Mąż wysyłał rodzinie zdjęcia z porodówki. Świeżo upieczoną matkę zszokowało to, o co poprosił później

Jenna jest młodą mamą, która opowiedziała o swoich przeżyciach podczas porodu i absurdalnym zachowaniu męża, który jej towarzyszył. Nagranie z wyznaniem trafiło na platformę TikTok.

Poród to dla większości kobiet ogromne przeżycie, dlatego tak ważne jest wsparcie partnera podczas trudnych chwil. Wiele przyszłych matek decyduje się, aby ojciec dziecka był przy nich na porodówce. Podobnie postąpiła tiktokerka Jenna, a na filmie opowiedziała o rzeczach, jakie robił mąż podczas porodu. Nagranie zniknęło z jej TikToka, ale wciąż można zobaczyć je w sieci na profilu Franchesca_leigh.

Zobacz wideo Kiedy możemy zacząć ćwiczyć po porodzie? "Tak naprawdę już kilka godzin po"

Wioząc ciężarną żonę na pogotowie, wybrał dłuższą drogę. "Zdecydował się wybrać malowniczą trasę"

Jenna niedawno urodziła pierwsze dziecko. Poród był trudny i długi — trwał aż 12 godzin, ale obok był mąż, który przecież miał ją wspierać. Okazało się, że sytuacja przerosła mężczyznę. Kiedy Jennie odeszły wody i miała skurcze, partner zapytał, co będzie na obiad, a gdy zrobiło jej się niedobrze i chciała wymiotować, podsunął jej psią miskę.

Jenna zdecydowała się, aby jechać do szpitala, ale w drodze mąż wcale się nie spieszył. — Mój mąż zdecydował się wybrać malowniczą trasę na pogotowie. To nowa trasa, dłuższa droga, nigdy nie jechaliśmy tędy do szpitala — przyznała na nagraniu udostępnionym na platfomie. 

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl 

Opowiedziała o rzeczach, jakie zrobił mąż na porodówce. Po porodzie zrobił się bardzo głodny

W trakcie trwania porodu mąż był obecny na sali. Dopiero po wszystkim Jenna odkryła, że robił jej zdjęcia i wysyłał rodzinie. Była oburzona, bo na niektórych fotografiach widać było jej piersi. Kiedy po porodzie pielęgniarki poleciły jej, aby coś zjadła i zdecydowała się otworzyć batonika, mąż poprosił o połowę, mówiąc, że jest bardzo głodny.

Więcej o: