"Miód odwdzięczy się po latach". O zdrowotnych właściwościach złocistego płynu

Mówi się o nim płynne złoto. Miód od pokoleń stosowany był nie tylko na przeziębienia, lecz także na choroby serca, jako produkt wzmacniający, a nawet do leczenia ran. Co jest w nim takiego, że czyni go dobrym dla zdrowia? I jaki miód wybrać? Akacjowy, lipowy, a może wrzosowy?

- W Polsce rozwój bartnictwa nastąpił w XII i XIII w. Już wtedy pisano o naszym kraju, że jest krainą mlekiem i miodem płynącą - informuje Czesława Adamiak z Przedsiębiorstwa Pasiecznego Sądecki Bartnik. - Bazując na badaniach i właściwościach leczniczych miodu, trzeba jasno powiedzieć, że miód nie jest lekiem. Jest formą zdrowej żywności. Kiedy przychodzi fala przeziębień, nagle ustawiają się kolejki. To błąd. Konsumenci nie mogą traktować miodu jak lekarstwa - zwraca uwagę Adamiak. - Miód jest formą zdrowej żywności. Powinniśmy jeść go często, nawet codziennie, odstawiając cukry złożone, ale w ilościach umiarkowanych.

Przyspiesza gojenie ran, wzmacnia odporność, koi nerwy, a bakterie zwalcza lepiej od antybiotyku. Na półkach sklepowych znajdziemy kilka rodzajów miodu. Każdy z nich ma inną barwę i inne działanie. Gryczany ma ciemne zabarwienie, często bywa brunatny, a pod wpływem światła zmienia barwę na prawie czarną. Ma dość ostry zapach i podobny smak, czasem nawet piekący. Jako jedyny zawiera spore ilości dobrze przyswajalnego magnezu, dlatego poleca się go w leczeniu chorób nowotworowych. Dobre rezultaty przynosi stosowanie miodu gryczanego w profilaktyce przeciwmiażdżycowej, wspomaga także pracę mięśnia sercowego. Można go polecić przy osłabieniu wzroku, słuchu i pamięci.

Rzepakowy w stanie płynnym jest bezbarwny lub ma kolor słomkowy. Po skrystalizowaniu, które, ze względu na dużą zawartość glukozy, następuje bardzo szybko, uzyskuje barwę biało-kremową i mazistą konsystencję. Zalecany jest do leczenia chorób krążenia, przede wszystkim w miażdżycy. Wyrównuje niedobory potasu w organizmie, obniża ciśnienie krwi, poprawia zaopatrzenie mięśnia sercowego w tlen i pierwiastki odżywcze.

Akacjowy bywa bezbarwny lub jasnokremowy, a po skrystalizowaniu jest biały lub słomkowy. Krystalizuje się jednak bardzo powoli dzięki zawartości dużej ilości fruktozy. Przyjemnym zapachem przypomina zapach kwiatów akacji. Stosuje się go w leczeniu choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, bo przyspiesza gojenie się nadżerek i owrzodzeń. Można go używać w leczeniu nadkwasoty, a także zapaleń i stanów skurczowych jelit, bo poprawia ich perystaltykę.

Lipowy w stanie płynnym ma barwę jasnobursztynową lub żółto-zieloną. Po skrystalizowaniu ma konsystencję drobnoziarnistą i uzyskuje barwę żółto-białą lub złocistą. Stosowany jest w ostrych i przewlekłych chorobach układu oddechowego. Działa, podobnie jak kwiat lipy, wykrztuśnie, napotnie i przeciwgorączkowo. Wykazuje także właściwości uspokajające i przeciwskurczowe. Miód lipowy ma bardzo mocne i skuteczne działanie antybiotyczne, pomocne przy zwalczaniu chorób dróg moczowych. Można go również z powodzeniem stosować w leczeniu nerwic.

Wrzosowy w stanie płynnym ma zabarwienie czerwono-brunatne. Po skrystalizowaniu, co następuje dość szybko, uzyskuje konsystencję galaretowatą. Ma bardzo silny i specyficzny zapach, przypominający zapach kwiatów wrzosu. W smaku jest niezbyt słodki, a nawet lekko gorzkawy. W porównaniu z innymi odmianami, zawiera dużo witamin i związków mineralnych. Miód wrzosowy zalecany jest w chorobach dróg moczowych, wspomaga leczenie prostaty, kamicy nerkowej, bardzo dobrze sprawdza się w leczeniu zapalenia jelit i biegunek.

Jaki więc miód wybrać? Który z nich jest najlepszy i najzdrowszy? - Ten, który najlepiej nam smakuje - słyszę od pani Czesławy. - Wybierając taki, a nie inny smak, mamy sygnał od organizmu, że takich właśnie składników potrzebuje.

MiódMiód wirakorn deelert/shutterstock

Dlaczego miód jest zdrowy?

Można się zastanawiać, co jest takiego w miodzie, co czyni go zdrowym i dobrym. - Nektar kwiatowy składa się z 80 proc. wody i 20 proc. cukrów prostych: fruktozy, glukozy i śladowych ilości sacharozy. A w naszych polskich miodach zamkniętych w słoikach ilość cukrów prostych waha się pomiędzy 8-10 proc. Pszczoły odparowały 70 proc. wody, ale dodały też coś od siebie - tłumaczy pani Czesława. - Pszczoły, znosząc kropelkę nektaru, wkładają go do wola, dokładając od siebie cenne enzymy i hormony, a następnie wkładają do komórki plastra. Pszczoły ulowe będą tę samą kropelkę przez 3-4 tygodnie przekładać, wkładać do swojego wola, dokładając cenne substancje. To właśnie ilość tych aktywnych enzymów odpowiada za to, dlaczego miód jest taki zdrowy. Określa to liczba diastazowa miodu. Nie powinna wynosić mniej niż 8. W miodach akacjowych i rzepakowych wartość może wynosić od 10 do 15, natomiast w miodach lipowych, gryczanych oraz spadziowych - od 28 do 30.

Specjalistka od miodu dodaje: - Trudno jest odżywić mózg, ponieważ jest słabo ukrwiony, natomiast enzymy świetnie sobie z tym radzą i docierają do komórek mózgowych. Osoby, które przez całe życie miały nawyk jedzenia miodu, dobrze się czują. Na jesieni życia są w dobrej kondycji psychicznej, natomiast hormony utrzymują gospodarkę hormonalną w dobrej formie. Oprócz tego miód ma działanie oczyszczające, stymulujące układ odpornościowy, przy tym zmniejsza poziom złego cholesterolu, więc spektrum działania miodu jako zdrowej żywności jest obszerne. Miody jedzone przez 10-20 lat, a nawet całe lata, odwdzięczą się nam w przyszłości.

Problem polega na tym, że enzymy i hormony są produktem bardzo nietrwałym w miodzie. Łatwo je więc wytracić. - Temperatura w ulu wynosi plus 36 st. C. Jeżeli miód podgrzejemy czy włożymy do gorącej herbaty, powyżej 42 st. zanikną wszelkie właściwości lecznicze. Zwróćmy też uwagę, że jeśli będzie sprzedawany na bazarach i przez np. trzy-cztery godziny narażony na wysokie nasłonecznienie, to upał zabije jego właściwości lecznicze. To, co najcenniejsze i najzdrowsze, zostaje zatracone. Zostają tylko cukry - zwraca uwagę Adamiak.

<script type="application/javascript" src="https://wspieram.greenpeace.pl/action/iframe.js" data-version="przyroda-gazeta"></script>

Wierność kwiatowa pszczół

Aby powstał kilogram miodu, potrzebny jest nektar zebrany z co najmniej kilku milionów kwiatów. Podczas jednego kursu pszczoła odwiedza ich od 50 do 100. Pokonuje przy tym przeciętnie trzy kilometry, choć w razie potrzeby potrafi dotrzeć kilka razy dalej, by znaleźć źródło nektaru czy spadzi.

- Pszczoły latają "korytarzami powietrznymi", a w drodze przekazują sobie informacje: "leć tam, bo tam jest dużo nektaru" i latają tam dopóty, dopóki te kwiaty nie zostaną zapylone i nie przestaną pachnieć. Bo kwiaty pachną po to, aby zwabiać owady na ucztę i na gody. Dodatkowo często wysyłają zapachy halucynogenne, narkotyzujące, uzależniające od siebie i tak powstaje wierność kwiatowa pszczół, a my mamy miody odmianowe - tłumaczy Adamiak.

PszczołyPszczoły RUKSUTAKARN studio/shutterstock

Antybiotyk XXI wieku

Poza "płynnym złotem" dużą popularnością cieszą się inne produkty pszczele, takie jak: granulowany pyłek kwiatowy, pierzga, mleczko pszczele i propolis.

- Pszczoły zbierają nektar, z którego robią miód, ale przede wszystkim zbierają pyłek kwiatowy. Jeśli przed wejściem do ula zamontujemy zewnętrzny poławiacz pyłku, to wtedy go wysuszamy i otrzymujemy granulat różnobarwnych kuleczek. Jeżeli nie zamontujemy zewnętrznych poławiaczy, pszczoła wnosi do ula pyłek i zaczyna go kisić. W środowisku ula dochodzi do fermentacji. Pszczoły upychają warstwę pyłku, dokładają trochę miodu, troszkę enzymów, czyli mleczka pszczelego, następnie nakładają kolejną warstwę pyłku i następuje proces fermentacji. Kiszony pyłek to właśnie pierzga. Są to produkty, które podnoszą odporność, uzupełniają niedobory w organizmie i regenerują zniszczone tkanki - wyjaśnia Adamiak.

- Jeśli chodzi o czyste mleczko pszczele, to powinny je spożywać osoby ze wskazaniami czy też w odpowiednich dawkach, ponieważ oprócz aminokwasów, węglowodanów, tłuszczy, kwasów organicznych i witamin z grupy B zawiera hormony żeńskie. Mleczko pszczele to wydzielina gruczołów młodych pszczół robotnic między 6. a 12. dniem życia, jest pokarmem dla młodych larw i królowej matki - wyjaśnia pani Czesława.

Antybiotykiem XXI wieku jest propolis. Ale uwaga, można być na niego uczulonym, dlatego przed jego pierwszym użyciem należy przeprowadzić test, rozprowadzając preparat w zgięciu ramienia. Jeśli wystąpi miejscowe zaczerwienienie, nie poleca się stosowania propolisu! Jego działanie jest antywirusowe, antygrzybiczne i antybakteryjne.

- Ma szczególne zastosowanie w leczeniu odleżyn, oparzeń i owrzodzeń oraz trudno gojących się ran. Bardzo dobrze wspomaga leczenie wrzodów żołądka i przewlekłych schorzeń przewodu pokarmowego. Z powodzeniem można go stosować przy chronicznych nieżytach gardła i anginach, a w postaci czopków w ginekologii i leczeniu hemoroidów. Podnosi skuteczność działania antybiotyków. Dostępny jest w postaci maści, kremów, kapsułek czy nalewek alkoholowych.

Moja rozmówczyni zwraca również uwagę na datę przydatności miodu i produktów pszczelich.

- Jak to się dzieje, że miód z piramid czy różnych jaskiń znaleziony po wielu tysiącach lat nadal jest aktywny? - zastanawia się. - Miody nigdy się nie psują, nie tracą swoich właściwości leczniczych, a jedynie mocno krystalizują. Mają działanie konserwujące, antybakteryjne. Przepisy Unii Europejskiej nakazują stawianie daty przydatności. Wynosi trzy lata, ale można rzec, że to umowna data. Kiedyś miód traktowano również jako konserwant. Konserwowano w nim różne produkty spożywcze. Inaczej jest z produktami pszczelimi. Datę przydatności ma pierzga, pyłek kwiatowy, propolis i mleczko pszczele. Te produkty po dwóch-trzech latach tracą właściwości lecznicze.

PszczołyPszczoły kosolovskyy / shutterstock

Jak kupić dobry miód?

Najlepiej kupować miód ze sprawdzonego źródła, czyli w sprawdzonej, zaufanej pasiece. Czytajmy też etykiety. Jeśli na opakowaniu widnieje informacja, że jest to mieszanka miodów z krajów UE i spoza UE, odłóżmy go na półkę. Unikajmy też miodów, które mają w składzie fruktozowy syrop kukurydziany (HFC) czy glukozę. Tych substancji używa się do rozcieńczania miodu albo do dokarmiania pszczół, a oba te przypadki oznaczają znacznie niższą wartość miodu.

Najbezpieczniej postawić na miód z ekologicznej pasieki. Aby zdobyć taki certyfikat, pasieka musi być zlokalizowana na terenie, gdzie stężenie szkodliwych substancji zanieczyszczających powietrze, glebę i wodę nie przekracza dopuszczalnych wartości. Na tych terenach nie mogą być stosowane żadne chemiczne opryski, co musi być potwierdzone stosownymi zaświadczeniami.

Ule na wieżowcach

Praca pszczół czy innych zapylaczy - motyli czy trzmieli - jest niezwykle ważna. Co trzecia łyżka jedzenia, które spożywamy, zależy od procesu zapylania. W samej Europie od zapylania przez owady uzależnione jest ponad 4000 odmian warzyw. Gdyby owady zapylające zniknęły, dla świata oznaczałoby to katastrofę nie tylko ekologiczną - załamałaby się produkcja żywności. Co stałoby się z zapylaniem? Jak mogłoby się odbywać? Ręczne zapylanie jest niezwykle drogie, powolne i wymaga ogromnych nakładów pracy. Globalna wartość ekonomiczna zapylania przez pszczoły została ustalona na 265 milionów euro rocznie. Tak więc z punktu widzenia samej ekonomii opłaca nam się chronić pszczoły! Greenpeace Polska prowadzi akcję Adoptuj pszczołę, a także stawia hotele dla zapylaczy na terenie największych miast w całej Polsce. 

W naszej akcji stawiamy według naszego rozeznania pięciogwiazdkowe hotele, recepcja otwarta 24 h na dobę, zapraszamy wszystkie zapylacze

- mówi Katarzyna Jagiełło z Greenpeace Polska.

Coraz więcej firm i przedsiębiorców włącza się w tę akcję, stawiając na dachach wieżowców ule. Miejska farma na dachach wysokościowców od kilku lat działa w Detroit, Czeszka mieszkająca w Nowym Jorku Anna Novak na dachu opuszczonego magazynu na Manhattanie urządziła ogródek warzywny, w którym stanął także kurnik. W Berlinie czy Londynie w centrum miasta stoi kilka tysięcy uli i zarówno pszczoły, jak i pszczelarze świetnie sobie radzą. Czy jednak miód z takiej wielkomiejskiej pasieki jest zdrowy?

-  Mój szef Janusz Kasztelewicz ma pszczoły w Warszawie na dachu budynku przy Ministerstwie Rolnictwa, jeździ tam, dogląda pszczółki, robi miodobranie - mówi Czesława Adamiak. - Po zbadaniu takich miodów okazuje się, że ich jakość jest bardzo dobra. Komuś się wydaje, że tylko te miody mogą być dobre, które pochodzą z wiejskich pasiek. Oczywiście tak, ale pod warunkiem, że nie ma oprysków. A przecież w mieście mamy piękne skwery, parki, w których kwitną lipy, kasztanowce, akacje. Widziała pani, żeby ktoś tam robił opryski? Pszczoły wybierają więc miejsca wolne od pestycydów i zbierają czysty naturalny nektar. Miód, który mój szef przywozi z Warszawy, jest czysty, świetnej jakości. Można się zastanawiać, co z metalami ciężkimi i spalinami? Pszczoły są na tyle sprytne, że omijają skażone gatunki kwiatów. Siadają na wysokie drzewa w parkach czy w ogródkach działkowych - tłumaczy.

"Gdyby pszczoła zniknęła z powierzchni globu, człowiek miałby tylko cztery lata życia" - powiedział ponoć Albert Einstein. Prawdopodobnie miał rację. Po wyginięciu pszczół supermarkety świeciłyby pustkami. Dbajmy więc o te stworzenia wspierając takie akcje, jak dzisiejsza "ADOPTUJ PSZCZOŁĘ". A miodem zajadajmy się kierując się smakiem i kupując słoiczek złocistego płynu ze sprawdzonego źródła.