Marta Żmuda Trzebiatowska bez makijażu. Zrobiła to dla nastolatek. "Ciężko dojrzewać w instagramowym świecie"

Marta Żmuda Trzebiatowska zaapelowała o to, aby nie wstydzić się swoich niedoskonałości. Wpis opatrzyła zdjęciem, do którego pozowała bez makijażu. "Myślę, że w obecnych czasach bardzo potrzeba pokazywać swoją prawdziwą twarz" - czytamy w poście aktorki.

Marta Żmuda Trzebiatowska postanowiła wykorzystać swoją popularność i duże zasięgi w internecie (na Instagramie obserwuje ją bowiem ponad 272 tysięcy osób) i zaapelować do wszystkich, aby nie wstydzili się swoich niedoskonałości i aby je po prostu zaakceptowali. Swój długi wpis opatrzyła zdjęciem, na którym możemy zobaczyć, jak popularna aktorka wygląda bez makijażu.

Marta Żmuda Trzebiatowska bez makijażu

Marta Żmuda Trzebiatowska opublikowała na Instagramie zdjęcie, na którym możemy zobaczyć, jak popularna aktorka wygląda bez makijażu. To naturalna piękność!

Celem publikacji zdjęcia było zwrócenie uwagi na to, aby nie bać się pokazywać swojej prawdziwej twarzy. Tym bardziej w czasach pięknych i wręcz idealnych zdjęć, których pełno w mediach społecznościowych. I które w większości poddane są obróbce graficznej.

Myślę, że w obecnych czasach bardzo potrzeba pokazywać swoją prawdziwą twarz. Ja robię to z myślą o współczesnych nastolatkach, bo wiem jak im ciężko dojrzewać w instagramowym, nieprawdziwym świecie.

- wyjaśnia Marta Żmuda Trzebiatowska.

Marta Żmuda Trzebiatowska: Nikt z nas nie jest doskonały

Dalej aktorka podkreśla, że każdy z nas ma swoje niedoskonałości, które powinien po prostu zaakceptować:

Nikt z nas nie jest doskonały. Ja mam np.”sezonowe piegi” - pojawiają się wraz z pierwszym słońcem, a znikają po lecie. Kiedyś były one moim kompleksem, a dziś je kocham. Mam też już pierwsze zmarszczki. Wiek robi swoje.

Marta Żmuda Trzebiatowska zaapelowała również, aby się zaakceptować i pokochać:

Im jesteśmy starsze, tym bardziej dociera do nas, że zbyt wiele czasu zajmuje nam spełnianie oczekiwań innych i przeglądanie się w ich oczach oraz przejmowanie zdaniem ludzi, którzy niewiele dla nas znaczą. Z czasem zaczynamy rozumieć, że nie ważne co mówią i myślą o nas inni, ważne co my o sobie myślimy. I tu zaczyna się proces, który prowadzi do uzdrowienia. Dziewczyny bądźcie dla siebie łagodne i nie wierzcie tym wszystkim „wyphotoshopowanym” zdjęciom z IG czy FB.
 
Więcej o: