Poruszający post polskiej chirurg. "Będziemy dyżurowali w warunkach, o których większość polityków nie ma pojęcia"

"Panna Chirurg", czyli dr n. med. Kalina Jędrzejko, postanowiła podzielić się z internautami swoimi gorzkimi refleksjami na temat pandemii koronawirusa. Jej post bardzo poruszył ludzi, którzy w swoich komentarzach zasypali ją podziękowaniami za ciężką pracę i poświęcenie w służbie drugiemu człowiekowi.

Dr n. med. Kalina Jędrzejko znana jest głównie pod pseudonimem "Panna Chirurg", którego używa na swoich popularnych profilach w mediach społecznościowych. Kobieta na co dzień stara się choć trochę pokazać od środka pracę chirurga. Tym razem "Panna Chirurg" postanowiła wykorzystać swoje duże zasięgi w internecie (na Instagramie obserwuje ją bowiem prawie 17 tysięcy osób) i odnieść się do pandemii koronawirusa.

Zobacz wideo Jak samodzielnie zrobić płyn do dezynfekcji? Prosta instrukcja w naszym wideo:

"Panna Chirurg": Nie chcę robić z siebie bohaterki(...), wszyscy odczuwamy niepewność 

"Panna Chirurg" opublikowała na swoim profilu na Instagramie post, który poruszył wiele osób. Świadczyć o tym może rekordowa liczba lajków i komentarzy, które pojawiły się pod wpisem. "Panna Chirurg" przyznała, że w czasach pandemii koronawirusa praca w szpitalu jest jeszcze bardziej trudna i wyczerpująca. Dodatkowo zwróciła uwagę na towarzyszącą nieustannie niepewność, czy pacjent, który akurat trafił na oddział, nie jest nosicielem koronawirusa.

W piątek miałam ciężki dyżur, dużo przyjęć ostrodyżurowych, operacje, reanimacja. Nie chcę robić z siebie bohaterki, bo nie pracuję w szpitalu zakaźnym, ale nie zmienia to faktu, że wszyscy odczuwamy niepewność, czy przyjmowany na ostro pacjent nie jest czasem bezobjawowym nosicielem wirusa

- napisała na Instagramie "Panna Chirurg".

"Możecie sobie wyobrazić, jak się poczułam, widząc maskę, założoną na czoło jednego z posłów"

W swoim poruszającym poście kobieta wyznała otwarcie, że cały dyżur, który trwał 24 godziny, spędziła w zwykłej masce chirurgicznej. Przy okazji zwróciła również uwagę na to, że w służbie zdrowia brakuje niezbędnego sprzętu:

Sprzętu jest naprawdę mało i wszyscy staramy się odpowiednio rozdysponować zasoby tak, aby móc bezpiecznie wykonywać swój zawód. Na ile nam wystarczy? Nie wiadomo. Możecie zatem sobie wyobrazić, jak się poczułam, widząc maskę, nie zwykłą chirurgiczną, tylko FFP, założoną na czoło jednego z posłów podczas posiedzenia sejmu

Tym samym "Panna Chirurg" nawiązała do zachowania posła Tadeusza Cymańskiego, który podczas niedawnych obrad Sejmu, maseczkę ochronną założył na czoło.

Tadeusz CymańskiTadeusz Cymański TT/Patryk Michalski

 

"Panna Chirurg" napisała również, że ma żal o to, że pracownicy ochrony zdrowia nie zawsze przedstawiani są w dobrym świetle i bardzo często niedoceniani za swoją pracę w służbie drugiemu człowiekowi:

Pomimo przedstawiania nas jako zarabiających krocie niewdzięczników, pomimo kręcenia o nas filmów, w których sugeruje się, że bez skrupułów zabijamy ludzi (w końcu przemęczyłam „Botoks” pana Patryka Vegi), pomimo mówienia o tym, że możemy śmiało wyjechać z kraju #niechjadą i zarabiać w Szwajcarii, pomimo skazania nas na wzrost zachorowań, organizując wybory wbrew jakiejkolwiek logice… Pomimo tego wszystkiego…

Na sam koniec swojego poruszającego postu "Panna Chirurg" przyznała, że pomimo to, nadal nie traci serca do swojej pracy. 

Będziemy nadal na posterunku. Będziemy dyżurowali w warunkach, o których większość polityków nie ma pojęcia. Dla nich to tylko nietypowa sytuacja, w której można sobie pochodzić w śmiesznych maseczkach. Dla hecy można ją nawet założyć na czoło. Bardzo to kreatywne. I smutne