Lekarz specjalista: "Każdy medyk wie, że też się zarazi. Wszyscy myślą: tylko oby to nie dotknęło to mojej rodziny"

W Polsce znajduje się 11 laboratoriów zajmujących się analizą badań wykrywających obecność wirusa SARS-CoV-2. Ludzie niecierpliwią się, dlaczego trzeba tak długo czekać na wyniki testów. Gdzie tkwi przyczyna długiego oczekiwania? Zapytaliśmy anestezjologa Adama Pietrzaka.

Jessika Piechocka, kobieta.gazeta.pl: Jak wygląda sprawa laboratoriów badających koronawirusa w Polsce?

W laboratoriach pojawia się jeden znaczący problem, jakim jest za mała ilość pracowników. To, co warto zauważyć niezależnie od ilości wykonanych testów, jakie Polska kupiła, laboratorium, które będzie opracowywało wyniki, wymaga personelu i odpowiedniego oprzyrządowania. Potrzeba po pierwsze samego testu, po drugie sprzętu, potrzebne jest miejsce, w którym będzie analiza i wreszcie trzeba mieć ludzi, którzy potrafią tę analizę przeprowadzić tzw. zespół dyżurny. Najczęściej naszą słabością jest brak personelu, który mógłby usiąść i zająć się takimi analizami. Nawet jakbyśmy zorganizowali gdzieś dodatkowe laboratorium i postawili sprzęt, to do tego trzeba mieć wyspecjalizowanych ludzi. 

Jak najskuteczniej sprawdza się obecność wirusa SARS-CoV-2?

Pobierany jest wymaz, za pomocą patyczka (wymazówki), który później umieszcza się w probówce ze specjalnym płynem. W laboratorium bada się ten płyn, w którym znajduje się potencjalnie wirus. Próbkę wkłada się do specjalnego aparatu, człowiek jest potrzebny do obsługi sprzętu, który jest dosyć mocno skomplikowany. Trzeba mieć sporą wiedzę żeby umieć to zrobić. Technika ta polega na oznaczaniu genów wirusa. Jeśli je znajdujemy, mamy wynik dodatni, jeśli nie, wynik ujemny. Czasochłonność wynika również z małej ilości wyspecjalizowanego personelu laboratoryjnego, jak wspomniałem wcześniej.

Ile trwa procedura po zrobieniu testu na koronawirusa?

To zależy od regionu Polski z racji komunikacji. Od momentu pobrania próbki i dostarczenia jej, diagnostyka może trwać od kilku godzin do kilku dni w zależności, gdzie będzie to procedowane.

Ma Pan jakąś złotą radę, żeby odpowiednio się zabezpieczać przed koronawirusem?

Jeden epidemiolog powiedział, że wszyscy będziemy musieli przechorować kontakt z tym wirusem. Jedni mocniej, drudzy słabiej, ale cenne by było, gdybyśmy spłaszczyli krzywą narastania zachorowań. Chodzi o to, aby zachorowania rozciągnęły się w czasie. Jeżeli rozciągnie nam się to np. do jesieni w mniejszej dynamice, to my jako opieka zdrowotna sobie z tym poradzimy. Przerobimy to diagnostycznie i leczniczo. Wystarczy ludzi w zespołach, wystarczy respiratorów. Jeżeli zaniechamy owej izolacji, siedzenia w domu i ostrożności, to ilość zachorowań będzie wzrastała błyskawicznie. Kiedy nastąpi lawinowo, to liczba osób nagle chorych i ciężko chorych będzie tak duża, że przekroczy nasze siły i środki. Powstanie katastrofa, w której ten personel, który pozostał, na tym sprzęcie, który ma w ręku, nie będzie w stanie udzielić pomocy wszystkim.

Co lekarze mówią w swoich osobistych odczuciach na temat koronawirusa?

Należy pamiętać, że nie tylko lekarze są ważni. Cały personel jest bardzo potrzebny i salowe, sanitariusze, pielęgniarki, ratownicy, aptekarze, laboranci. Cały zespół musi sprawnie funkcjonować. Personel medyczny wie, że jego praca ma sens, bo uratowanie człowieka podłączonego do respiratora ma sens. Natomiast, kiedy widzi osobę, która się świetnie bawi i łamie zakazy, to opadają mu ręce. Taka osoba nie widzi prostych prawd. Taka bezmyślność dotknie innych. Na mnie też przyjdzie pora. Każdy medyk wie, że też się zarazi. Wszyscy myślą: "Tylko oby to nie dotknęło to mojej rodziny".

*Adam Pietrzak to lekarz specjalista z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii oraz medycyny ratunkowej.

Zobacz wideo Czy robimy wystarczająco dużo testów na koronawirusa? Rozmowa z prof. Krystianem Jażdżewskim
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Lekarz specjalista: "Każdy medyk wie, że też się zarazi. Wszyscy myślą: tylko oby to nie dotknęło to mojej rodziny"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl