Pielęgnuj śmiało ciało

Balsam się nie wchłania, samoopalacz zostawia smugi, po depilacji wrastają włoski! Jak sobie radzić z takimi problemami podpowiada kosmetolog Magda Rozpędowska.

Po użyciu balsamu skóra jest lepka, trudno włożyć bieliznę i rajstopy.

Przyczyną może być nieodpowiednio dobrany kosmetyk. Balsamy tworzone są dla konkretnych rodzajów skóry. Problemów z wchłanianiem dostarczają zazwyczaj gęste balsamy przeznaczone do skóry suchej. Ich skład jest bogaty w substancje, które mają uszczelnić płaszcz lipidowy, chroniący przed ucieczką wilgoci. Takie kosmetyki skóra sucha przyjmuje chętnie, i choć na ogół trudno się je rozsmarowuje, dobrze ją nawilżają i zabezpieczają. Kłopoty zaczynają się, gdy używamy ich do skóry normalnej, której bariera lipidowa jest szczelna i trudno im przez nią przeniknąć.

Po depilacji elektrycznym depilatorem włoski wrastają w skórę.

To się nieraz zdarza. Zanim jednak zrezygnujemy z depilatora elektrycznego, warto spróbować pewnych zabiegów. Przed depilacją umyć skórę i wykonać dokładny peeling, zaś po depilacji użyć nawilżającego balsamu po goleniu. Jeśli mimo to włosy nadal będą wrastały, trzeba zmienić metodę depilacji.

Antyperspirant zostawia białe ślady na ciemnych ubraniach.

Głównym składnikiem antyperspirantów są sole glinu, które zapobiegają poceniu się i hamują rozwój bakterii, ale po pewnym czasie krystalizują się i zostawiają białe ślady na ubraniu. To cena, którą płacimy za ich skuteczność. Producenci ciągle próbują ulepszać dezodoranty, dodając składniki, które mają zapobiegać krystalizowaniu się soli. Na rynku pojawiają się nowe antyperspiranty, które plamią mniej, jednak zawsze jakiś biały ślad na ubraniu pozostaje i trzeba się z tym pogodzić.

Samoopalacz nierówno "opala" i zostawia smugi.

Użycie samoopalacza wymaga wprawy i pewnego przygotowania: aby kosmetyk równo się rozkładał, skórę trzeba wygładzić peelingiem. Przed nałożeniem samoopalacza warto też ciało nawilżyć, bo sucha skóra może go nierówno przyjąć. Kosmetyk nakładamy miejsce przy miejscu (trochę mniej na łokcie, kolana i pięty, bo grubszy w tym miejscu martwy naskórek łatwiej się zabarwia). Zabieg kończymy dokładnym umyciem rąk! I nie spieszymy się z włożeniem ubrania, bo samoopalacz musi się wchłonąć. Jeśli ten sposób "opalania" wydaje nam się zbyt skomplikowany, warto wypróbować balsamy nadające skórze kolor opalenizny. Wprawdzie pod ich wpływem skóra wolniej brązowieje, ale za to nie grożą nam smugi, a ciało jest i opalone, i dobrze nawilżone.

Po peelingu skóra jest zaczerwieniona i piecze.

To się może zdarzyć, gdy zbyt często i za silnie złuszczamy naskórek. Tego skóra nie lubi - jej wierzchnia warstwa jest przecież po to, by chronić głębsze warstwy, a zbyt częste peelingi tę ochronę osłabiają. Wtedy skórę łatwiej podrażnić. Najczęściej zdarza się to skórze wrażliwej, ale normalna też nie lubi przesady. Dlatego porządny peeling powinno się robić nie częściej niż 2-3 razy w tygodniu, a przy skórze wrażliwej nawet raz na 10-14 dni. Co innego żele peelingujące do mycia, które można stosować częściej, bo zawierają niewiele substancji ścierających i tylko delikatnie złuszczają naskórek.

Dezodorant podrażnia wydepilowane pachy.

Bezpośrednio po depilacji skóra ma prawo być bardziej wrażliwa, zdarza się nawet, że jest lekko podrażniona. Dlatego intensywnie działający kosmetyk, nawet taki do skóry wrażliwej, może wywołać zaczerwienienie i pieczenie. Jedynym ratunkiem jest dokładne zmycie kosmetyku i posmarowanie skóry preparatem łagodzącym. A na przyszłość warto pamiętać, by od razu po depilacji nie stosować dezodorantu.