Zamówiłam suknie ślubne przez Internet. Ta za 38 złotych bije na głowę te za 10 tysięcy. To jest hit

Mój ślub i wesele zbliżają się wielkimi krokami. Zamówiłam suknie ślubne ze sklepów internetowych, bo chciałam przymierzyć kilka fasonów sukienek. Byłam zdziwiona, kiedy zobaczyłam perełki wyłowione na internetowych licytacjach. Ceny sukienek były zwyczajnie śmieszne. Pomyślałam, że to jakiś obłęd, bo jedną z nich śmiało mogłabym założyć na swój ślub i wesele.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Jestem szczęśliwą narzeczoną i już za miesiąc powiem sakramentalne "tak". Przygotowania do ślubu i wesela rozpoczęłam z narzeczonym już ponad rok temu. Niektórzy mówili, że to dość późno, a inni sugerowali, że mamy jeszcze sporo czasu. Dla nas było w sam raz, bo dzięki temu na spokojnie mogliśmy krok po kroku organizować wymarzony dzień. Zaczęliśmy od wyboru terminu, później szukaliśmy sali weselnej, a następnie usługodawców. Choć już wtedy myślałam, że organizacja wesela to nie taka prosta sprawa, to prawdziwy horror przeżyłam podczas szukania wymarzonej sukni ślubnej. Wiedziałam, że tego dnia, jako panna młoda, chce błyszczeć i wyglądać jak milion dolarów. Swoje poszukiwania zaczęłam więc dość nietypowo.

Zobacz wideo Marina za suknię ślubną zapłaciła 50 tysięcy. Do rekordzistek jej daleko. Beckham na swoją wydała fortunę, ale efekt...

"Nie zależało mi na wydaniu fortuny, a na tym, aby przymierzyć różne fasony. I to się na szczęście udało"

Od początku ślubnych przygotowań wiedziałam, że nie będę mieć czasu, aby chodzić po salonach sukni ślubnych i przymierzać dziesiątki modeli w poszukiwaniu tej jedynej, wyjątkowej. W podświadomości czułam, że najlepiej będę wyglądać w sukienkach obcisłych. Widok koronkowych syrenek wywoływał u mnie łzy w oczach, a to już coś dla mnie znaczyło. Wiedziałam, że jeśli suknia, to tylko taka, która podkreśli moje kobiece kształty. Nie wiedziałam jednak, jak będę wyglądać w konkretnych modelach, a jak wcześniej wspominałam, nie miałam czasu umawiać się na spotkania z projektantkami.

Wtedy postanowiłam, że zamówię kilka sukienek ze sklepów internetowych. Tak na próbę. Nie liczyłam, że coś wpadnie mi oko. Chciałam jedynie przymierzyć kilka modeli i fasonów. Jakie było moje zdziwienie, kiedy paczki zaczęły napływać, a w nich przepiękne sukienki.

Jakby tego było mało, ceny sukienek były zwyczajne śmieszne. Licytowałam je na aukcjach internetowych. Pomyślałam, że to jakiś obłęd.

Pewnie jesteście ciekawi, co zamówiłam i ile zapłaciłam za przesyłkę. Nie miałam nic do stracenia, a moje szukanie sukni nie trwało chwilę. Co raz wchodziłam na popularne licytacje w sieci i czatowałam na jak najlepsze ceny. Nie zależało mi na wydaniu fortuny, a na tym, aby przymierzyć różne fasony. I to się na szczęście udało.

 

"Nie jest zbyt wyzywające, a pięknie podkreśla kobiece atuty"

Jako pierwsza dotarła marszczona sukienka, która jest totalnie w moim stylu. Po głębszym zastanowieniu stwierdziłam jednak, że nie poszłabym w niej do ołtarza ze względu na to, że nie jest dla mnie wystarczająco strojna. Gdybym brała ślub cywilny, to jak najbardziej. Śmiało wykorzystałabym ją także na wieczór panieński. Nie jest zbyt wyzywająca, a pięknie podkreśla kobiece atuty. Zapłaciłam za nią tylko 53 złote. 

Zamówiła suknie ślubne przez Internet. Przysłali jej prawdziwe perełki. 'Hitowe'Zamówiła suknie ślubne przez Internet. Przysłali jej prawdziwe perełki. 'Hitowe' Archiwum prywatne

"Kiedy ją założyłam, poczułam się jak prawdziwa księżniczka"

W kolejnej paczce była sukienka, z którą wiązałam największe nadzieję. I się nie zawiodłam. Kiedy ją założyłam, poczułam się jak prawdziwa księżniczka, czyli tak, jak powinna czuć się każda panna młoda w najważniejszym dniu swojego życia. Sukienka była pokryta cekinami i miała duże wycięcie w plecach. Przy tym była delikatna. Z pewnością pięknie obracałaby się w tańcu. To był strzał w dziesiątkę. Już zdecydowałam, że założę tę sukienkę podczas poprawin. 

Zamówiła suknie ślubne przez Internet. Przysłali jej prawdziwe perełki. 'Hitowe'Zamówiła suknie ślubne przez Internet. Przysłali jej prawdziwe perełki. 'Hitowe' Archwium prywatne

"Najbardziej uroczy był jednak tren. Każda panna młoda powinna go mieć"

Pod dwóch wcześniejszych przymiarkach byłam bardzo podekscytowana i nie mogłam doczekać się, aż przyjdzie do mnie kolejna sukienka. I znów się nie zawiodłam, jednak kiecka była na mnie sporo za duża. Gdybym miała kilka kilo więcej i była wyższa o, chociaż te kilka centymetrów, to spokojnie wykorzystałabym ją. Sukienka w górnej części była pokryta ozdobnymi kamieniami, a od kolan rozchodził się piękny tiul. Najbardziej uroczy był jednak tren. Każda panna młoda powinna go mieć. No sami zobaczcie. Cudo!

Zamówiła suknie ślubne przez Internet. Przysłali jej prawdziwe perełki. 'Hitowe'Zamówiła suknie ślubne przez Internet. Przysłali jej prawdziwe perełki. 'Hitowe' Archiwum prywatne

"Te kilka tysięcy złotych mogłabym przeznaczyć na podróż poślubną czy dołożyć do nowego samochodu"

Choć finalnie zdecydowałam się na zakup sukni ślubnej z prestiżowego salonu, to teraz zastanawiam się, czy za jakiś czas nie będę żałować swojej decyzji. Przecież te kilka tysięcy złotych mogłabym przeznaczyć na podróż poślubną czy dołożyć do nowego samochodu. Mam jednak nadzieje, że moja suknia ślubna zrobi wrażenie na gościach i narzeczonym, a moje obawy okażą się po prostu niesłuszne. Prawda jest taka, że tak piękny strój ma się na sobie tylko raz w życiu.

Więcej o: