Antyperspiranty

Bakterie pod kontrolą Pocenie się to prawidłowy proces organizmu, ale nieprzyjemny zapach potu związany jest z nadmierną aktywnością rozkładających go bakterii. Pocić się trzeba, neutralizować nieprzyjemny zapach - warto.

Antyperspiranty

Bakterie pod kontrolą

Pocenie się to prawidłowy proces organizmu, ale nieprzyjemny zapach potu związany jest z nadmierną aktywnością rozkładających go bakterii. Pocić się trzeba, neutralizować nieprzyjemny zapach - warto.

Nieprzyjemny zapach ciała - związany z procesem rozkładania potu przez bakterie - przeszkadza zwłaszcza mieszkańcom Ameryki Północnej i Europy. Wynika to głównie ze względów kulturowych - w Europie przez wieki ciało "trzymano w ryzach", a zarówno naturalne odruchy i popędy, jak i fizjologia postrzegane były jako objawy "zwierzęcości" ludzkiej natury.

Bo poci się za bardzo...

Wedle panujących dziś kanonów obyczajowych za atrakcyjne uznawane są między innymi osoby zadbane i świeżo pachnące. Tyle że ciało nie zawsze daje się kontrolować - dotyczy to zwłaszcza procesów czysto fizjologicznych, a do takich właśnie zaliczane jest pocenie.

Socjologowie doszli do wniosku, że komuś pocącemu się bez wyraźnej przyczyny przypisujemy utratę samokontroli, zdenerwowanie, strach, stres, czasem też "nieczyste sumienie". Aż 73 proc. osób badanych przez Pentor w marcu ub. roku zapach potu uznało za krępujący. To samo badanie wykazało również, że dezodorantów używa co prawda 84 proc. przepytanych osób, jednak tylko 49 proc. korzystanie z nich traktuje jako rutynową część porannej toalety. 15 proc. rodaków uważa je za całkowicie zbędne. W ubiegłym roku na jedno gospodarstwo domowe przypadał jeden dezodorant męski i trzy damskie.

Zobacz wideo

Sposób na bakterie

Jest kilka sposobów na to, by zapach potu nie był aż tak nieprzyjemny. Pierwszy oczywisty, ale często niemożliwy - prysznic za każdym razem, gdy tylko się spocimy. Drugi - stosowanie dezodorantów zapachowych. Trzeci - korzystanie z antyperspirantów.

Dezodoranty zapachowe pomagają tylko na krótką metę - czyli do czasu, gdy nie ulotni się zawarty w nich alkohol, a to trwa stosunkowo krótko. Efekt o wiele trwalszy (utrzymujący się nawet 8-14 godzin) osiągniemy, stosując dezodoranty antyperspiracyjne, do wyboru w sztyfcie, kulce, aerozolu. Zawarte w nich składniki aktywne, m.in. sole aluminiowe, z jednej strony zapobiegają wydzielaniu się potu (gdy zastosujemy je tuż po kąpieli), z drugiej - nie dopuszczają do rozwoju bakterii, odpowiedzialnych za jego przykry zapach (gdy użyjemy ich na już spocone ciało). Nie zatykają gruczołów potowych, jedynie ograniczają ich działalność. Zawarte w nich związki zmieszane z odrobiną potu tworzą żel, który uszczelnia ujście gruczołu. Nie cementują go jednak, bo żel jest rozpuszczalny. Skutecznie chronią, pod warunkiem że są nałożone nie na całe ciało (zablokowanie procesu wydzielania się potu byłoby bowiem szkodliwe), lecz na newralgiczne punkty - pod pachy, na stopy. Może z nich korzystać każdy, nie tylko ten, kto nadmiernie się poci. Dodatkową zaletą jest to, że wystarczy ich użyć raz, by nie pocić się przez kilka godzin, a ich zwykle delikatny zapach nie wyklucza stosowania perfum bądź wody toaletowej.

Niektóre antyperspiranty mogą zostawiać na skórze i ubraniu białe ślady - zawarte w nich sole glinowe ulegają krystalizacji. Producenci zapobiegają temu na różne sposoby, m.in. dodając silikony, które nie dopuszczają do całkowitego wyschnięcia antyperspirantu.

Więcej o: