Podliczyła męża za palenie. "Zmusza mnie do wyboru pomiędzy rachunkami, a jedzeniem"

Swoją sytuację opisała na jednej z grup społecznościowych pewna kobieta. Podsumowała, ile jej mąż tygodniowo wydaje na papierosy. Okazało się, że gdyby wydatek ten został wyeliminowany, para zaoszczędziłaby ponad 5400 dolarów w skali roku. "Nie mogę zmusić go, żeby rzucił" - żaliła się forumowiczka. Skarzyła się, że w dobie rosnących kosztów utrzymania coraz trudniej jest opłacić rachunki, szczególnie tracąc jednocześnie pieniądze na używki.
Zobacz wideo Zobacz wideo: Jak pozbyć się papierosowego zapachu z mieszkania? Oto nasze myki

Papierosy w Australii są bardzo drogie. Jedna paczka wyrobów tytoniowych kosztuje tam prawie 50 dolarów (ok 48,70 dol.). Nie zaskakuje więc fakt, że w dobie szalejącej na całym świecie inflacji, gdy jeden z domowników pali, może okazać się to sporym obciążeniem finansowym dla całego rodzinnego budżetu. 

Przekonała się o tym pewna Australijka, której historię opisał dziennik "Daily Mail". "Mój mąż nie chce rzucić papierosów, które kosztują 450 dolarów miesięcznie i zmusza mnie do wyboru pomiędzy rachunkami, a jedzeniem" - czytamy na łamach artykułu.

Kobieta skarży się na rosnące koszty utrzymania, podczas gdy jej mąż miesięcznie wydaje setki dolarów na używkę. Zmartwiona mama opublikowała post w popularnej grupie  "Mums on a budget" na Facebooku, załączając zestawienie wydatków małżeństwa. Poprosiła też inne członkinie grupy o radę, jak je zredukować.

Podliczyła wydatki męża na papierosy. Można się złapać za głowę

Tygodniowe koszty pary obejmowały opłatę za czynsz, benzynę, artykuły spożywcze, rachunki i inne rzeczy, podczas gdy rachunki telefoniczne oraz ubezpieczenie opłacane są co miesiąc. Tygodniowy wydatek na papierosy męża wyniósł 113 dolarów (co daje 452 dolary miesięcznie).

Nie mogę zmusić go, żeby rzucił

- napisała żona.

Jak wynika z tygodniowego zestawienia autorki wpisu, gdyby jej mąż rzucił palenie, wówczas para zaoszczędziłaby rocznie 5424 dolary, które można by było przeznaczyć na inne wydatki, odłożyć lub zainwestować - wskazuje "Daily Mail".

Jak podaje dziennik, pod postem pojawiło się ponad 800 komentarzy. Większość internautek doradzała kobiecie, aby namówiła męża na rzucenia palenia, uznając to "oczywisty wybór" w tej sytuacji. "Nikt ich nie potrzebuje" - napisała jedna z kobiet. "Gdyby 'mężulek' przerzucił się na tytoń, spadłoby to do 75 dolarów tygodniowo" - zauważyła kolejna.

"Wiem, że nie można zmusić kogoś do rzucenia palenia, ale czy mógłby rozważyć zakup tańszych fajek?" - zapytała inna uczestniczka dyskusji.

W odpowiedzi na jeden z komentarzy autorka wpisu miała odpowiedzieć, że przeprowadzi z nim rozmowę na temat ograniczenia ilości kupowanych paczek i częstotliwości palenia. 

Mąż nie chce rzucić palenia, które obciąża rodzinny budżet. "Zarabia 3 razy więcej, niż ja..."

Nic na to nie poradzę, a on nie chce wapować (...), a zarabia trzy razy więcej niż ja, więc..." - napisała. "Ale mimo wszystko porozmawiam z nim o ograniczeniu. Poza tym, ja też mam swoje wady. Kocham jedzenie i gotowanie, a czasami nie jest to tanie" - przyznała. 

Internautki szybko wytknęły jej, że nie powinna porównywać jedzenia, niezaprzeczalnie podstawowego i niezbędnego dla całej rodziny, do produktu, jakim są papierosy.

Nie sądzę, aby porównywanie palenia do kupowania jedzenia dla siebie i dzieci było sprawiedliwe tylko dlatego, że czerpiesz z tego przyjemność

- zauważyła jedna z mam.

Źródło: www.dailymail.co.uk

Więcej o: