaśnienia całego zajścia. W pewnym momencie Shlipa obawiała się o swoje zdrowie i życie. Proces trwał przez 16 lat. W styczniu 2022 roku zapadł ostateczny wyrok w sprawie.  

"Obiekt niechcianych zalotów" uniewinniony po 16 latach. Przeciwnicy decyzji domagali się ponownego rozpatrzenia sprawy

Indyjski Sąd Najwyższy stwierdził, że bollywoodzka aktorka była jedynie obiektem niechcianych zalotów. Tym samym oczyścił ją ze wszystkich zarzutów. Z tą decyzją nie zgodzili się tradycjonaliści, którzy domagali się ponownego otwarcia sprawy. Sąd odrzucił jednak ich prośby. W styczniu zeszłego roku aktorka została ostatecznie uniewinniona.

 

Kluczowym dowodem w sprawie było nagranie ze "skandalicznego" zdarzenia. Shetty nigdzie go nie udostępniała, w związku z czym w trakcie rozprawy uznano, że naprawdę wstydziła się publicznego zbliżenia z Gere'em.

Więcej o: