Photoshop, najlepszy przyjaciel kobiety?

Marylin Monroe, do dziś uznawana za ikonę piękna, nigdy nie zaznała retuszu z rąk grafika. Nie znajdziemy zdjęcia tej gwiazdy, na którym zaserwowano by jej "kurację" Photoshopem. Czy to znaczy, że była tak idealna i nie potrzebowała wsparcia? Absolutnie nie! Jedynym wyjaśnieniem jest to, że program komputerowy nazywany ironicznie "najlepszym przyjacielem kobiety", powstał prawie 30 lat po jej śmierci.

Zobacz więcej zdjęć

Kobieta prawdziwa?

W tym momencie nie ma czasopisma, w którym zdjęcia kobiet nie byłyby retuszowane. Zewsząd wyłaniają się nieskazitelnie piękne, gładkie, długonogie panie bez skazy. Ten nienaturalny wizerunek kobiet z kolorowych magazynów, którym jesteśmy faszerowane przyczyniają się do zaburzonego postrzegania własnego ciała, zachwianej samooceny i niebotycznych kompleksów. Mimo, iż wiemy, że nad modelkami i aktorkami, które oglądamy w czasopismach czuwa sztab profesjonalistów i grafików, nie możemy często pogodzić się z tym, że daleko nam do ideału z okładki. Co jest granicą retuszu? Czy zostaje ona przekroczona gdy "poprawia" się kobiety niemalże idealne, tworząc z nich nienaturalne, a wręcz karykaturalne postaci? Czy może dzieje się to wówczas gdy przez zniekształconą Photoshopem rzeczywistość postrzegamy się jako gorsze, brzydsze, nieatrakcyjne? Można stwierdzić, że świat powoli wypowiada walkę nienaturalnemu, zakłamanemu, kobiecemu pięknu. Coraz częściej docierają sygnały ze świata mody, filmu, reklamy o chęci zmiany trendu z kultu sztuczności na propagowanie wizerunku tak zwanej normalnej kobiety. Ale czy tak jest naprawdę? Kilka lat temu znana firma ruszyła z kampanią reklamową promującą naturalny obraz kobiecości niedotkniętej ręką grafika. Panie z różnych grup etnicznych, o różnych kształtach i niestandardowych typach urody prezentowały swoje wdzięki, by pokazać światu, że kobiecość nie jest jednolita i odbiega od stereotypu prezentowanego w mediach. Inicjatywa była budująca i dająca szanse na ogromny przełom, nie mniej jednak szybko okazała się nieprawdziwa. W 2008 roku wybuchł skandal, kiedy jeden z grafików przygotowujących kampanię wyznał, że osobiście retuszował "naturalne piękno". Firma niezbyt się tym przejęła i w połowie 2010 roku ponownie wróciła do propagowania "prawdziwej kobiecości". Casting w swoim założeniu na pierwszy rzut oka wydawał się krzepiący, jednak szybko okazało się że dość restrykcyjnie zawęża swoje poszukiwania - ładna twarz, zgrabne nogi i ramiona, a dodatkowo całkowity zakaz znamion, blizn, tatuaży. Jedynym liberalnym punktem okazała się sylwetka dopuszczająca większy rozmiar określając jej wymóg jako nie za grubą ani też nie zbyt wysportowaną, czyli ogólnie rzecz ujmując - nieskazitelną.

Photoshop a polityka

Sprawa przesadzonego retuszu kobiet w dzisiejszym świecie mediów trafiła pod lupę parlamentarzystów Francji i Wielkiej Brytanii. Politycy francuscy w poprawianiu kobiecej urody dopatrują się u młodych dziewcząt przyczyn problemów związanych z zaburzeniami łaknienia takich jak anoreksja czy bulimia. W związku z tym problemem postulują o podpisywanie retuszowanych zdjęć, by uświadomić młodym czytelniczkom, że wizerunek ten został stworzony przy pomocy grafika. Wywołuje to jednak kolejny problem a mianowicie dyskusję o roszczenie sobie praw do artystycznej wolności. Brytyjska minister ds. równouprawnienia Lynne Featherstone także walczy o uświadamianie czytelniczkom dokonanych poprawek a dodatkowo przeprowadza spotkania z reklamodawcami i redaktorami pism kobiecych. Parlamentarzystka Jo Swinson natomiast optuje za całkowitym zakazem stosowania Photoshopa w magazynach i kampaniach skierowanych do dzieci i nastolatków. Ponieważ wprowadzenie odgórnego zakazu retuszu jest praktycznie niemożliwe, brytyjski rząd ma w planach wprowadzenie kursów z grafiki, mających na celu uświadamianie najmłodszym w jaki sposób powstaje idealny efekt końcowy kobiety oglądanej w czasopiśmie. Za dobry pomysł uważa to posunięcie psycholog UJ Karolina Turbak - "W tym wieku kształtuje się rola i obraz kobiety, a poprzez nadmierne poprawki w wyglądzie gwiazd i modelek staje się on zupełnie nieadekwatny do rzeczywistości. Młode dziewczyny zaczynają postrzegać siebie jako gorsze, co przekłada się na ich późniejsze życie."

Retusz przeretuszowany

Pomyłki zdarzają się wszędzie. Wśród grafików również, szczególnie gdy ponosi ich nadmierna chęć poprawek. Potrafią oni "przedobrzyć" z rozpędu i roztargnienia. Wielokrotnie zdarza się czujniejszemu czytelnikowi zauważyć brak pępka po wygładzeniu brzucha modelki, czy sutka po powiększeniu biustu. Zdarzają się także bardziej poważne braki, na przykład nóg, rąk czy palców tedy właśnie pierwotne założenie - bez wad, zmarszczek, gładko i perfekcyjnie, staje się karykaturą dotkliwą dla czasopisma a zabawną dla odbiorcy.

Gdzie leży granica?

To bardzo trudne pytanie, na ile powinniśmy pozwalać idealizować otaczającą nas rzeczywistość. Prawda jest taka, że zewsząd jesteśmy bombardowani kultem piękna. Photoshop stał się dla fotografii tym, czym chirurg plastyczny dla ciała. Nie można przecież bojkotować rozwoju cywilizacji, najnowszych trendów, chęci ulepszania, ale wszystko powinno opierać się na zdrowym rozsądku i świadomości. Porównując korekty w komputerowe z tymi chirurgicznymi można stwierdzić, że tak jak operacja powinna pomóc a nie zniekształcać człowieka tworząc z niego sztuczną kukłę, tak i zdjęcie powinno zachowywać naturalne proporcje i wygląd. Kiedyś fotografia odzwierciedlała stan faktyczny będąc niemalże dokumentem, dziś jest przepełniona manipulacją i zwykłym kłamstwem. Zamiast "najlepszego przyjaciela kobiety" staje się jej największym wrogiem wpływając na pogłębienie jej kompleksów, zaniżenia samooceny i poczucia własnej wartości.

Więcej o: