Fani wytykają błędy w 'Harrym Potterze'. Oto 7 najbardziej irytujących

Stwórz alternatywny świat, opisz go w siedmiu tomach i uniknij nieścisłości. Chyba się nie da... Przedstawiamy listę 7 najbardziej irytujących błędów fabularnych 'Harry'ego Pottera'.

Od wydania ostatniej części "Harry'ego Pottera" minęło już ponad 10 lat (tak, jesteśmy starzy), ale świat czarodziejów jest wciąż równie fascynujący. Ale dla każdego czytelnika, który skończył 15 lat jasne jest, że w fabule książki można znaleźć naprawdę spore dziury. Bez niektórych z nich w ogóle nie byłoby całej historii, ale innych całkiem łatwo byłoby uniknąć. Oto najbardziej rzucające się w oczy nieścisłości:

1. Hogwart nie uczy praktycznych umiejętności

Program TV: 'Harry Potter i kamień filozoficzny'Program TV: 'Harry Potter i kamień filozoficzny' fot. mat. pras.

Ok, nasz system edukacji też ma z tym problem, ale gdzie mu do programu Szkoły Magii i Czarodziejstwa! Dzieci najpierw uczą się podstawowych umiejętności w domu (na to wygląda - nikt o czarodziejskich podstawówkach nie słyszał), a w Hogwarcie jest tylko magia. Z taką edukacją czarodzieje byliby bandą analfabetów, niepotrafiących zliczyć do dziesięciu!

2. W czasie procesów nie używa się serum prawdy

Nie ma się co czarować, wymiar czarodziejskiej sprawiedliwości to jakiś dramat. O jakiej w ogóle sprawiedliwości mówimy, jeśli w roli prokuratora co jakiś czas występuje Minister Magii, a sędziowie rozpatrują sprawy własnych dzieci (Barty Crouch)? Jakby tego było mało, czarodzieje nie używają w czasie rozpraw veritaserum, czyli eliksiru prawdy. Dlaczego? Przecież to by było takie proste: oskarżony (świadkowie też, czemu nie) łyka serum i na podstawie zeznań wydajemy wyrok! Ta-daam!

3. Nikt nie zauważył Petera Pettigrew na Mapie Huncwotów 

Harry Potter i więzień AzkabanuHarry Potter i więzień Azkabanu materiały prasowe

No właśnie. Najpierw bliźniacy, a potem Harry powinni chyba zauważyć, że dziwnym trafem szczur Rona jest na mapie podpisany imieniem i nazwiskiem jakiegoś faceta. O, w dodatku ten facet podobno nie żyje od kilkunastu lat! Ciekawe. Szczerze mówiąc nie przypominam sobie, żeby Syriusz był na mapie widoczny, a pod postacią psa też kręcił się wokół szkoły przez dobrych kilka miesięcy... 

4. Dlaczego Lily i James Potterowie nie byli swoimi Strażnikami Tajemnicy?

Rodzice Harry'ego ukrywali się przed Voldemortem i dla swojego bezpieczeństwa mianowali Strażnikiem Tajemnicy Petera Pettigrew. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Ale...dlaczego nie mogli mianować siebie nawzajem? Albo po prostu jedno z nich byłoby Strażnikiem ich domu. Dumbledore był Strażnikiem Tajemnicy kwatery głównej Zakonu i nikt nie mógł tam wejść, jeśli Dumbledore nie podał mu adresu. Sprawdzało się świetnie, dlaczego Potterowie tego nie zrobili? 

5. Namiar 

Ok, to już jest kompletnie bez sensu: Namiar to zaklęcie, które ma na sobie każdy niepełnoletni czarodziej. Dzięki niemu można sprawdzać, czy nastolatki nie używają magii poza szkołą, co jest zabronione ze względów bezpieczeństwa. W porządku, brzmi logicznie. Ale jeśli nastolatek jest w towarzystwie dorosłego, to nie da się ustalić, kto rzucił zaklęcie. Bo Namiar pokazuje tylko, gdzie zostało rzucone, a nie kto je rzucił...What? 

6. Okulary Harry'ego  

Harry Potter i więzień AzkabanuHarry Potter i więzień Azkabanu materiały prasowe

Uzdrowiciele potrafią złożyć złamaną kość w kilka sekund. Wyhodowanie kości w ciele chorego zajmuje mniej niż dobę. Umierającemu można w ostatniej chwili podać antidotum na truciznę i przeżyje. Mugole naprawiają wzrok przy pomocy operacji laserowej... Niestety dla czarodziejskiej medycyny krótkowzroczność to zbyt duży problem, dlatego Harry, jego ojciec i inni muszą chodzić w okularach (o soczewkach chyba nie słyszeli) do końca swego nędznego życia... 

7. Po co komu widzowie Turnieju Trójmagicznego?

Harry PotterHarry Potter Materiały promocyjne

Zgodnie z zapowiedzią Hagrida Turniej Trójmagiczny jest widowiskiem, które obserwują uczniowie trzech szkół biorących udział w rywalizacji. I faktycznie pierwsze zadanie jest jakby stworzone dla widzów, którzy z bezpiecznej odległości mogą ekscytować się zmaganiami ich kolegów ze smokami. Ale już dwie pozostałe konkurencje... Druga rozgrywała się w jeziorze, a trzecia w labiryncie. Kto by chciał sterczeć kilka godzin gapiąc się na taflę jeziora lub wyjście z labiryntu? 

Dodalibyście jakiś punkt do tej listy?