Zamiast pianki używasz mydła albo szamponu, "bo to wszystko jedno"? Dermatolog: już lepiej gól się na sucho

Która z nas chociaż raz nie sięgnęła po odżywkę do włosów albo żel pod prysznic, żeby ogolić nogi? No właśnie. Tymczasem według dermatolog Anity Sturnham to duży błąd, który daje gorsze efekty niż golenie maszynką "na sucho".

O ile panowie w większości golą się z pomocą nieśmiertelnego zestawu pianka plus maszynka, to kobiety często sięgają po inne kosmetyki, które akurat mają pod ręką. Sporo z nich robi to celowo.

Odżywka do włosów, która nie sprawdziła się w swojej roli, przecież świetnie nada się do nadania lepszego poślizgu maszynce, prawda? I nie trzeba dzięki temu wydawać kolejnych kilkunastu złotych na kosmetyk, który można wykorzystać tylko w jednym celu.

Według dermatolożki Anity Sturnham to błędne myślenie. - Golenie ma też działanie złuszczające, dlatego powinnaś używać do niego produktów, które są zaprojektowane tak, by jak najlepiej "współpracować" z maszynką. Czyli takie, które poprawią poślizg, zmniejszą tarcie i ryzyko podrażnień czy zacięć - wyjaśnia w rozmowie z serwisem Popsugar.

- Szampony, żele pod prysznic czy odżywki pokrywają włoski, co sprawia, że stają się grubsze, a przez to trudniejsze do zgolenia - mówi. Według niej te produkty mogą stępić ostrza i je zatkać, przez co maszynka szybko staje się kompletnie bezużyteczna. Do tego, goląc się w ten sposób częściej się zacinasz.

Zgodnie z tym, co mówi dermatolożka, w konsekwencji nie tylko efekty golenia są gorsze, ale też wcale nie oszczędzasz, bo musisz częściej kupować nowe maszynki.

Miej swój rozum

Jeśli jednak efekty, jakie zapewnia golenie "na odżywkę" czy z pomocą mydła cię zadowalają, oczywiście nie ma żadnych przeciwwskazań zdrowotnych, by tego nie robić. W końcu to twoje ciało i znasz je najlepiej, więc rób tak, jak ci najwygodniej.

Zobacz też: