Na pierwszej randce wymaga od mężczyzn informacji o stanie konta. "Nie marnuj mojego czasu"

Ta dziewczyna rozpętała w internecie burzę, po tym jak pochwaliła się swoją kontrowersyjną filozofią dotyczącą randkowania. Fani w komentarzach nie kryli oburzenia.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl 

Zobacz wideo

Ta dziewczyna nie owija w bawełnę. Tą tiktokową influencerkę na Instagramie obserwuje ponad 740 tysięcy osób. Na TikToku zgromadziła ponad 300 tysięcy fanów. Dziewczyna poza relacjonowaniem swojego życia codziennego na social mediach, prowadzi również podcast. Fragmenty nagrań umieszcza również na swoich profilach. Ostatnio w swoim podkaście podzieliła się swoją filozofią dotyczącą randkowania, którą wzbudziła niemałe poruszenie wśród swoich odbiorców.

 

Ta dziewczyna nie owija w bawełnę. Na pierwszej randce pyta o stan konta

Sofia Franklyn, podczas ostatniego podcastu otwarcie powiedziała, że na pierwszej randce pyta potencjalnego partnera o jego stan konta.

Influencerka podkreśliła, że nie widzi nic złego w zadaniu tego pytania podczas randki. Rozmówca Sofii przyznał, ze przechodzenie od razu do tak mocnego pytania jest odważnym ruchem z jej strony.

Chcę umawiać się tylko z bogatym facetem, który ma pieniądze. Myślę, że wiesz, że mam pracę. Odniosłam duży sukces. Z tego powodu myślę, że mam prawo zapytać: "Cześć, jesteśmy na tym samym poziomie, czy marnuję czas?

– powiedziała.

W komentarzach pojawiło się wiele głosów zszokowanych fanów. Nie wszyscy zgadzają się z filozofią młodej influencerki

W komentarzach pod nagraniem widzimy głosy pochwalające podejście Sofii. Znalazło się jednak również sporo głosów od fanów, którzy są zniesmaczeni podejściem dziewczyny.

Niektórych rzeczy nie powinniśmy mówić na głos.
W skrócie: potrzebuję, żebyś zarabiał więcej ode mnie, bo myślę, że jestem bogata, ale tak naprawdę nie jestem.
Nawet jeśli miałbym na koncie 100 milionów i ktoś zadałby mi to pytanie, zniknąłbym w 5 sekund.
Nie jestem pewien, czy w miłości chodzi tylko o pieniądze, ale przynajmniej powiedziała wprost.

A wy co sądzicie o strategii Sofii? Przesada? Dajcie znać w komentarzach.

Więcej o: