Coronacut - nowy trend w sieci. Mężczyźni pokazują, jak sobie radzą bez fryzjera. "Moja nowa fryzura wygląda dobrze z przodu"

"Zaoszczędziłem 20 dolarów. Zła wiadomość... no cóż, wyobraźcie sobie sami, jak ja teraz wyglądam". Tak właśnie radzą sobie mężczyźni w czasach, kiedy salony fryzjerskie są pozamykane z powodu pandemii koronawirusa. Ich zdjęcia robią furorę w sieci.

Salon fryzjerski zamknięty do odwołania z powodu pandemii koronawirusa? Trzeba sobie radzić. Do takich zapewne wniosków doszło wielu mężczyzn - sięgnęli po maszynki i nożyczki i ostrzygli się sami bądź z pomocą partnerek. Efekty? Zobaczcie sami.

Zobacz wideo Gwiazdy również trafiają na nieudolnych fryzjerów. Dorota Szelągowska podzieliła się swoją historią

Coronacut - nowy trend w sieci. Mężczyźni sami obcinają sobie włosy

Do sieci regularnie trafiają zdjęcia, które mogą posłużyć jako doskonały przykład na to, czego nie robić samemu w domu. Wystarczy wpisać hasztag #coronacut na Twitterze. Duża dawka śmiechu gwarantowana. Mężczyźni chwalą się bowiem w internecie efektami swoich zabaw we fryzjera. Brawo za dystans do siebie i poczucie humoru.

Samodzielne obcięcie włosów nie powiodło się. Przysięgam jednak, że moja nowa fryzura wygląda dobrze z przodu (...)

- napisał jeden z mężczyzn, "chwaląc się" efektami swojej zabawy we fryzjera.

Ponieważ salony fryzjerskie są zamknięte, dziś moja żona wyciągnęła maszynki do strzyżenia i obcięła mi włosy. Mam tylko nadzieję, że to więcej się już nie powtórzy. Jest też dobra wiadomość. Zaoszczędziłem 20 dolarów. Zła wiadomość... no cóż, wyobraźcie sobie sami, jak ja teraz wyglądam

- napisał kolejny mężczyzna, który mimo wszystko starał się znaleźć pozytywne strony całej sytuacji. W końcu oszczędził na fryzjerze.

Dzisiaj nauczyłem się, że nie należy odkładać wizyty u fryzjera, bo dojdzie do tego, że tylko twoja dziewczyna będzie cię strzygła

- pisze inny.

Jak widać na powyższych zdjęciach, jedni radzą sobie lepiej, inni zaś gorzej. Warto przy tym pamiętać, że włosy i tak odrosną.