12-latka zadzwoniła na 112. Krzyknęła "ratunku, pomocy" i nastąpiła głucha cisza

Rzeszowska policja poinformowała o telefonie, który mógłby zmrozić krew w żyłach. Dwunastolatka zadzwoniła na numer alarmowy, krzyknęła i od razu się rozłączyła. Próby ponownego połączenia się z dziewczynką nie skutkowały. Policja od razu zareagowała.

Lekcje w szkołach na temat bezpieczeństwa i udzielania pomocy to norma. Dzięki temu wiele dzieci potrafi sobie w trudnych sytuacjach, a nawet takich zagrażających życiu. Ostatnio na numer alarmowy zadzwoniła dwunastolatka, która krzyczała, prosząc o pomoc. Szybko została namierzona, a funkcjonariusze od razu udali się na miejsce.

Zobacz wideo Kiedy dzwonić pod numer alarmowy? "To jest jeden z niewielu stanów, w których w pierwszej kolejności powinniśmy udzielać pierwszej pomoc"

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zadzwoniła na 112 i krzyczała o pomoc. Funkcjonariusze zareagowali od razu

12 czerwca 2023 roku dwunastolatka wykonała telefon na numer alarmowy. O godzinie 21 połączyła się z operatorem 112, krzyknęła "ratunku, pomocy" i od razu się rozłączyła. Próbowano połączyć się z numerem, z którego dzwoniła dziewczynka, lecz nikt nie odbierał telefonu. Reakcja funkcjonariuszy była natychmiastowa. Rzeszowska policja poinformowała, że błyskawicznie ustalono, skąd było nadawane połączenie, dlatego funkcjonariusze udali się na miejsce. Tam okazało się, że dwunastolatka była wraz z mamą u sąsiadów, gdzie bawiła się z ośmioletnim kolegą. Dzieci dla zabawy postanowiły zadzwonić na 112, a gdy policja próbowała połączyć się z dziewczynką, ta bała się odebrać telefon. Zarówno dwunastolatce, jak i ośmiolatkowi nie działo się nic złego. Funkcjonariusze przeprowadzili rozmowę z dziećmi oraz ich opiekunami na temat konsekwencji podobnych działań.

Zadzwoniła o pomoc i mówiła, że zgubiła się w lesie. Prawda okazała się być inna

Do podobnego zdarzenia doszło 28 czerwca 2023 roku. Ośmiolatka z Jastrzębia-Zdroju zadzwoniła do Centrum Powiadamiania Ratunkowego, prosząc o pomoc. Mówiła, że zgubiła się w lesie i nie wie, jak wrócić do domu. Chciała zebrać drewno na szałas, lecz straciła orientację. Podczas rozmowy z operatorem dziewczynka oświadczyła w końcu, że chyba znalazła już drogę powrotną i włączy sobie mapę w telefonie. Gdy się rozłączyła, próbowano ponownie się z nią połączyć, lecz bezskutecznie. Ośmiolatka nie odbierała telefonu, dlatego funkcjonariusze udali się na wcześniej namierzone miejsce. Tam okazało się, że dziewczynka przez cały czas była w domu. Przez przypadek połączyła się z numerem alarmowym i bała się konsekwencji, dlatego skłamała. Tym razem również funkcjonariusze jedynie pouczyli dziecko o tym, kiedy można korzystać z numeru alarmowego.

Więcej o: