Martyna Wojciechowska: Żeby mianować się ekologiem, nie wystarczy wiedza z social mediów

- Ostatnio tyle mówi się na temat lotu na Marsa i jego kolonizacji. A przecież mamy tyle do zrobienia, do naprawienia na Ziemi, że to powinno być priorytetem - mówi w rozmowie z nami dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska.

Coraz częściej zdajemy sobie sprawę z faktu, że to, jak dbamy o środowisko, ma wpływ na nas samych. Nie tylko ograniczamy użycie plastików czy kupujemy kosmetyki o dobrych składach, lecz także rezygnujemy z dalekich podróży samolotem. Wszystkich, którzy poszukują porad, jak poprawić los swój i planety, zapraszamy na nasz cykl pt. "Klimatycznie" w co drugi wtorek o godzinie 16.

18 września na antenie TVN Style został wyemitowany dokument "Discovery dla Ziemi". Można go obejrzeć w serwisie Player.pl. Przewodniczką po najważniejszych ekologicznych zagadnieniach jest w nim Martyna Wojciechowska. W rozmowie z nami dziennikarka opowiedziała o tym, jak w ostatnich latach zmieniły się jej nawyki i świadomość dotycząca różnych problemów ekologicznych.

Natalia Kondratiuk-Świerubska, Gazeta.pl: Czy planujecie wypuścić kolejne odcinki?

Martyna Wojciechowska: To temat tak szeroki, że trudno zamknąć go w jednym filmie, ale bardzo nam zależało, żeby powstał. I to właśnie teraz, bo sytuacja jest alarmująca. Wiele wątków, na których został oparty dokument, zebraliśmy w trakcie realizacji dwunastu sezonów programu "Kobieta na krańcu świata" i mamy jeszcze wiele niewyemitowanych materiałów, więc niewykluczone, że będzie kontynuacja. 

Co chcieliście uświadomić widzom? 

Chcieliśmy dać sygnał: stop, nie mamy planety B. To jest jedyny dom, który mamy. Dlatego nie możemy żyć dalej tak, jak obecnie. Ostatnio tyle mówi się na temat lotu na Marsa i jego kolonizacji. A przecież mamy tyle do zrobienia, do naprawienia na Ziemi, że to powinno być priorytetem. Najważniejsze jest teraz włączenie myślenia. W tym dokumencie chcieliśmy pokazać, że suma naszych pojedynczych działań składa się na globalny efekt. 

Wielu osobom wydaje się jednak, że działania pojedynczych jednostek nie mają sensu. 

Mają głęboki sens. Dobrym tego przykładem jest działalność naczelnej młodej aktywistki Grety Thunberg. Od strajku jednej dziewczynki, która postanowiła zwrócić uwagę na problemy ekologiczne, zaczął się wielki ruch. To jej zawdzięczamy aktywizację młodych ludzi na całym świecie. Moja 13-letnia córka bardzo często rozmawia ze mną na temat odpowiedzialności za naszą planetę i świadomych wyborów. Dla niej brak dbania o ekologię jest, mówiąc kolokwialnie, obciachem.

Gdy chodziłam do liceum 10 lat temu, ekologia kojarzyła się z nic nie znaczącym "alertem ekologicznym". Wówczas kwestie ekologiczne były poruszane sporadycznie. 

A teraz stały się wręcz modne. I to jest według mnie bardzo pozytywna zmiana. 

Jednak tematy eko w naszym kraju nadal wzbudzają ogromne kontrowersje. Z czego to wynika Twoim zdaniem?

Bo często najgłośniej awanturujemy się o tematy, na których mało się znamy, ale czujemy, że wypada zająć jakieś stanowisko. Żeby mianować się ekologiem, nie wystarczy wiedza z social mediów, która bywa wyrwana z kontekstu. Ale nadal uważam, że każde, jakiekolwiek działanie na poziomie jednostki, jest ważne i potrzebne. 

Jakie wprowadziłaś zmiany do swojego życia, by być bardziej eko? 

Chciałabym opowiedzieć o czymś spektakularnym, ale są to bardzo zwyczajne czynności, takie jak segregacja śmieci, oszczędzanie wody i prądu. Poza tym staram się dokonywać świadomych wyborów jako konsumentka. Uważam, że w tej sferze każdy z nas ma największą władzę. W momencie, gdy podejmujemy decyzję o tym, co jemy lub w co się ubieramy, wywieramy największy wpływ na firmy. Musimy też wywierać nacisk na naszych rządzących, definitywnie zrezygnować z paliw kopalnych i korzystać z odnawialnych źródeł energii. 

Zobacz wideo Cenę za popularność awokado płacą ludzie i planeta:

Chciałbym wrócić do jednej kwestii poruszonej w "Discovery dla Ziemi". Chodzi mi o problem bezsensownego wykorzystywania zwierząt. Z jakimi przypadkami spotkałaś się w czasie podróży? 

W niektórych rejonach świata ludzie wierzą, że róg nosorożca wpływa na potencję i zdrowie. Przez to wymordowano praktycznie wszystkie nosorożce północne (podgatunek nosorożca białego) na świecie. Zostały przy życiu tylko dwie samice, więc na naszych oczach i za naszą zgodą ten gatunek wyginął. Popyt na kość słoniową doprowadził słonie na skraj wyginięcia, a przykłady można mnożyć. Albo zupa z płetwy rekina, która w Azji jest rarytasem. Między innymi z tego powodu zabijamy rocznie aż 180 milionów tych ryb! Odcina się im płetwę grzbietową, a cierpiące zwierzę wyrzuca do wody na pewną śmierć, bo my nawet nie lubimy jeść ich mięsa. 

Jednak nie musimy szukać daleko. W krajach rozwiniętych jemy zbyt dużo mięsa, co jest gigantycznym obciążeniem dla środowiska. Aby wyprodukować kilogram wołowiny, potrzeba prawie 15 tysięcy litrów wody. Nasza planeta tego nie wytrzyma.

Przemysł turystyczny także przyczynia się do cierpienia wielu zwierząt. 

Niestety w wielu miejscach nadal dostępne są takie atrakcje jak przejażdżki na słoniach, czy robienie sobie zdjęć z małpkami. Turyści, którzy z nich korzystają, często nie mają pojęcia, że te zwierzęta są torturowane i faszerowane środkami pobudzającymi, żeby móc do zdjęć tak długo pozować. Wierzę, że nikt, kto przeczyta ten wywiad, nie przywiezie sobie takiej pamiątki z podróży. I powie o tym innym. 

Martyna Wojciechowska - polska dziennikarka, podróżniczka i pisarka. Od 2009 roku realizuje serię podróżniczą "Kobieta na krańcu świata". 28 września 2020 świętowała pierwsze urodziny swojej fundacji UNAWEZA, która wspiera kobiety w Polsce oraz na świecie.

W rozmowie z nami dziennikarka opowiedziała o tym, jak w ostatnich latach zmieniły się jej nawyki i świadomość dotycząca różnych problemów ekologicznych.W rozmowie z nami dziennikarka opowiedziała o tym, jak w ostatnich latach zmieniły się jej nawyki i świadomość dotycząca różnych problemów ekologicznych. archiwum prywatne

Poznaj także nasze inne artykuły poświęcone tematyce ekologicznej. Znajdziesz je TUTAJ >>