"Czemu już nie jesz? Nie smakuje ci?". Teksty, które zabijają świąteczną atmosferę. Jak sobie z nimi radzić? Ekspert doradza

Święta Bożego Narodzenia, cała rodzina przy stole, wszyscy uśmiechnięci, jest miło i życzliwie. Nagle pada jedna z tych nietaktownych uwag, które sprawiają, że zapada niezręczna cisza. Jak sobie z nimi radzić? Podpowiadamy.

Święta Bożego Narodzenia to bardzo wyjątkowy i magiczny czas, pełen rodzinnego ciepła, bliskości oraz wzajemnej życzliwości. Przynajmniej w teorii, na filmach oraz w świątecznych reklamach. Rzeczywistość niestety dość często bywa zgoła inna. Są takie momenty, gdy wyjątkowa atmosfera pryska w zaledwie kilka chwil. Chodzi o nietaktowne teksty i pytania, które padają podczas świątecznych spotkań rodzinnych. Które najczęściej pojawiają się przy wigilijnym stole? Jak sobie z nimi radzić i taktownie na nie odpowiadać? O radę zapytaliśmy eksperta od savoir vivre'u - Łukasza Walewskiego.

Potrawy wigilijne są nie tylko przepyszne, lecz także bardzo zdrowe. Które i dlaczego? Tego dowiesz się z naszego wideo:

Zobacz wideo

Teksty, które zabijają świąteczną atmosferę

Zapytałam koleżanki z redakcji, z jakimi nietaktownymi i psującymi świąteczną atmosferę uwagami oraz pytaniami najczęściej spotykają się podczas rodzinnych spotkań. Okazuje się, że większość z nich dotyczy stanu cywilnego oraz posiadania potomstwa. "Kiedy przedstawisz swojego chłopaka/narzeczonego?", "Kiedy ślub?" oraz "Kiedy dzieci?" to jedne z najczęściej pojawiających się pytań, które - zdaniem osób, z którymi rozmawiałam - zabijają wyjątkową, świąteczną atmosferę. Twierdzą, że teksty te są pozbawione klasy i nie wiadomo, jak grzecznie na nie odpowiadać.

Za nietaktowne moje rozmówczynie uznały też wszystkie uwagi, które dotyczą wyglądu, a konkretnie - jego krytykę. Nieraz już usłyszały od "życzliwych" członków dalszej bądź też bliższej rodziny stwierdzenia typu: "Wyglądasz na zmęczoną", "Przytyłaś" bądź też w drugą stronę: "Jesteś taka chudziutka i mizerna, może masz anemię?".

Inne uwagi, które nie powinny pojawiać się podczas świątecznych, rodzinnych spotkań, to wszelkie uwagi dotyczące ubioru bądź też wychowania dzieci. "Dlaczego on nie ma czapeczki i ciepłych skarpetek?", "Dlaczego ona jest tak cienko ubrana? Przecież zmarznie", "Nakarm go" czy "Dlaczego już nie karmisz piersią?".

Ostatnia kategoria nietaktownych tekstów, które psują świąteczną atmosferę, kręci się wokół... jedzenia. Tak, tak, nie mogło tego zabraknąć. Skoro zdecydowana większość świątecznych spotkań rodzinnych odbywa się przy suto zastawionym stole, temat jedzenia jest wręcz nieunikniony. Oczywiście można podyskutować na temat preferencji żywieniowych bądź też sprawdzonych przepisów. Nie ma w tym nic złego. Jednak jedzenie może się też jednocześnie stać dość drażliwym tematem. Na pewno zdarzyło ci się słyszeć stwierdzenia, skierowane do wegetarian, typu: "Jak można nie jeść mięsa?" lub "Ryby też nie jesz? Przecież to nie mięso" itp. Wśród nietaktownych świątecznych tekstów nie mogło również zabraknąć tradycyjnego: "Czemu już nie jesz? Nie smakuje ci? Może ci jednak jeszcze nałożę".

Jak sobie radzić z nietaktownymi uwagami podczas świąt? Ekspert odpowiada

Łukasz Walewski, ekspert od savoir vivre'u, właściciel WalewskiPR, specjalista w zakresie szkoleń z etykiety biznesowej i autor książek o dyplomacji, radzi, aby wyprzedzać niedelikatne pytania, np. o stan cywilny. W jaki sposób?

Można wyprzedzić natrętną ciotkę. Jak tylko się z nią spotkamy w drzwiach, to szybko, acz dowcipnie i bez niepotrzebnego grymasu, powiedzmy np. "O, witaj ciociu. Witam cię także w imieniu mojego ciągle nieistniejącego męża. Prosił, bo nie istnieje, abyśmy już dzisiaj o nim nie mówiły". Może ciocia się zreflektuje

- sugeruje Łukasz Walewski.

Ekspert od savoir vivre'u proponuje również wcześniejszą, szczerą i spokojną rozmowę, np. podczas zapraszania na spotkanie świąteczne.

- Poprośmy o to, aby [gość - przyp. red.] zechciał nas oszczędzić, bo niepotrzebne, acz zapewne płynące z dobrego serca, dowcipne pytania o ślub i dzieci zwyczajnie sprawiają nam smutek, wprawiają w konsternację lub stresują. Ponadto uważamy je za nietaktowne - tłumaczy Łukasz Walewski.

Krytyka rodziców, czyli "ja wiem lepiej, jak wychowywać twoje dzieci"

A co z pouczaniem "życzliwych" członków rodziny odnośnie ubierania, karmienia i wychowywania dzieci? W tej kwestii Łukasz Walewski prosi o wyrozumiałość. Podkreśla również, że niektóre uwagi mogą być mimo wszystko wartościowe.

- Porady zatroskanych członków rodziny o zdrowie, ubiór czy edukację oraz wychowanie dzieci - najmłodszych przecież członków rodziny - to kwestia, która może i jest drażliwa, która może i najświętszego wyprowadzić z równowagi, ale powinna być otoczona niejako nimbem wielkoduszności z naszej strony - radzi Łukasz Walewski.

Zdaniem naszego eksperta można również odnieść się do wspomnień oraz doświadczeń osób, które kierują do nas te nietaktowne uwagi. Dzięki temu możemy taktownie dać bliskiej osobie do zrozumienia, że damy sobie radę bez zwracania uwagi na każdy szczegół. Możemy powiedzieć na przykład:

Tato, też byłeś młodym ojcem i wiesz doskonale, że nikt nie będzie lepszym rodzicem dla dzieci niż ich własny rodzic. Nikt ich lepiej niż my nie zna i nikt nie powinien nas zastępować, więc pozwól, że nie będę Jasiowi wkładał grubych skarpet, bo mamy 10 stopni, a on nie lubi, jak mu się pocą stopy

- podpowiada specjalista.

"Mój wygląd to moja prywatna sprawa"

Jak reagować na nieuprzejme uwagi na temat ubioru oraz wyglądu? Zdaniem naszego eksperta wszystko zależy od tego, jak bardzo kąśliwe są to stwierdzenia. Najprościej jest udawać, że nie nic słyszeliśmy lub uwagę skomentować chłodnym spojrzeniem. Można też ewentualnie wszystko obrócić w żart.

Jeśli jednak jest to naprawdę obraźliwe, warto odpowiedzieć "Dziękuję, ale takiego tekstu się nie spodziewałam. Mój ubiór i moje kilogramy to, proszę wybaczyć, moja sprawa"

- radzi Łukasz Walewski.

Jak sobie radzić ze słynnym już pytaniem "nałożyć ci więcej?"?

Jeżeli zaś jesteśmy wręcz zasypywani słynnym już: "Nie smakuje ci? Może jednak chcesz dokładkę?", można to krótko zakończyć. Jak? Odstawiając swój talerz przy kolejnej natrętnej próbie, zaznaczając przy tym, że "Było tak pyszne, że musimy zostawić także coś dla innych, którzy jeszcze nie próbowali".

Nietaktowne teksty wynikają często z braku wspólnych tematów do rozmów

Zdaniem Łukasza Walewskiego te wszystkie kąśliwe uwagi bardzo często wynikają nie tyle z braku wyczucia, ile z tego, że dość rzadko się widujemy i nie mamy innych, ciekawych tematów do rozmowy. Dlatego też warto sięgnąć po sprawdzone, uniwersalne zagadnienia, takie jak: filmy, książki, teatr, podróże czy sport.

Jeśli gospodarze (a to na nich podczas wigilijnej czy Bożonarodzeniowej uczty spoczywa odpowiedzialność za rozmowę przy stole) umiejętnie zadbają o to, aby nie było nudy ani miejsca na nietaktowne uwagi, zapewne wszystkim będzie przyjemniej

- podsumowuje Łukasz Walewski.