Czy napis "eko" gwarantuje nam bezpieczny kosmetyk? Nie! Sprawdź, jak czytać składy, by nie dać się oszukać

Ekologiczne trendy sprawiły, że coraz częściej zwracamy uwagę na to, co nakładamy na swoje ciało. Jednak bardzo często, widząc na opakowaniach słowa "naturalny" lub "ekologiczny", wyciągamy rękę po produkt, nie zastanawiając się nawet, czy deklaracja producenta jest prawdziwa. A to duży błąd. W kosmetykach możemy bowiem znaleźć takie substancje, jak pochodne ropy naftowej czy filtry chemiczne, które wpływają na gospodarkę hormonalną.

Coraz częściej zdajemy sobie sprawę z faktu, że to, jak dbamy o środowisko, ma wpływ na nas samych. Nie tylko ograniczamy użycie plastików, czy kupujemy kosmetyki o dobrych składach, lecz także rezygnujemy z dalekich podróży samolotem. Wszystkich, którzy poszukują porad, jak poprawić los swój i planety, zapraszamy na nasz nowy cykl pt. "Dbaj o siebie i środowisko"! W co drugi wtorek o godz. 16 na Gazeta.pl.

Skóra to największy organ naszego ciała i powinniśmy przykładać ogromną wagę do tego, co na nią aplikujemy. Wchłania bowiem składniki, które na nią nakładamy, a te przedostają się do naszego organizmu. Z powodu rosnącej świadomości dbania o środowisko oraz trendu na eko życie, coraz częściej szukamy kosmetyków naturalnych, których bezpieczne formuły będą pozytywnie wpływać na nasze ciało. Tymczasem, w składzie większości produktów, które znajdziemy na drogeryjnych półkach, obecne są składniki, o których można powiedzieć naprawdę dużo, jednak nie to, że są bezpieczne czy naturalne.

Zobacz wideo Domowa pielęgnacja naturalnymi produktami

"Eko", "organiczny", "naturalny" - co kryją w sobie tak oznaczone kosmetyki?

Tak naprawdę nie ma żadnych prawnych uregulowań dotyczących oznaczania kosmetyków jako te "naturalne", przez co producenci nadużywają tego określenia oznaczają nim nawet takie produkty, które w znacznym stopniu składają się z substancji syntetycznych i mają zaledwie domieszkę naturalnych surowców. Określono jedynie ogólne zasady, wprowadzając podstawowe rozróżnienie na:

  • kosmetyki naturalne - produkty, które zawierają składniki pochodzenia roślinnego, mineralnego lub morskiego i nie były przetwarzane razem z syntetycznymi produktami chemicznymi. Mogą jednak zawierać syntetyki stanowiące bazę produktu. Zawierają wyłącznie bezpieczne konserwanty. Kosmetyki oznaczone jako naturalne mogą być jednocześnie organiczne, ale nie muszą.
  • kosmetyki organiczne - preparaty, których składniki wyrosły na ekologicznych plantacjach. Nie były uprawiane przy użyciu pestycydów ani inżynierii genetycznej i są konserwowane wyłącznie naturalnymi składnikami, np. olejkami eterycznymi.
  • kosmetyki ekologiczne - to kosmetyki wyprodukowane z surowców pochodzących z certyfikowanych upraw ekologicznych. Nigdzie nie jest jednak usystematyzowane w certyfikacji kosmetyków, ile procent surowców ekologicznych powinno znaleźć się, by kosmetyk mógł nosić miano ekologicznego.

Oznacza to, że produkty mogą być oznaczone jako naturalne, organiczne i ekologiczne, a tak naprawdę zawierać zaledwie jeden procent tych składników, a resztą może być praktycznie wszystko - w tym szkodliwe składniki, takie jak ftalany, parabeny czy substancje drażniące.

- Zaufane jednostki certyfikujące (takie jak np. Ecocert, Natrue, BDIH, Cosmebio regulujące rynek europejski) mogą z pewnością być wskazówką przy wyborze kosmetyku. Podpowiadają bowiem, na jakie produkty warto spojrzeć przychylnym okiem. Nie oznacza to jednak, że skład każdego kosmetyku certyfikowanego będzie odpowiedni dla każdego. Produkty, którym przyznawane są certyfikaty, oprócz braku pewnych określonych przez daną jednostkę substancji, zawierają często np. więcej składników organicznych niż ich niecertyfikowane odpowiedniki - mówi nam Agnieszka Pocztarska, wydawca serwisu Czytamy Etykiety.

Co zatem może znaleźć się w kosmetykach naturalnych?

Zdarza się, że dopuszczane są substancje takie jak alkohol etylowy, czyli etanol (Alcohol) czy też mocniejsze detergenty (np. Sodium Lauryl Sulfate) oraz potencjalne alergeny, ponieważ ich sposób pozyskania jest akceptowany przez daną jednostkę. Ważne, żeby zwracać uwagę na stan skóry i według jej potrzeb dobierać kosmetyki z możliwie najlepszym składem, a więc takim, który będzie nie tylko bezpieczny, lecz także dopasowany do indywidualnych wymagań

- tłumaczy.

Jak ustrzec się przed zakupem pseudoekologicznych kosmetyków?

Choć bardzo często nie zdajemy sobie z tego sprawy, w popularnych kosmetykach możemy znaleźć toksyczne konserwanty, silikony, pochodne ropy naftowej, silnie uczulające barwniki, składniki zapachowe, wpływające na zaburzenie płodności ftalany, a także chemiczne filtry przenikające do krwiobiegu. Badania pokazują, że przyczyniają się do niezwykle niebezpiecznych dla zdrowia zmian hormonalnych. Jedynym sposobem, by mieć pewność, że zakupiony przez nas kosmetyk jest bezpieczny i będzie nam służył, a nie szkodził, jest dokładne czytanie etykiet. Każdy kosmetyk musi mieć listę składników INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients), której sprawdzenie powinno być pierwszym odruchem. 

Układ INCI jest prosty i bardzo intuicyjny. Rozpoczyna się od składników, których jest najwięcej w produkcie, a kończy na tych, których jest najmniej. W najlepszych kosmetykach naturalnych aktywne składniki roślinne powinny znajdować się zaraz po składniku bazowym - w składzie kosmetyków naturalnych bazą najczęściej jest woda (Water), masło Shea (Butyrospermum Parkii (Shea Butter)) lub inne naturalne oleje roślinne. Na samym końcu znajdują się natomiast konserwanty, aromaty (Parfum, Fragrance) oraz barwniki.

embed

Składniki w kosmetykach, których warto unikać. fot. Marta Kondrusik/Kobieta Gazeta.pl

Jak przyznaje Agnieszka Pocztarska, z nauką czytania składów, jest jak z nauką języka obcego. Na początku drogi wszystko wydaje się niezrozumiałe, z czasem staje się coraz bardziej czytelne, aż w końcu okazuje się oczywiste. Oto kilka jej cennych porad, które pomogą ci opanować sztukę analizy składników:

  • Zacznij czytać składy - po prostu (praktyka czyni mistrza!).
  • Rób notatki - łatwo dostępne ściągi znacznie ułatwią ci czytanie kolejnych etykiet, no i nic tak nie utrwala w głowie długiej nazwy, jak jej zapisanie.
  • Nie kupuj w ciemno - szkoda pieniędzy na nietrafiony zakup i czasu na jego zwracanie. Zrób zdjęcie składu i prześlij go nam lub na spokojnie w domu przeanalizuj.
  • Nie zrażaj się - nawet jeśli zdarzy ci się wpadka (lub dwie), nie panikuj. Z każdym następnym razem będzie coraz łatwiej.
  • Czytaj analizy zaufanych serwisów - dzięki temu wiele często występujących substancji zapamiętasz bezwiednie.
  • Oceniaj całokształt - kosmetyk ci służy, ale okazuje się, że ma jeden kontrowersyjny składnik? Oceń jego szkodliwość, zwróć uwagę na pozycję w składzie i zadecyduj, czy na pewno musisz szukać jego zamiennika.
  • Porządkuj wiedzę - poszczególne składniki warto grupować (np. ze względu na funkcję lub pochodzenie), żeby łatwiej było je odnajdować w notatkach i zapamiętywać.

- Przy wyborze kosmetyków cenną umiejętnością jest analizowanie składników oraz ocena ich właściwości. Najlepszą metodą jest dzielenie substancji na pożądane oraz te, których wolimy unikać, a następnie stwierdzanie, czy taki zestaw substancji nam odpowiada - wyjaśnia Agnieszka Pocztarska, wydawca serwisu Czytamy Etykiety.

Pomocne w analizie składów kosmetyków będą także darmowe aplikacje na telefon (np. Clean Beauty lub Perfect Beauty), które prześwietlają skład danego kosmetyku i ostrzegą, jeśli znajdują się w nim potencjalne alergeny, substancje potencjalnie niebezpieczne czy te niewskazane w ciąży. Jak to wygląda w praktyce? Wystarczy zeskanować za pomocą aplikacji skład danego kosmetyku, a ta wyświetli nam informację o tym, czy produkt jest całkowicie bezpieczny lub wymieni potencjalnie kontrowersyjne składniki.

Analiza składuAnaliza składu Judyta Witkiewicz

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę, kupując kosmetyki?

Oprócz składu, który ma dla nas ogromne znaczenie, podczas kupowania kosmetyków warto zwrócić uwagę również na tworzywo, z którego zostało wykonane opakowanie. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem będą produkty w szklanych słoiczkach oraz butelkach, które coraz częściej spotkać możemy na drogeryjnych półkach. Jednak znaczna większość kosmetyków posiada opakowania plastikowe - choć i takie tworzywo możemy wybierać bardziej świadomie. Wystarczy dokładnie przyjrzeć się oznaczeniu na opakowaniu, które mówi o rodzaju tworzywa sztucznego, z którego zostało wykonane. W przypadku kosmetyków najlepszy będzie HDPE (oznaczone "2" w trójkącie) - ma największą szansę na poddanie recyklingowi.
Więcej o plastikowych opakowaniach przeczytasz tutaj: Plastik plastikowi nierówny. Jak wybierać, by szkoda dla nas i środowiska była jak najmniejsza?