Bez tych tradycji się nie obędzie

Czasy się zmieniają, obyczaje też i podobno nie przywiązujemy już wagi do tradycji tak jak dawniej, a jednak - ślub to... ślub! Dla większości z nas dzień zawarcia związku małżeńskiego jest najważniejszym dniem w życiu. Choćbyśmy nie wiem jak udawali, że archaiczne słowa, gesty i uroczystości nie robią już na nas wrażenia, lubimy pomarzyć

Marzeniom - jak wiadomo - trzeba pomagać. Tak się składa, że najlepszą pomocą bywa to, co dawne i sprawdzone. Savoir-vivre wymyślono przecież po to, żeby... ułatwić ludziom życie! Im większa uroczystość, tym więcej drobiazgów wymagających dopracowania, nerwów, obaw. Warto więc zaczerpnąć ze skarbca tradycji, aby się troszkę uspokoić. Na początek...

Oświadczyny

Nawet jeśli dla samych młodych oraz wszystkich krewnych i znajomych związek dwojga jest sprawą oczywistą, zadbajmy o ten jedyny wyjątkowy moment! Uczyńmy go trochę romantycznym, trochę zabawnym, trochę z łezką. Nie wstydźmy się drżenia rąk, rumieńców i bukietów - takie chwile pamięta się potem najlepiej. Miłe i grzeczne ze strony młodzieńca jest skierowanie prośby o rękę wybranki do jej rodziców, ale oczywiście dopiero w drugiej kolejności. Najpierw trzeba przeżyć to jedyne w swoim rodzaju sam na sam. Potem - kto chce, niech żyje w pośpiechu i kpi z przywiązania do sentymentów, a my urządzamy "starodawne"

Zaręczyny

Może to być, choć nie musi, wystawny obiad lub kolacja w restauracji dla większej liczby gości. Powinniśmy wtedy zadbać o odpowiednią oprawę, oficjalny strój i wyznaczone miejsca dla zaproszonych. Obyczaj nakazuje, aby przyszły teść siedział po prawej stronie matki narzeczonej, a przyszła teściowa - po lewej stronie jej ojca.

Jeśli rodziny jeszcze się nie znają, trzeba zatroszczyć się o to, by wszystkich wszystkim przedstawić. Dotyczy to zwłaszcza czworga rodziców przyszłych państwa młodych, rodzeństwa i najbliższych krewnych. Za przyjęcie płaci ten, kogo na to stać - wszelkie wcześniejsze ustalenia są dozwolone. Zazwyczaj jednak nie dysponujemy nadmiarem gotówki, zwłaszcza jeśli w najbliższej przyszłości planujemy ślub i wesele, nie warto więc przesadzać w tym, na co będzie czas później. Ważne jest co innego: miły i elegancki początek nowej - dla obu rodzin - rzeczywistości. Możemy więc urządzić skromny podwieczorek dla rodziców, najlepiej w domu przyszłej panny młodej, i on jednak wymaga znajomości kilku ładnych gestów. Nawet jeśli goście doskonale wiedzą o planowanym małżeństwie, elegancki mężczyzna składa swej damie oficjalną deklarację i wręcza pierścionek zaręczynowy. Dawniej pierścionek ten był dla pani serca tajemnicą i mogła go zobaczyć dopiero w dniu zaręczyn. Dziś nie ma przeszkód, by wcześniej sama go sobie wybrała i... zmierzyła! Niepasujący pierścionek mógłby spowodować drobną przykrość lub zakłopotanie, a przecież wszystko w tym dniu powinno przebiegać bez zakłóceń. Na wewnętrznej stronie pierścionka wygrawerowana jest data zaręczyn i imię na-rzeczonego. Nosimy go na serdecznym palcu lewej ręki. Kiedy część oficjalną uroczystości mamy już za sobą, czas na dalsze rozmowy. Można ustalić i podać do wiadomości oficjalną datę ślubu, snuć plany dotyczące miejsca i okoliczności zawarcia związku małżeńskiego, wesela, podróży poślubnej, jeśli taką przewidujemy.

Rodzice muszą się przy tym wykazać wielką tolerancją, zaakceptować wybory młodych i "przełknąć" rozmaite uprzedzenia i obawy. Wszelkie zastrzeżenia i wątpliwości proszę pozostawić na czas intymnej rozmowy z własnym synem lub córką, ale i wtedy pamiętać należy o tym, że udzielanie serdecznych rad i wskazówek nie jest tym samym co podejmowanie za kogoś decyzji. W przypadku trudności z "przełknięciem" jakichś kwestii znawcy przedślubnego savoir-vivre'u doradzają staroświecką dbałość o zachowanie pozorów. Bardzo miłym gestem ze strony rodziców narzeczonego może być wręczenie jego wybrance jakiegoś drobiazgu, najlepiej biżuterii, na przykład z zasobów "skarbca rodowego".

Data ślubu

Przygotowań będzie mnóstwo i musimy mieć na nie czas. Bądźmy grzeczni i wyrozumiali: uwzględnijmy nie tylko nasze plany, ale także wygodę i uczucia najbliższych. Upewnijmy się, czy wybrany termin nie zbiega się z datą wyjazdu służbowego przyszłego teścia lub rocznicą śmierci babci. Nie zabraniajmy mamusi zaprosić ukochanej koleżanki z pracy, która kiedyś ją zaprosiła na ślub swojego syna. Bądźmy praktyczni: pamiętajmy, że w weekendy, święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy, a także w czerwcu i sierpniu ceny w lokalach są najwyższe, a o terminy w kościołach i urzędach stanu cywilnego najtrudniej. Nie katujmy jednak naszych gości przyjęciem do późnej nocy w środku tygodnia ani nie narażajmy ich na zniszczenie misternie przygotowanej fryzury marcowymi kaprysami pogody. Wybierzmy rozwiązania zadowalające największą liczbę naszych ukochanych. Mają przecież dzielić z nami radość tego wyjątkowego dnia. Nie bądźmy też na tyle przesądni, by rujnować sobie plany i zdrowie, rezygnując z jedynego możliwego do przyjęcia terminu, gdy wypada on w maju lub listopadzie!

Zaproszenia

Eleganckie, niezbyt kolorowe, na dobrym papierze powinny dotrzeć do gości co najmniej dwa - trzy tygodnie przed ślubem. Można je wydrukować na zamówienie, co kosztuje drożej, albo sporządzić samemu techniką komputerową, co - mimo rewolucyjnych obecnie możliwości w tej dziedzinie - nie jest zbyt wyszukane. Najczęściej korzystamy z gotowych wydruków na czterostronnych kartonikach. Pierwsza strona powinna informować zapraszanych o okazji, z jakiej otrzymują ten wyjątkowy liścik, na trzeciej znajdują się imiona i nazwiska narzeczonych oraz ich rodziców, dokładna data i miejsce ślubu (rok, miesiąc, dzień, godzina, adres urzędu lub kościoła). Druga strona zaproszenia zawiera informacje dodatkowe, na przykład dotyczące wymaganego stroju, konieczności potwierdzenia obecności itp. Czwarta - pozostaje wolna. Można na niej naszkicować plan dojazdu do kościoła, urzędu lub lokalu, w którym odbywa się wesele. Zaś zaproszenie na przyjęcie weselne wymaga osobnego załącznika, chyba że dla otrzymujących liściki sprawa jest oczywista i nie wymaga oddzielnych ustaleń. Koperty elegancko jest zaadresować ręcznie. Niektórzy narzeczeni dbają o to, by osobiście dostarczyć zaproszenia członkom najbliższej rodziny i gościom wyjątkowo dostojnym. Jest to również okazja do przedstawienia wybranki lub wybrańca serca, o ile takowe wcześniej nie nastąpiło.

Obrączki

Kupuje je narzeczony, choć nie musi ich sam wybierać. Obyczaj nakazuje, by przyszła panna młoda nie uczestniczyła w kosztach. Dawniej preferowano wyłącznie złoto, teraz jest to do ustalenia, zwłaszcza gdy kandydat na męża nie jest zbyt zamożny. Na wewnętrznej stronie obrączki wygrawerowana jest data ślubu i imię małżonka (małżonki). W Polsce, w przeciwieństwie do większości krajów europejskich, obrączkę ślubną nosi się na serdecznym palcu prawej ręki.

Ślub

Rankiem w dniu, w którym odbywa się ślub narzeczony przywozi swej wybrance bukiet kwiatów. Dziś najczęściej jest to wiązanka ślubna, z którą panna młoda staje potem przed ołtarzem lub w urzędzie stanu cywilnego. Powinna być dostosowana do stroju i typu urody panny. Właśnie! Strój to sprawa, której zazwyczaj poświęcamy bardzo wiele zabiegów. Najbardziej wytworny zarezerwowany jest tego dnia dla państwa młodych. Dobrze wychowani goście starają się odpowiednio wcześnie dowiedzieć, jak będą ubrani narzeczeni, i dostosowują swoje pomysły do nich. Jeśli na przykład panna młoda będzie w krótkiej sukni, żadnej innej pani nie wolno założyć długiej. Kolor biały także nosi tylko bohaterka dnia, a nawet jeśli wybrała inny, zaproszone damy nie mogą wystąpić w bieli. Do kościoła nie wypada włożyć sukienki z głębokim dekoltem ani odsłoniętymi ramionami, więc jeśli planujemy taki strój na wesele, dobrym wyjściem jest żakiet lub szal. W urzędzie stanu cywilnego zamiast sukni i welonów często widuje się kostiumy i kapelusze. Pan młody powinien wystąpić w ciemnym garniturze lub fraku, białej koszuli, krawacie i czarnym obuwiu. Smoking wolno założyć dopiero po 19. Wszyscy zaproszeni goście zjawiają się na ślubie. Nie wypada przyjść tylko na wesele! Spotkanie ma miejsce w domu narzeczonych, skąd potem wszyscy wspólnie udają się do kościoła, albo też młoda para wita gości dopiero przed świątynią czy budynkiem urzędu. Wejście młodych do kościoła odbywa się uroczyście, w asyście świadków i w obecności zgromadzonych krewnych i przyjaciół. Szczegóły przebiegu uroczystości należy wcześniej omówić z księdzem, ponieważ w różnych parafiach obowiązują różne lokalne zwyczaje. Po ślubie przyjaciele zazwyczaj obrzucają świeżo upieczonych małżonków ryżem lub drobnymi monetami, które trzeba skrupulatnie wyzbierać. Ponieważ jednak pomysłowość młodzieży jest niemal nieograniczona, państwo młodzi nie powinni czuć się zaskoczeni, jeśli spotkają ich jakieś inne dodatkowe niespodzianki. Ich autorzy muszą pamiętać, by nie przekroczyć miary i granic dobrego smaku.

Przyjęcie weselne

Dawniej za ślub oraz wesele płacił ojciec panny młodej. Niektórzy nadal przestrzegają tego zwyczaju, inni starają się dzielić niemałymi przecież kosztami. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy wesele urządzane jest w restauracji lub innym wynajętym lokalu.

Piękny staropolski obyczaj nakazuje powitać młodych małżonków chlebem i solą. Przed wejściem do sali weselnej ojciec panny młodej częstuje wszystkich szampanem. Potem goście zajmują wyznaczone wizytówkami miejsca, o co wcześniej należy starannie zadbać. Państwo młodzi zasiadają w środku dłuższego boku stołu albo przy osobnym, centralnie ustawionym stole, jeśli jest ich kilka. Po prawej stronie córki lokuje się ojciec lub teść, po lewej stronie syna - matka lub teściowa. W sąsiedztwie należy także zarezerwować miejsca dla najbliższych krewnych. Dalej goście siedzą zazwyczaj parami naprzeciwko siebie. Wizytówki rozmieszczamy tak, by nie zmuszać osób niepałających do siebie wzajemną sympatią do spędzenia razem całego przyjęcia! Wymaga to taktu i rozwagi. Tak samo zresztą jak ustalenie kolejności ewentualnych toastów, choć wiadomo, że tu pierwszeństwo należy się rodzicom młodych (najpierw jej, potem jego) i ich rodzeństwu. Toasty wygłaszamy zawsze pomiędzy daniami.

Prezenty

W ustalonym momencie, zwykle na końcu przyjęcia weselnego, młodzi rozpakowują zgromadzone wcześniej na oddzielnym stole podarunki. Warto sporządzić ich listę na kilka tygodni przed ślubem i rozesłać gościom wraz z zaproszeniami. Jeśli nad tym czuwa jedna z matek, sprawa na pewno zostanie załatwiona kulturalnie i dyskretnie, a młodzi małżonkowie unikną konieczności szukania miejsca dla dziesięciu kompletów sztućców, pięciu tosterów i kilkunastu żelazek z nawilżaczem!

Życzę Wam, abyście, kiedy już będzie po wszystkim, mogli powiedzieć ze wzruszeniem:

"ACH, CO TO BYŁ ZA ŚLUB!"