Makijaż permanentny

Dobrze zrobiony wygląda naturalnie. Podkreśla urodę i pozwala skorygować drobne mankamenty.

W okół makijażu trwałego powstało wiele mitów. Nie jest tak bolesny, jak większość z nas się obawia. Dobrze zrobiony wcale nie daje efektu "malowanej lali". Natomiast sprawia, że w każdej sytuacji wygląda się dobrze.

Na czym polega makijaż trwały, czy jest podobny do tatuażu?

Niezupełnie. Podczas tatuażu barwniki wprowadzane są do skóry właściwej, przy makijażu trwałym jedynie w naskórek. Wibrująca igła raczej "wdrapuje" je niż wkłuwa. Zabieg jest bezkrwawy. Po pewnym czasie kolor schodzi wraz z naturalnym złuszczaniem się naskórka. Tatuaż jest na całe życie.

Po jakim czasie makijaż się złuszcza?

Na ogół po 3-5 latach. To indywidualna kwestia. Lepiej trzyma się na skórze tłustej, gorzej na cienkiej, przesuszonej. Dobrze jest raz w roku poprawić kolor, by był tak samo intensywny, bowiem zaczyna jaśnieć już od dnia wykonania. Po pięciu latach widoczne są na ogół tylko ślady.

Co można umalować permanentnie?

Usta, oczy, brwi. Przeważnie poprawia się ich kształt, wyrównuje asymetrię, powiększa. W przypadku brwi można im nadać ładniejszą linię, zagęścić, stwarzając wrażenie większej liczby włosków. Usta nie tylko nabierają żywszego koloru (powinien być zbliżony do naturalnego), ale można je powiększyć, podnieść kąciki, wyrównać pigment. Kreski na powiekach (robi się je na linii rzęs, pomiędzy nimi) dodają oczom wyrazistości, powiększają optycznie, zagęszczają rzęsy.

Czy można zrobić korektę, gdy coś się nie uda?

W pewnych przypadkach - tak. Mamy barwniki zbliżone do kolorów skóry, którymi można zamalować błąd. Generalnie nieudany kolor można rozjaśnić, przyciemnić, mieszając barwniki, nakładając je warstwowo. Jednak ciężko jest ukryć np. czarny kontur ust lub kocie kreski na oczach. Trzeba pamiętać, że zabieg powtarza się po 2-3 tygodniach. Dlatego już wtedy można wprowadzić poprawki.

Czym należy się kierować, wybierając gabinet?

Osoba, która wykonuje makijaż trwały, powinna mieć licencję linergistki. Dobrze świadczą dyplomy z mistrzostw makijażu. Poza tym warto zapytać, czy sama ma taki makijaż, czy inne osoby w gabinecie kosmetycznym mu się poddały. Czy wyglądają naturalnie i ładnie, tak jak sama chcesz wyglądać. Powinny być żywą reklamą. Jeszcze jedno - ceny nie powinny być zbyt niskie. Uzyskanie licencji łączy się z przestrzeganiem cennika firmy je wydającej.

W jaki sposób dobiera się kolory?

Tak, by w zasadzie nie było ich widać. To ma być makijaż, który sprawia, że wygląda się świeżo. Barwy muszą być naturalne, nie mogą się gryźć z kolorystyką danej osoby. Chłodny typ ma mieć chłodne odcienie, ciepły - ciepłe. Unika się ostrych barw. Delikatnie podkreśla się brwi, na pewno nie czarnym barwnikiem. Nie robi się czerwonych, burgundowych lub brązowych ust. Makijaż permanentny ma eksponować urodę, nie malować. Linergistka powinna umieć zrobić analizę kolorystyczną. Przed przystąpieniem do zabiegu powinna również narysować "projekt", zaznaczyć kształt, ustalić odcień.

Czy po makijażu trwałym można się malować?

Oczywiście. Nie zastępuje zwykłego makijażu, można nakładać dowolne kosmetyki.

Jakie są przeciwwskazania?

Ciąża, ze względu na stres związany z zabiegiem. Niektóre choroby, np. cukrzyca, łuszczyca, długotrwałe przyjmowanie silnych leków sterydowych. Wtedy trudno przewidzieć reakcję skóry, może się nierówno wybarwiać, być w niektórych miejscach cieńsza.

Jak się przygotować do zabiegu?

To zależy, co chcemy zrobić. Do makijażu oczu lub brwi nie ma w zasadzie żadnych wymagań. Dobrze byłoby jedynie, by oczy były wypoczęte. Inaczej ma się sprawa w przypadku ust. Przede wszystkim trzeba je nawilżać i natłuszczać. Nie mogą być przesuszone, spierzchnięte, bo pękają, nierówno się barwią. Trzeba też przyjmować lek antywirusowy zapisany przez lekarza - trzy dni przed zabiegiem i trzy dni po nim, by uniknąć opryszczki. Dotyczy to także osób, które nigdy opryszczki nie miały. Usta należy potem smarować zoviraksem na zmianę z tłustym kremem. Poza tym nie powinno się opalać przez miesiąc.

A jak się wygląda bezpośrednio po wyjściu z gabinetu?

Usta są nieco spuchnięte, mają intensywny kolor. Kształt wraca do normy następnego dnia. Kolor jaśnieje o ponad połowę w ciągu 3-4 dni. Złuszcza się w postaci małych płatków "gumkujących się". Z kresek schodzi prawie niezauważalnie. Brwi złuszczają się mniej więcej po tygodniu w postaci małych okruszków. Nie ma obawy, że kolor będzie taki, jak tuż po zabiegu.

Czy takie nakłuwanie jest bolesne?

Brwi nie. Kreski na oczach raczej wywołują pewien dyskomfort niż ból. Usta są najbardziej uwrażliwione, ale zawsze do zabiegu znieczula się je maścią Emla, lignokainą, można też zrobić znieczulenie stomatologiczne.

Więcej o: