Dieta Dukana

Wysokobiałkowa, niskotłuszczowa, niskowęglowodanowa. To ostatni hit dietetycznej mody. Sukces tej diety oparty jest w dużym stopniu na czynnikach psychologicznych: jest łatwa (nie trzeba niczego liczyć), w pierwszej, wyłącznie białkowej fazie chudnie się bardzo szybko, a natychmiastowe efekty dodają motywacji.

Z opublikowanych dwa lata temu badań wynika, że wysokobiałkowe, niskowęglowodanowe diety, oparte na zasadzie "jedz, ile chcesz, ale nie, co chcesz, lecz wyłącznie mięso", są skuteczniejsze (choć niekoniecznie zdrowsze) niż tradycyjne, niskotłuszczowe i niskokaloryczne. W ciągu pół roku na dietach wysokobiałkowych badani tracili średnio 13 kg, podczas gdy w grupie kontrolnej, katowanej restrykcyjną dietą niskokaloryczną ubytek wagi nie przekraczał 6 kg. To dlatego, że w procesie trawienia białka powstają ciała ketonowe, które skutecznie tłumią apetyt. W rezultacie odchudzający się na dietach wysokobiałkowych nie jedzą, bo im się nie chce. Dodatkowo wykluczenie z jadłospisu węglowodanów chroni ich przed gwałtownymi wyrzutami insuliny, po których niejednego potrafi dopaść atak wilczego głodu.

Zasady:

Kuracja dzieli się na cztery etapy. W pierwszym - uderzeniowym - wolno jeść wyłącznie produkty wysokobiałkowe: chude mięso, podroby, ryby, owoce morza, drób bez skóry (ale nie kaczkę, bo jest zbyt tłusta); jajka i chudy nabiał (ser żółty wykluczony). Zaleca się zjadanie rankiem dwóch łyżek otrąb, żeby uniknąć zaparć. Tak żywimy się przez pierwszych kilka dni - od jednego do dziesięciu.

W kolejnym - etapie utraty wagi - wolno sięgnąć po warzywa: co drugi dzień albo w rytmie: tydzień wysokobiałkowy (jak w etapie pierwszym) przeplatany tygodniem, w którym dozwolone jest dodanie sałaty do kurczaka. Tak jemy, póki waga nie wskaże naszej upragnionej wartości.

W trzecim etapie - utrwalania wagi - można sobie pozwolić na porcyjkę owoców i dwie kromki pełnoziarnistego pieczywa dziennie. Dwa razy na tydzień dozwolone są produkty skrobiowe. Można też jadać żółty ser, choć w ograniczonych ilościach. Jeden dzień w tygodniu natomiast poświęcamy na ostry reżim wysokobiałkowy - wolno wtedy żywić się tylko produktami dozwolonymi w fazie pierwszej. Ile czasu trwa ten etap? Każdy wylicza go sobie indywidualnie w zależności od utraconej wagi: dziesięć dni nowej diety na każdy zrzucony kilogram (jeśli zrzuciliśmy do tej pory 12 kilo, trzeci etap trwać będzie trzy miesiące).

Ostatni etap - to faza stabilizacji. Jeść można w zasadzie wszystko, pod warunkiem że nie będzie się zapominać o otrębach, nie zgubi zdrowych nawyków nabranych podczas kuracji oraz - dla przypomnienia - w każdy czwartek sięgać się będzie wyłącznie po produkty wysokobiałkowe, te dozwolone w pierwszej, uderzeniowej fazie kuracji.

Odmiany:

Na nieco podobnej zasadzie oparta była popularna kiedyś dieta Atkinsa. Zakładała unikanie węglowodanów i odżywianie się produktami o wysokiej zawartości białka, głównie mięsem.

Zalety:

Chudnie się bez uczucia głodu. Można stracić kilogram tygodniowo bez większego wysiłku. Stosujący tę dietę bez trudu i wyrzeczeń jedzą mniej niż osoby na tradycyjnych dietach niskokalorycznych. Najskuteczniej chudną osoby o dużej masie mięśni (głównie panowie) i ci, którzy połączą zmiany w sposobie odżywiania z aktywnością fizyczną. Dania "wg Dukana" są urozmaicone, wyrafinowane i wykwintne, co znakomicie działa na samopoczucie.

Wady:

Nie należy do diet dobrze zbilansowanych. Zakłada odżywianie się przede wszystkim białkiem. Tymczasem w wyniku spalania białka powstaje cała masa szkodliwych produktów - mocznik, amoniak, ciała ketonowe. Brak apetytu, który się pojawia, gdy tylko przechodzimy na żywienie niemal czystym białkiem, to właściwie objaw zatrucia organizmu tymi produktami przemiany materii. Jeśli jest ich zbyt wiele - nerki mogą sobie nie poradzić z takim wyzwaniem. Ale przede wszystkim nadmiar białka jest szkodliwy dla mózgu, który odżywia się glukozą - czyli węglowodanami. Faktycznie, jak pokazał eksperyment przeprowadzony w zeszłym roku przez badaczy z amerykańskiego Tufts University, odżywiane w ten sposób komórki nerwowe nie funkcjonują równie dobrze - słabnie koncentracja, pamięć oraz spostrzegawczość.

Trzeba pamiętać o piciu przynajmniej dwóch litrów wody dziennie, by przepłukiwać nerki (nieprzetworzone resztki białek obciążają układ wydalniczy). Dieta jest niewskazana dla osób z nadciśnieniem, cukrzycą, wysokim poziomem cholesterolu i miażdżycą. Dla uzyskania trwałych efektów trzeba ograniczyć picie kawy, rzucić palenie, uzupełniać witaminy i minerały (poza żelazem), koenzym Q-10 i L-karnitynę. Nie są jasne skutki jej długoterminowego stosowania.

Opinie:

Czy Wasi współpracownicy też się dziwnie na Was patrzą??? Przyłażę codziennie z gigantycznymi siatami jedzenia, jak baba na bazar. Dziś miałam: pudło z połową kilograma twarożku, pudełko z 2 hamburgerami, słoik korniszonów, litrowy kefir, pudełko z bigosem (2 porcje, bo dożywiam kolegę na dukanie), jogurt light, 1,5 l wodę...

Ja schudłam przez 10 dni fazy uderzeniowej tylko 2 kg. Byłam zniechęcona, ale waga tak naprawdę zaczęła mi ładnie spadać dopiero w trakcie II fazy.

Przez 10 tygodni udało mi się zrzucić 11,5 kg i wyglądam już całkiem nieźle. Mam nadzieję, że na III fazie uda się jeszcze parę kilo.

Dla kogo ta dieta?

Z doświadczeń osób odchudzających się tą metodą wynika, że najlepiej działa u walczących z dużą nadwagą. Ci, którzy chcieliby stracić tylko kilka kilogramów, często narzekają, że na nich dieta nie działa. Wydaje się, że bardziej odpowiada ona mężczyznom.

Dieta proteinowa bardzo ingeruje w dotychczasową pracę organizmu. Zanim więc po nią sięgniemy, warto wiedzieć, że:

- źle znoszą ją osoby, którym zdarzają się zasłabnięcia, omdlenia, często mają złe samopoczucie

- nie wolno jej stosować, przy chorobach przewlekłych, np. cukrzycy

- duża ilość białka obciąża nerki i wątrobę.

To dlatego, że te narządy odpowiadają za rozkład aminokwasów (cegiełek budujących białka) i usuwanie produktów przemiany materii. To oczywiste, że na dłuższą metę zarówno nerki, jak i wątroba zaczną gorzej pracować, bo będą nadmiernie obciążone.

Bardzo ważną rolę odgrywa tutaj woda. Gdy dużo pijemy, przyspieszamy oczyszczanie się wątroby i wypłukujemy produkty przemiany materii z nerek bez ich obciążania.

Przykładowy jadłospis:

Etap uderzeniowy

Śniadanie: twarożek light wymieszany z otrębami, szynka w plasterkach, kawa zbożowa

II śniadanie: jogurt naturalny 0%

Obiad: pierś kurczaka z grilla

Podwieczorek: omlet (2 jajka, 2łyżki serka + sól, curry)

Kolacja: pstrąg pieczony w sosie chrzanowym (chrzan + pół kubeczka jogurtu)

Etap 2

Śniadanie: placuszki otrębuszki (2 jajka, 3 łyżki otrębów, łyżka serka - usmażyć na patelni) z krojoną szynką

II śniadanie: serek wiejski ze szczypiorkiem i rzodkiewką

Obiad: łosoś gotowany na parze, brokuły na parze w sosie z jogurtu i musztardy, surówka z kolorowej papryki

Podwieczorek: jajecznica z dwóch jaj z odrobiną cebulki

Kolacja: sałatka grecka z pomidorów i ogórków z małym dodatkiem fety 0%.

Ważne! Trzeba wypijać przynajmniej 2 l płynów dziennie. Może to być woda lub napoje typu light.

Więcej o: