Medycyna estetyczna: kurze łapki, bruzda płaczu i inne. Jak im zaradzić?

Skóra wokół oczu zaczyna się starzeć najwcześniej. A przecież to właśnie młode spojrzenie gwarantuje nam piękny wygląd. Na szczęście istnieją sposoby, by walczyć z efektem zmęczonych oczu, zmarszczkami mimicznymi i ciężkimi powiekami.

Zdiagnozować problem

Poza kurzymi łapkami, które pojawiają się często już u dwudziestolatek, kobiety najczęściej skarżą się na wyraz "zmęczonych oczu", mówiła podczas Warsztatów Piękna w klinice Melitus dr n. med. Maria Noszczyk, dermatolog. Powodów takiego wyglądu może być wiele, ale najczęściej są to opadające powieki, obniżona sprężystość skóry, obrzęki, cienie oraz oczywiście zmarszczki.

Postawą domowej pielęgnacji powinny być odpowiednio dobrane kremy pod oczy. Dermatolodzy zalecają stosowanie ich już w wieku dwudziestu lat, by dostarczyć skórze niezbędnych składników odżywczych i zapobiec powstawaniu pierwszych oznak starzenia. Leczenie przysparza bowiem więcej kłopotów. - Zabiegi w tej okolicy są trudne, co wynika z ogólnych warunków anatomicznych oraz samej budowy skóry wokół oczu, jej grubości (zaledwie 0,5 - 1mm) i małej liczby gruczołów łojowych, co bardzo spowalnia gojenie i procesy regeneracji - tłumaczyła dr Noszczyk.

Im starsza skóra, tym osiągnięcie spektakularnego efektu staje się trudniejsze. W przypadku starszych kobiet specjalista musi sobie zwykle poradzić z kilkoma defektami na raz. Stąd wiele zabiegów nakierowanych jest właśnie na wielozadaniowość - terapia ma rozjaśnić, napiąć i wygładzić skórę przy jednym zabiegu.

Mezoterapia na zmęczone oczy

To popularny i uniwersalny zabieg - można go wykonywać zarówno u młodych, jak i u starszych osób, a efekty są zwykle zadowalające. O mezoterapii w okolicach oczu mówi się rzadko, z uwagi na delikatność skóry na tym obszarze. - Przy nakłuwaniu łatwo o spowodowanie wybroczyn, a wiele preparatów stosowanych do mezoterapii (zwłaszcza kwas hialuronowy) może powodować obrzęki. Jednak u niektórych osób, zwłaszcza przy zabiegach mezoterapii całej twarzy, warto pokusić się o zastosowanie tej metody również wokół oczu. Dobrym rozwiązaniem (nie pozostawiającym śladów tak widocznych, jak klasyczna mezoterapia) jest zabieg rollerem tzw. Mezorollerem, czyli wałeczkiem z igłami - tłumaczyła dr Noszczyk. Mezoroller pozwala na pobudzenie krążenia dzięki drobnym ukłuciom. Tym samym, przez mikropory naskórka substancje odżywcze łatwiej przenikają do głębszych warstw.

Jeśli jednak zdecydujemy się na klasyczną mezoterapię z użyciem strzykawek, warto zaaplikować jak najaktywniejsze preparaty, takie jak peptydy, dzięki którym zabiegi można powtarzać w krótszych seriach, radzi specjalistka. W tym przypadku konieczne będzie jednak powtórzenie zabiegu - jedna sesja ostrzykiwania nie da długotrwałych efektów. Inaczej jest w przypadku osocza bogatopłytkowego GPS, również podawanego poprzez mezoterapię. - Dzięki wysokiej odzyskiwalności aktywnych czynników wzrostu zabieg jest bardzo intensywny i nie wymaga powtórzeń częściej niż co parę miesięcy, minimum co pół roku - tłumaczy dr Noszczyk.

Termolifting na cienie pod oczami

W przypadku mniej złożonych problemów, na przykład klasycznych (często dziedziczonych genetycznie) cieni pod oczami, warto zdecydować się na niezbyt inwazyjne termoliftingi. Za pomocą wytwarzanego przez laser lub fale radiowe ciepło, stymuluje się przebudowę tkanki podporowej skóry. Wśród laserów, dr Noszczyk wyróżnia laser diodowy+RF oraz lampę IPL. Regeneracja skóry jest w tym przypadku najbardziej znacząca, bo to właśnie prześwity przez zbyt cienką tkankę są przyczyną cieni. Im skóra starsza, tym cieńsza, dlatego naczynia krwionośne i mięśnie stają się bardziej widoczne.

Termolifting, to zabieg szczególnie lubiany przez kobiety, gdyż efekty są naprawdę spektakularne. - Przy bardziej zniszczonej skórze zwykle wykonuje się go na całej powierzchni twarzy, bo widoczna różnica po odnowie skóry może za bardzo się odznaczać - dodaje dr Noszczyk. Technologia polega na pobudzeniu odnowy struktur i produkcji kolagenu poprzez nagłe wytworzenie ciepła na wcześniej ustalonej głębokości. Skóra jest wyraźnie napięta, wygładzona, a drobne zmarszczki znikają. Metoda wykorzystująca fale radiowe, na przykład Pelevé i Thermage , również wytwarza pod naskórkiem ciepło, a jednocześnie ze stymulacją do odnowy, obkurcza także komórki tłuszczowe, dzięki czemu skutecznie radzi sobie z tzw. workami.

Kwas hialuronowy na bruzdę płaczu

Sama nazwa brzmi już wystarczająco strasznie - jasne jest, że żadna z nas nie chce mieć na twarzy "bruzdy płaczu". Czym ona jest? - W linii biegnącej w dół od wewnętrznego kącika oka u wielu osób pojawia się zanik tłuszczu tworzący dolinę nazywaną bruzdą płaczu. Zanik jest bardziej widoczny u osób z pociągłą twarzą i często odznacza się także na policzku powodując efekt zmęczonego i smutnego wyglądu całej twarzy - tłumaczy dr Noszczyk.

Rozwiązaniem tego problemu ma być popularny kwas hialuronowy. Specjaliści od medycyny estetycznej chętnie go stosują, bo zdecydowana większość pacjentek dobrze znosi jego podawanie. Dr Noszczyk zastrzega, że jedynie bardzo wiotka i skłonna do obrzęków skóra może zareagować opuchlizną po wstrzyknięciu zbyt dużej ilości kwasu za jednym razem. Rozwiązanie? Wykonać wcześniej zabiegi wzmacniające. Warto jednak pamiętać o tym, że preparaty zawierające kwas hialuronowy mają różne stężenia. Istnieją też specjalistyczne urządzenia dostosowane do potrzeb najdelikatniejszej skóry i warto omówić ich użycie z lekarzem.

Botulina na kurze łapki

Pojawiają się najwcześniej, jako typowe zmarszczki mimiczne, a z czasem utrwalają się i pogłębiają. Kurze łapki można wypełniać od razu po powstaniu kwasem hialuronowym, ale dr Noszczyk uważa, że lepiej sprawdzają się w tym przypadku zastrzyki z botuliny. - Zmarszczki mimiczne inaczej zachowują się w "spoczynku", a inaczej w mimice. Aby uniknąć hiperkorekcji, należy kwas hialuronowy wykorzystywać bardziej jako preparat do regeneracji, a ostrożniej jak typowy wypełniacz - wyjaśnia.

To dlatego, jako najlepszy sposób na zmarszczki mimicze dr Noszczyk poleca właśnie botulinę. Poza przypadkami skóry skłonnej do obrzęków i wiotczenia, zabieg daje bardzo dobre efekty - napina, wygładza i daje wrażenie delikatnego liftingu. Pacjentki cieszą się także z efektu "odmłodzonego spojrzenia", dzięki podniesieniu łuku brwiowego i kącika oka. Istnieją jednak sytuacje, w których botulina się nie sprawdzi. To na przykład wypełnianie zmarszczek występujących na policzkach. Botulina może zwiotczyć mięsień jarzmowy, w wyniku czego policzek, wraz z kącikiem ust, opadnie.

W związku z tym, że tkanka wokół oczu jest niezwykle wrażliwa, warto przedyskutować kwestię każdej ingerencji z zaufanym specjalistą. Na wszystkie dolegliwości jest jednak rozwiązanie - pozostaje tylko dobrać właściwą metodę, by jednego defektu nie zamienić na inny, jak na przykład zwiotczała skóra, czy efekt maski.

Więcej o: