Gdy pani Ola poroniła, kazano przepompować szambo. Prokuratura się tłumaczy

Historia pani Oli, która została nagłośniona kilka tygodni temu, oburzyła wiele osób. Teraz do sprawy odniosła się przedstawicielka prokuratury. - Prawo nakazuje w takiej sytuacji przeprowadzenie czynności, które mają na celu ustalenie wszystkich okoliczności sprawy - powiedziała Katarzyna Skrzeczkowska.

Historia pani Oli została opisana kilka tygodni temu na łamach "Wysokich Obcasów". Kobieta poroniła w 18. tygodniu ciąży i wezwała pomoc. To co wydarzyło się później oburzyło wiele osób. Przypomnijmy, że pani prokurator kazała wypompować szambo. Później nalegała także na ponowne przepompowanie przez sitko. Jednak tym razem szambiarze odmówili. 

Zobacz wideo Jaka była pierwsza myśl Aleksandry Żuraw, gdy dowiedziała się, że traci ciążę?

Potraktowana jak przestępczyni

Prokuratura rejonowa Praga Południe w Warszawie wszczęła postępowanie wobec kobiety z art. 152 par. 2 Kodeksu karnego dotyczącego pomocy w aborcji. Sprawa została umorzona po kilku miesiącach. Jednak pani Ola do dzisiaj nie doczekała się przeprosin. - Kolejna historia kobiety, którą potraktowano jak przestępczynię. Bo poroniła. Potrzebujemy natychmiastowej dekryminalizacji aborcji. Musimy przyjąć ustawę ratunkową Lewicy! - skomentowała wówczas na Twitterze Magda Biejat z partii Razem. 

"Na wszystko się zgodziła"

Teraz do sprawy odniosła się Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Odpowiedź rzeczniczki została opublikowana na łamach "Faktu" 13 sierpnia 2023 roku. Katarzyna Skrzeczkowska poinformowała, że: "Funkcjonariusze policji przyjechali do szpitala po otrzymaniu informacji, że trafiła do niego kobieta po porodzie dziecka, którego los jest nieznany. Prawo nakazuje w takiej sytuacji przeprowadzenie czynności, które mają na celu ustalenie wszystkich okoliczności sprawy. Wszystkie czynności z udziałem kobiety zostały przeprowadzone za jej zgodą i zgodą lekarza, na co wskazują dokumenty z akt sprawy. Po przeprowadzeniu dowodów sprawa została umorzona". 

Więcej o: