Helena zawsze lubiła rysować, ale szczerze powiedziawszy nigdy nie miała wybitnego talentu rysowniczego. Nie wiązała swojej przyszłości z tatuażami, dopóki nie zrobiła swojemu chłopakowi tatuażu w ramach żartu. Okazało się, że wielu znajomym bardzo spodobała się praca Fernandes i zaczęli prosić, by wytatuowała im coś równie zaskakującego i oryginalnego.
Po paru miesiącach zaczęła pracować jako tatuażystka, studio mieściło się w jej domu, a klientów wciąż przybywało.
Obecnie jej studio Malfeitona ma niecałe 40 tysięcy fanów na Instagramie. Klientów też nie brakuje, a od kiedy o Fernandes i jej tatuagens peba (badziewne tatuaże) napisał amerykański Teen Vouge - na wizytę w jej salonie trzeba się umawiać z coraz większym wyprzedzeniem.
"Straszny" nietoperz Fernandes jest już niemal kultowy w internecie.
Niektórych tatuażystów irytuje sława dziewczyny, która nawet nie potrafi rysować, a stała się popularna na cały świat. Ale internauci bronią niesamowicie oryginalnych prac Fernendes, której kreatywność rekompensuje braki warsztatowe. Powiedzmy sobie szczerze, ja bym w życiu nie wpadła na stworzenie czegoś takiego jak obrazek powyżej!