26-letnia nauczycielka opisuje, jak wyleczyła się z koronawirusa

26-letnia nauczycielka z Anglii zaraziła się koronawirusem. Mimo wielu współistniejących chorób udało jej walkę wygrać. Jak wyglądały pierwsze objawy i przebieg choroby?

Saray Hall, nauczycielka ucząca w szkole średniej zachorowała na COVID-19. Kobieta podzieliła się swoimi doświadczeniami o przebiegu choroby i pierwszych objawach. Opowiada o tym, jak wygrała walkę z koronawirusem pomimo chorób współistniejących - cukrzycy oraz schorzeń płuc i wątroby. 

Emilia Clarke zbiera pieniądze na walkę z koronawirusem. Do wygrania jest kolacja z aktorką!

Koronawirus. Pierwsze objawy u zarażonej 26-letniej nauczycielki

Początkowe objawy były łagodne i przypominały grypę. W pierwszej kolejności pojawiło się zmęczenie, które kobieta mylnie odebrała jako powstałe w skutek stresu w pracy i nadmiaru obowiązków. Następny dzień dał pierwsze oznaki koronawirusa - kaszel oraz dreszcze. Kobieta, chcąc chronić swoich podopiecznych, została w domu przez 14 dni. Skontaktowała się z odpowiednimi służbami, które zaczęły podejrzewać u nauczycielki koronawirusa. Wirus był nieprzewidywalny - kobieta jednego dnia czuła się lepiej, zaś kolejnego wymiotowała i miała gorączkę. Sytuacja zmieniała się dynamicznie. W kolejnych dniach było tylko gorzej - doszły trudności z oddychaniem i zawroty głowy.

Koronawirus. Mimo choroby kobieta prowadziła i przygotowywała lekcje dla uczniów

Mimo złego samopoczucia nauczycielka pracowała z domu, przygotowując zajęcia dla swoich uczniów. Zaplanowanie jednej lekcji zajmowało jej aż dziesięć godzin i nawet to nie zniechęciło ją w przekazywaniu wiedzy podopiecznym. 

Zobacz wideo Przeziębienie czy grypa?

Koronawirus. Pozytywny wynik testu na COVID-19 

Saray miała wątpliwości, czy udać się do szpitala. Obawiała się, czy nie będzie zagrożeniem dla kogoś innego. W końcu jednak zdecydowała się zadzwonić pod specjalny numer, gdzie otrzymała informacje, że najszybsza karetka może przyjechać za 9 godzin. W trakcie nauczycielka otrzymała kilka telefonów ze specjalnych służb z pytaniem, czy jej stan poprawił się. Nauczycielka miała wrażenie, że operator telefoniczny próbuje ją przekonać do odwołania karetki.

Stan kobiety dynamicznie pogarszał się, a pomocy w dalszym ciągu nie było. Osłabiona postanowiła, że pojedzie do szpitala samochodem wraz z partnerem. Następnego dnia, kiedy leżała w szpitalu poważnie odwoniona, usłyszała diagnozę z pozytywnym wynikiem COVID-19. 

Tydzień później objawy zaczęły ustępować, a nauczycielka pomimo chorób współistniejących pokonała wirusa. 

Olga Kurylenko odpowiedziała na najpopularniejsze pytania dotyczące koronawirusa

Więcej o:
Komentarze (49)
Koronawirus. 26-letnia nauczycielka opisuje, jak wyleczyła się z koronawirusa
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • doubletea

    Oceniono 107 razy 95

    Myślalam, że ma jakiś cudowny sposób na walkę z wirusem, ale po prostu była w szpitalu. To ci dopiero news.

  • janusz.z.bazin

    Oceniono 63 razy 57

    doprawdy niesamowita historia...
    - tylko czy aby nie szkoda dla niej miejsca na serwerach...

  • mama.fajnej.trojki

    Oceniono 41 razy 41

    A więc jak się wyleczyła???

  • kaczkowski12

    Oceniono 35 razy 35

    W końcu czym sie wyleczyła?

  • anty-jar

    Oceniono 40 razy 34

    Mimo wielu współistniejących nauczycielka chorób wygrała z koronawirusem.
    palska język, to trudna język
    "REDAKCJO" - płacimy za dostęp. Odrobina szacunku nam się należy

  • elisael

    Oceniono 27 razy 27

    Ludzie, czytają artykuł z nadzieją, że wiedza przekazana, będzie pomocna w przypadku nosicielstwa wirusa.
    Super, że tej pani się udało, zrobiła tylko, to co w danej sytuacji zrobiłby i robi prawdopodobnie każdy zainfekowany człowiek z objawami choroby.
    Na końcu artykułu niedosyt i rozczarowanie. Dalej nic nie wiadomo. Dobrze, że kliknięć mnóstwo. Żałosne.

  • dustie

    Oceniono 28 razy 26

    Czyli nie wyleczyła się tylko przechorowała! Debilny artykuł

  • le_szek

    Oceniono 18 razy 18

    "W końcu jednak zdecydowała się zadzwonić pod specjalny numer, gdzie otrzymała informacje, że najszybsza karetka może przyjechać za 9 godzin. [...] Nauczycielka miała wrażenie, że operator telefoniczny próbuje ją przekonać do odwołania karetki."

    Cholera, a ja nie wierzyłem w słowa premiera, że Europa będzie kopiować nasze rozwiązania w służbie zdrowia :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX