Sześć rzeczy, które przekazały nam nasze mamy i sześć umiejętności, których nauczyły się od nas [SONDA]

Bez mamy ani rusz! Mamy dają bezwarunkową miłość, przekazują nam bezcenny ładunek uczuć, który kształtuje nasze charaktery i ładuje akumulatory na całe życie. Także i córki mogą nauczyć swoje mamy czegoś nowego i wyposażyć je w nowe umiejętności. Jakie?

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez światowego partnera Zimowych Igrzysk Olimpijskich Pjongczang Procter & Gamble wśród sportowców olimpijskich, atleci nie dotarliby tu, gdzie są, gdyby nie wsparcie mam. Okazuje się, że przyszli olimpijczycy w ponad połowie przypadków doświadczali uprzedzeń ze strony swoich rówieśników. Jak mówi skoczek narciarski Maciej Kot (ambasador tegorocznej edycji kampanii „Dziękuję Ci, Mamo”): - Dla mnie największym wsparciem, w chwilach zwątpienia była, jest i będzie moja mama, która niezależnie od sytuacji zawsze przy mnie była. Motywowała i wspierała za co jestem jej bardzo wdzięczny.

Możemy się założyć, czego dowodem są kariery najlepszych sportowców, że gdyby wszyscy patrzyli na ludzi oczami ich mam, świat byłby całkowicie inny. Wolny od uprzedzeń i utartych stereotypów, pełen miłości i wsparcia. A czego nas nauczyły mamy? I jaką nauką się zrewanżowaliśmy?

Maria i jej mama Elżbieta:


Moja mama nauczyła mnie przede wszystkim wrażliwości na krzywdę innych i wyczucia, co można do kogo powiedzieć, aby nie zranić. Dzięki niej, mam poczucie, że każdego człowieka trzeba szanować bez względu na pochodzenie i wykształcenie, a pycha i przechwalanie się to paskudne cechy. Dlatego nie odnajduję się najlepiej w towarzystwie osób, które je posiadają. Moja mama twierdzi, że pokazałam jej, że czasami trzeba najpierw pomyśleć o sobie zanim zadba się o innych. Podoba jej się, że żeby nie zgubić się gdzieś między byciem matką i żoną, zawsze staram się mieć czas tylko dla siebie - nawet jeśli ma to być tylko wyjście do kina, czy w weekend godzina z kawą i gazetą z dala od reszty rodziny.

Agnieszka i jej mama Brygida:


Chociaż moja mama i w ogóle moi rodzice nigdy o tym nie mówili wprost, to ich zachowanie i sposób bycia nauczyły mnie szacunku do ludzi. Nigdy z ust mojej mamy nie padło zdanie, że ktoś jest gorszy, bo np. jest: niewykształcony, prymitywny, biedniejszy, brzydszy, chory, mniej lotny, innego wyznania, z innej kultury. To było dla mnie bardzo wyzwalające, że jako dziecko nie musiałam się zastanawiać nad
tym, że ludzie (poza wyglądem i charakterem) się różnią. To czego nieświadomie nauczyła mnie mama doceniam do dziś. Z żalem obserwuję ludzi, którzy z pogardą i poczuciem wyższości patrzą na drugiego człowieka. I wcale nie jest mi szkoda tych "niby gorszych" tylko właśnie tych, którzy czują się lepsi od innych.


Myślę, że nauczyłam moją mamę tego, żeby nie reagować zbyt emocjonalnie w różnych sytuacjach. Nie chodzi o to, żeby się nie denerwować, bo czasem trzeba dać upust złym emocjom i "wkurzenie się" też ma swoje działanie terapeutyczne, ale nie warto mówić w emocjach mocnych rzeczy, bo czasem można grubo przesadzić.

Alicja i jej mama Izabela:


Mam dużo cech mamy, zarówno tych, które w sobie lubię, jak i takich, które mnie drażnią. Co mi przekazała? Że trzeba rozmawiać, o wszystkim. Że razem można stawić czoło sytuacjom, w których w pojedynkę bylibyśmy skazani na niepowodzenie. I chociaż czasem nie zgadzamy się ze sobą, nie jesteśmy typami, które rzucają się sobie na szyję i co pięć minut mówią "kocham", wiem, że wskoczyłybyśmy za sobą w ogień.
A czego ja nauczyłam mamę? To ona wie najlepiej. Ja na pewno wiem, że pokazałam jej, że babcia nie zawsze musi pozwalać wnukom wchodzić sobie na głowę.

Anastazja i jej mama Nina:


Moja mama nie musiała mnie uczyć, po prostu mam po niej bycie twardą. W przeciwieństwie do otaczających mnie ludzi nie epatuję swoimi problemami, chorobami, życiowymi trudnościami. Moja mama od lat cierpi na wiele naprawdę poważnych chorób. Przeszła kilka poważnych operacji. Pytania, jak się czujesz, zawsze kwituje: Dziękuję, całkiem nieźle. Ja podobnie, zamiast opowiadać jak mi źle, po prostu działam.
Czego nauczyła się ode mnie moja mama? Myślę, że przede wszystkim parkowania w linii. Drugą rzeczą jest pewnie asertywność. Czasami okazuje się, że w tym drugim przypadku uczeń przerósł mistrza.

Katarzyna i jej mama Grażyna:


Moja mama przekazała mi zaradność. Dzięki niej potrafię zrobić sama bardzo wiele rzeczy. Uszyć, ugotować, upiec, zrobić na drutach, naprawić. Wychowywałam się bez ojca, więc mama musiała sama radzić sobie z codziennymi, przyziemnymi sprawami.
Ja nauczyłam mamę nowych technologii i otwierania się na możliwości, jakie daje świat wirtualny. Dzięki mnie mama nie płaci rachunków na poczcie, rozmawia z wnuczkami przez Skype’a, robi zakupy przez Internet. Ostatnio odkryła portale randkowe.

Ewelina i jej mama Gabriela:


Moja mama nie nauczyła mnie, ale zaszczepiła we mnie pewność siebie. Jak byłam dzieckiem, to dała mi pełną akceptację i bardzo dużo zaufania. Całe życie nie szczędziła mi pochwał, czułam, że jest ze mnie dumna. To szybko zaprocentowało, bo nie miałam kompleksów, żeby odważnie mierzyć wysoko - zwłaszcza w życiu zawodowym. Czego nauczyła się ode mnie mama? Tego, że zawsze jest dobry czas na rozwój i naukę. Mobilizuję mamę do tego, żeby jeździła, zwiedzała, chodziła na wystawy, do teatru, spotykała się ze znajomymi, realizowała nowe pasje. Musiałam trochę powalczyć z jej wewnętrzną domatorką, ale ostatecznie się udało.

Weź udział w dyskusji:
Sześć rzeczy, które przekazały nam nasze mamy i sześć umiejętności, których nauczyły się od nas [SONDA]
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl