Perłowe kosmetyki

U Vermeera, u jubilera, w kremie. Wszędzie perły

Różowe, kremowe, czarne... Najczęściej jednak śnieżnobiałe jak na XVII-wiecznych obrazach Jana Vermeera van Delft: 'Dziewczyna z perłą', 'Ważąca perły' czy 'Kobieta z perłowym naszyjnikiem'. Dziś piękno, blask i właściwości pereł coraz częściej w swoich produktach wykorzystują firmy kosmetyczne.

Perłowe białka i aminokwasy odżywiają i nawilżają skórę. Są także źródłem soli wapnia i magnezu oraz sodu, krzemu i fosforu. Dzięki temu łagodzą podrażnienia, działają przeciwbakteryjne, pojędrniająco, przyspieszają odnowę skóry. Dlatego perłowe kremy i balsamy polecane są głównie do cery suchej, delikatnej i dojrzałej.

- W drogich kosmetykach zazwyczaj jest pył z pereł hodowlanych, rzadziej z naturalnych, a w tańszych - wyciąg z macicy perłowej - mówi dr Maria Noszczyk, dermatolog, kosmetolog. - Te składniki oprócz właściwości pielęgnacyjnych rozświetlają też skórę i dodają blasku włosom. Nie jest to jednak przełom w kosmetologii, ale kolejny miły składnik w kremie.

Dobroczynne właściwości pereł wykorzystywano w medycynie chińskiej - perłowy proszek podawano na trawienie i dolegliwości żołądkowe. Egipska królowa Kleopatra rozpuszczała perły w occie i takim odmładzającym płynem przemywała twarz.

Kosmetolodzy pracują, a marketingowcy zacierają ręce. Perły to znakomity składnik do promocji i reklamy.