W walentynkową noc z zimną krwią zastrzelił ukochaną. Dziś czyta Biblię osadzonym i uczy religii

Choć Oscar Pistorius był cenionym olimpijczykiem, dziś niewiele osób pamięta o jego dokonaniach. Niepełnosprawny biegacz łączony jest ze śmiercią ukochanej, którą zastrzelił w walentynkową noc.

Południowoafrykański lekkoatleta, 37-letni Oscar Pistorius, zdobył wiele medali paraolimpijskich, w tym sześć złotych i zasłynął tym, że jako pierwszy niepełnosprawny biegacz wystąpił razem ze sprawnymi zawodnikami, biegnąc na specjalnych protezach z włókna węglowego. Dziś niewiele osób pamięta o jego sportowych wyczynach. W 2013 roku został oskarżony o zamordowanie narzeczonej, Reevy Steenkanp.

Zobacz wideo Tłumy witały olimpijczyków na lotnisku. "Ten dzień będę pamiętała do końca życia"

Miał przed sobą wielką karierę. Pomimo niepełnosprawności ścigał się ze sprawnymi biegaczami 

Oscar Pistorius urodził się w 1986 roku w Johannesburgu. Gdy miał 11 miesięcy na skutek wad wrodzonych stracił obie nogi, jednak zawsze był aktywnym dzieckiem. Uprawiał tenis, rugby czy zapasy i pobijał rekordy na zawodach dla osób niepełnosprawnych, a w 2008 roku postanowił wystąpić na igrzyskach w Pekinie. Przeprowadzone badania biomechaniczne udowodniły, że używane przez Pistoriusa protezy dają mu przewagę nad sprawnymi zawodnikami. Mimo to, Trybunał Arbitrażowy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego dopuścił go do rywalizacji ze sprawnymi olimpijczykami. Był utalentowanym biegaczem, przed którym kariera stała otworem.

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl 

Zastrzelił narzeczoną w walentynkową noc. Dziś uczy religii w więzieniu 

W nocy z 13 na 14 lutego 2013 roku Oscar Pistorius oddał cztery strzały w kierunku narzeczonej Reevy Steenkanp w swoim domu w Pretorii w RPA. Olimpijczyk twierdził, że śmierć narzeczonej była przypadkowa. Tłumaczył, że w chwili, gdy sięgnął po broń, był bez protez, a kobietę uznał za włamywacza i strzelił do niej, aby się bronić. Policjanci nie uwierzyli w jego wersję wydarzeń. Przepytując sąsiadów, okazało się, że para często się kłóciła, a patrol policyjny bywał w ich domu przynajmniej kilka razy. Służby wezwała sąsiadka, a gdy policjanci pojawili się na miejscu, zastali Pistoriusa pochylonego nad ciałem ukochanej.

Podczas trwania śledztwa wyszło na jaw, że olimpijczyk miał problemy z agresją i zazdrością. Ostatecznie został uznany za winnego morderstwa z premedytacją oraz nielegalnego posiadania broni palnej. W 2017 roku zwiększono mu wymiar kary z 6 do 13 lat i 5 miesięcy pozbawienia wolności. W zakładzie karnym lekkoatleta został nauczycielem religii i czyta osadzonym Biblię. - On sam czuje, że pomaga innym i może zmienić ich życie, daje im nadzieję i cel w życiu — powiedział ojciec Pistoriusa, dodając, że syn zawsze był blisko z Bogiem i chrześcijańskimi wartościami. 

Więcej o: