W pół roku schudli łącznie ponad 100 kg. Jak to zrobili? "Mój obiad miał dotychczas 3000 kalorii, teraz 300"

52-letni Bill i 25-letnia Julia byli o krok od przedwczesnej śmierci. Powód? Otyłość i wynikające z niej ryzyko zawału, udaru, cukrzycy. W ciągu pół roku zmienili się nie do poznania. W czym tkwi tajemnica ich sukcesu?

 W czasach studenckich Bill żył marzeniami o karierze sportowej. Niestety, kontuzje wyłączyły go z zawodowstwa. - Nie wiedziałem, co dalej mogę robić. Uciekłem w alkohol i środki odurzające. Czułem się coraz gorzej, więc zacząłem brać leki. To jak kula śnieżna - wspomina.

Na odwyk zdecydował się po 4 latach uzależnienia, jednak po odstawieniu leków przytył jeszcze bardziej. W ten sposób doszedł do wagi 201 kg. - Były dni, w których chciałem pójść spać i nigdy się nie obudzić - mówi Bill. W rzeczywistości był o krok od śmierci: lekarze zapowiadali, że jeżeli nie zmieni swojego trybu życia, jego 17-letni syn może niebawem stracić ojca.

Julia ma 25 lat i do niedawna ważyła 115 kg. Lekarz nakreślił przed nią wizję, która dawała do myślenia: wysokie ryzyko cukrzycy typu 2. Poczuła, że jest gotowa do zmian.

Trudne początki

Bill i Julia poddali się treningowemu i dietetycznemu reżimowi. Wcześniej ich obiad zawierał ok. 3000 tys. kcal. W momencie przejścia na dietę - ok. 300 kcal. Nie mieli pojęcia, jak zdrowo gotować, czego unikać. Zaczęli jeść 5-6 posiłków dziennie. Na stół wkroczyły warzywa, gotowane mięsa, zdrowe oleje. Nie było mowy o specjalnych specyfikach pomagających schudnąć. Ich zadaniem było jeść produkty jak najmniej przetworzone, zmniejszyć liczbę spożywanych kalorii oraz skupić się na aktywności fizycznej.

Dziennie ćwiczyli po 4-5 godzin. Trening składał się z ćwiczeń kardio (jazda na rowerze, marsz przeplatany bieganiem, cardio boxing), ćwiczeń wzmacniających (pompki, brzuszki) oraz treningu stabilizacji ogólnej (ćwiczenia na piłce fitnessowej). O ile Julia nieźle sobie radziła, Bill cierpiał z powodu bólu kolan. Udało im się jednak przetrwać najgorsze momenty dzięki ogromnej determinacji i wsparciu specjalistów.

Efekt? Po tygodniu ważyli już 5-6 kg mniej. Po miesiącu widać było zdecydowaną poprawę wydolności i ogólnej sprawności. Dało zauważyć się również diametralną zmianę w ich nastawieniu do odchudzania i samych siebie. Stali się silniejsi i świadomi swojej mocy sprawczej. 

- Waga odzwierciedla moje sukcesy i porażki. Można marudzić lub wziąć się w garść. Wolę to drugie - mówi Bill.

Nowe życie

Pod koniec półrocznej kuracji Bill i Julia byli nowymi osobami. Bill schudł 64 kg, Julia - 40 kg. Jednak waga to nie jedyne kryterium przemiany.

Julia odważyła się zrobić coś, co stanowi wyzwanie nawet dla osób, które z nadwagą nigdy się nie borykały. Do domu oddalonego o 560 km dojechała... rowerem. Bill zmienił pracę i zaczął poświęcać więcej czasu synowi. Od czasu końca kuracji schudł jeszcze 5 kg.

Nie tylko USA

W Polsce co czwarta osoba jest otyła, co druga - ma nadwagę. Z kolei nasze pociechy tyją najszybciej na świecie. Nietrudno wykalkulować, że jeśli za kilka, kilkanaście lat się nie opamiętamy, dogonimy Stany Zjednoczone. Powód? Brak ruchu i dieta oparta na wysoko przetworzonych produktach. Skutki próbujemy zamieść pod dywan, regularnie kupując leki na nadciśnienie, bóle stawów, kręgosłupa. Tymczasem rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki.

Potrzebujesz więcej motywacji? Koniecznie obejrzyj dokument "Heavy". Już niebawem do obejrzenia na kanale METRO. 

METRO to nowy, ogólnodostępny kanał telewizyjny dostępny dzięki cyfrowej telewizji naziemnej MUX-8 i w sieciach kablowych. Więcej na www.metro.tv.

METROMETRO METRO